MUSTEK DV 5500 - przyszłość kamer wideo
Witam.

Oczywiście kopie na nośniki masowe - przede wszystkim dyski twarde a dalej
płyty DVD, CD co tylko chcesz.



To co piszesz to prawda, co bedzie jeski dane Ci znikna przed przeniesieniem
ich na jakis inny nosnik?
Akurat na ostatniej komunii rozmawialem ze znajomym fotografem. On dopiero
jest spokojny jak zgra zdjecia do kompa.
Kilkakrotnie zdazylo mu sie zobaczyc "Card error" na szczescie to bylo przy
zdjeciacch w studio, wiec nie bylo klopotu.

Właśnie dlatego pewne kopie zapasowe są tak istotne. Tych warunków z
pewnością nie spełani taśma miniDV, która w każdej chwili może się
przypadkowo skasować, lub zniszczyć mechanicznie.



"Bardziej przypadkowo" mozna skasowac SD.
Cala karte kasujesz w jednej chwili, a cala tasme w moim przypadku (DV) 3
godz.
Nie ma pewnych kopii zapasowych. Tasma jednak bedzie bardziej bezpieczna
kopia, niz CD i DVD.
Ja mam VHSy juz 20 lat i nadal sa czytelne. Na DVD ich nie przenosze, bo z
plytkami nawet tymi najlepszymi roznie moze byc.
Wspominany wczesniej fotograf narzekal, ze mu kilka dni temu rozerwalo
plytke CD i 1000 (tysiac) zdjec dowodowych poszlo.

Ponadto jest  wielkim,
ciężkim i niewygodnym klamotem. Oczywiście porównuje to do flasha np SD.



Chyba nie chcesz archiwizowac danych na SD?

Pozdrawiam
WN


     

  Terminal Hewlett Packard

Jeszcze dwa lata temu stały na korytarzu przy CKSR'e :)
Spędziłem ponad rok, życia siedząc przed takim terminalem ...



Pamietam przykra, ale z perspektywy czasu zabawna historie zwiazana z ckrsem
i tymi terminalami.

Ktoregos razu (97-98 lata, dokladnie juz nie pamietam) pojechalem
popoludniem na owe terminale, a swojego kaszla 126p zaparkowalem u szczytu
budynku, tak ze widzialem go doskonale przez szklana szybe po mojej prawej.
Wszystko bylo fajnie, zrobilo sie ciemno i w zasadzie to g... widzialem bo w
szybach odbijalo mi sie wnetrze korytarza i terminale. Przesiedzialem tak
gora 10min. Wyszedlem i co widze...

- kaszel otwarty
- radia nie widze
- z tylu mialem schowane 2-3 plyty na psxa (oczywiscie mialem)
- byl jeszcze taki stary zegarek w kopercie (a'la budzik) przywieziony z
Brukseli w '91 (oczywiscie brak)

Zlodziej spokojnie robil auto i obserwowal mnie wiedzac, ze ja go nie widze
;))...
W sumie skradzione rzeczy byly niewiele warte... Radio doprowadzalo mnie do
szalu, budzik ledwo chodzil... plyty nie dzialaly na konsoli, kaszel otwarty
profesjonalnie (trojkacik wypchniety srubokretem). Niesmak pozostal.

Tak to bylo z terminalami czasem...


  Lokata na 3 miesiace - temat bumerang...

Polbank, AIG, Fortis, Getin - pewnie są niezli ;),a poza tymi bankami ?



Powstaje pytanie, dlaczego pojawił się tutaj wyraz "pewni"... rozumiem, że
to swojego rodzaju domniemanie, któremu i ja sam uległem/ulegam. Mam tutaj
na myśli m. in. Getin Bank. Kilka dni temu mocno rozochocony ich ofertą
depozytów planowałem zrobić wycieczkę do ich oddziału i powierzyć im swoje
oszczędności. Z moich planów jednak wyszło niewiele, a wszystko przez to że
za dużo się naczytałem tego i owego m. in. na temat Getin Banku. Jedni
piszą, że bank prawie na skraju bankructwa itp. inni, że wszystko jest OK.
Nie ma co ukrywać, że człowiek może dostać karuzeli jak wpada w taki wir
zupełnie różnych informacji.

Dlatego proszę ludzi kompetentnych (których tutaj w przeciwieństwie do
wszelakiej maści for internetowych nie brakuje) o konkretną odpowiedź na
pytanie, jak to z tym Getinem jest. Czy spokojnie można im powierzać swoje
pieniądze, śmiało korzystać z ich bankowości internetowej itp.?

Pozdrawiam.


  Lokata na 3 miesiace - temat bumerang...

| Polbank, AIG, Fortis, Getin - pewnie są niezli ;),a poza tymi bankami ?

Powstaje pytanie, dlaczego pojawił się tutaj wyraz "pewni"... rozumiem, że
to swojego rodzaju domniemanie, któremu i ja sam uległem/ulegam. Mam tutaj
na myśli m. in. Getin Bank. Kilka dni temu mocno rozochocony ich ofertą
depozytów planowałem zrobić wycieczkę do ich oddziału i powierzyć im swoje
oszczędności. Z moich planów jednak wyszło niewiele, a wszystko przez to
że
za dużo się naczytałem tego i owego m. in. na temat Getin Banku. Jedni
piszą, że bank prawie na skraju bankructwa itp. inni, że wszystko jest OK.
Nie ma co ukrywać, że człowiek może dostać karuzeli jak wpada w taki wir
zupełnie różnych informacji.

Dlatego proszę ludzi kompetentnych (których tutaj w przeciwieństwie do
wszelakiej maści for internetowych nie brakuje) o konkretną odpowiedź na
pytanie, jak to z tym Getinem jest. Czy spokojnie można im powierzać swoje
pieniądze, śmiało korzystać z ich bankowości internetowej itp.?

Pozdrawiam.



No i w p....
Chlopie, czego oczekujejesz, jakie gwarncje od grupy Cę satysfakcjonują i
kogo  za....... jak się nie uda?

Pozdrawiam
Winio


     

  MS 2004 - narzędzia językowe

Witam Cie mehow78,

Dzieki za glos w dyskusji. Mam w glowie maly metlik, musze to wszystko jeszcze
raz przemyslec. Dodales mi jednak sporo optymizmu i wiary, ze mozna sobie z
tymi problemami poradzic. Dzieki!!!
A Tobie zycze szybkiej wyplaty i duzo radosci z Maca,
pozdrawiam
Angelica Wudalas



witaj,

zakupu jabluszka.

pociesze Cie, ja metlik mialem przez prawie 3 tygodnie. decyzje podjalem
miesiac temu, a teraz reszte mam w nosie;)

zycze Ci spokojnych przemyslen, optymizmu co do ew. inwestycji. a w
zyciu bywa tak, jak wie ten komu pasja mila, ze sercem nieraz warto sie
kierowac nad jednostajnym i rytmicznym glosem rozumu.

pozdrawiam serdecznie,

mehow78


  jak to jest z tymi żarówkami energoszczednymi dlugowiecznymi.
Troche ntg ale na pewno wielu z was zna sie na rzeczy.
Chodzi mi o te swietlowki w formie zarowek (lamp),
Po weekendowych testach mam pare pytan.
Wielkie napisy na opakowaniu ktore stwierdzaja:
1. Że moc np 21W = 100W tradycyjnej żarówki, Wiec kupilem od kilku
producentow i bardzo z tym roznie. Wkrecilem tradycyjna setke i obok
21W (Philips) energooszczedną swietlowko-zarowke i swiecila conajmniej
dwa razy slabiej, no to wkrecilem obok niej tradycyjna 60tke, dalej
gorzej! Wkrecilem 40tke i dopiero bylo to porownywalne swiatlo. Mysle
sobie pewnie taka partia albo firma slabe robi wiec na nastepny dzien
kupilem jeszcze od dwoch innych producentow (Osram i jakis noname).
Podobny test - podobne wyniki. Dopiero tradycyjna 40tka swieci
podobnie do zakupionej 21W, ktora to miala dawac swiatla jak setka.
Musze dodać jednak ze zarowka najtansza (jakis badziewnej firmy)
okazala sie najlepsza bo daje swiatla mniej wiecej jak 60tka a
kosztowala najmniej (8.99zl).
2. Pytanie drugie dotyczy takze deklarowanej na padulkach
dlugowiecznosci tych zarowek. Chyba to kolejna bzdura to mialem jakies
poltora roku temu wkrecone do jednego zyrandola dwie  tradycyjne i
dwie energoszczedne i wlasnie w zeszly piatek spalila mi sie ostatnia
z nich (i byla to tradycyjna zarowka!).
Moze ktos potwierdzic/ zaprzeczyc tym danym ? Czy one sa naprawde
lepsze i dluzej dzialają? Jesli tak to jakiej firmy kupowac ?
Dobry philips kosztuje prawie 20zl czyli 20 razy wiecej niz normalna
zaroweczka ktora spokojnie dziala ponad rok po kilka h dziennie...
Jedyny plus jaki widze to oszczednosc energii ale chyba nie az taka
wielka jesli patrzec na swiatlo ktore dają...

  DREMEL do spolki z dystrybutorami - firma krzak?

Odpowiem sam sobie (moze pojawia sie i inne zdania)
Jednak DREMEL firma krzak ..... wlasnie na infolinii 0 801 100 900 ktora
jest de facto infolinia Boscha dowiedzialem sie,
wymieniajac po kolei urzadzenia ze strony Dremela, ze wiekszasc z nich
(5 na 8 te oznaczone jako NOWE) jest niedostpena a moze byc dostepna w
przeciagu kilku miesiecy.
A dealerzy o ktorych pisalem to Japis ze Swietochlowic i KontaktSA z
Torunia Po prostu jeden wielki kit i lipa !!!!!!
To teraz zapytam czy moze ktos sie orientuje jak za granica wyglada
dostpenosc tych narzedzi?



Trzy z tych narzędzi (STYLUS) są nowe - pojawiły się na rynku pare tygodni
temu. W Polsce mało osób interesuje się takimi narzędziami, wszyscy wolą
TOPEXa, bo tańszy, a nowości z reguły są ogólnie rzecz biorąc drogie... więc
nie dziwi mnie fakt, że ciężko zdobyć nowości w tym kraju. Przypuszczam, że
za granicą takie produkty dostaniesz spokojnie, możesz sobie na własną rękę
je sprowadzić.
A możesz mi powiedzieć jak to jest z tymi powiązaniami Dremel'a z Bosch'em??

Pozdrawiam
Konop


  Obraz głupoty na PKP.

Głupota nie tylko w Gliwicach i to na wszystkich szczeblach...
Primo: kradzieże paliwa - w tym uczestniczą całe stacje, od mechaników
poczynając, na zawiadowcach kończąc. Podcinanie gałęzi, na której się siedzi
to nasza narodowa tradycja, a złodziejstwo - narodowy fach. W latach 80. w
ZNTK ...w płd. Polsce po nocach lakiernia chodziła pełną parą: samochody w
mieście jeździły żółte, niebieskie (EN57), lub w odcieniach zieleni (loki),
chyba, że ktoś lubił pomarańczowy (paski na stonce). Do wyboru, do koloru...
A wszystko w cenie umownej... flaszka temu i tamtemu... znajdziesz taniej?
Secundo: SOK - po co to w ogóle istnieje? Tabor można obsmarować, gdzie się
chce, nie ma mowy o zapobieganiu, bo łobuzy mają wolną przestrzeń do
działania, w Wawie - gdziekolwiek: może być Grochów, może być Wileńska, albo
Szczęśliwice... pracuj spokojnie, SOK śpi.
W czasach autokuszetek z samochodów notorycznie ginęły koła. Wówczas trzeba
było zgłosić się do znajomego sokisty, on "załatwiał" zapasy...
Problem nie w nakazach, zakazach, prawodawstwie, administracji etc.
Mentalność, Panowie.
Z tymi przyzwyczsjeniami do Europy nie lzia.
Pzdr,
Jakub Kulecki von Allenstein

mobile +48 602 580953


  demonstracje pietnuje

Akurat chodzilo o platfusow demonstrujacych za UE. Jakby demonstrowali
przeciw, pewnie poszlyby w ruch armatki wodne i gaz lzawiacy...



Etam ;-) Kilka dni temu widziałam taką manifestację, idąc mimo BGŻ-u. Najwyżej
z piętnaście osób i to dość spokojnych. Więcej szumu było, jak Solidarność z
Daewoo szła całą szerokością Marszałkowskiej i trąbiła na trąbkach.

PS. Bardzo miłe zaskoczenie przeżyłam wczoraj obserwując kibiców GKS w
Gdańsku. Wracali właśnie z meczu, faktem jest, że szli przez przejście jednym
nieprzerwanym ciurkiem i w Sienną całkiem nie dało się skręcić, ale:
a) szli we względnym szyku, nie rozłażąc się na boki.
b) niczego nie niszczyli, z nikim się nie bili, nikogo nie zaczepiali.
c) nie byli za bardzo pijani.
Szli, machawali tymi swoimi szalikami i śpiewali piosenki. Jeżeli wyglądało to
tak aż do końca, to ja poproszę więcej takich kibiców.

pozdrawiam
K.


  limit hałasu w bloku

- z tymi sasiadami juz grzecznie rozmawialem, zwracalem uwage przez kilka
tygodni, a na policje zadzwonilem tylko dlatego ze mialem goscia i bylo tak
glosno ze nie mogl zasnac, a sasiedzi byli pijani - czytaj agresywni.



 OK, dobrze rozumiem, dobrze ze probowales. Chodzi tylko o to, ze sam
widywalem takie akcje. Sasiad lubil czasem libacje, a jego sasiadki
bardzo libacji nie lubily. Telefony szly w ruch, przyjezdzala policja,
nienawisc na pietrze rosla, niewiele sie zmienialo.

 Dopiero powazna i spokojna rozmowa przedstawicieli administracji z
czlowiekiem uspokoila sytuacje na dobre. Kto wie, moze i w Twoim
przypadku lepiej wyszloby dzialanie kilku sasiadow razem, a nie
wszczynanie prywatnej wojny...?

 Nie wiem co mu powiedzieli, ale zadzialalo lepiej niz policja.

 I troche mi smutno, ze mozna bylo to zrobic dawno temu, a przez to ze
policjanci traca na takie proste rzeczy czas, gdzie indziej ich
zabraknie i ktos stanie sie ofiara powazniejszych przestepstw.


  Z cyklu "Mamy Cię..." EN81-001

| No dobra, nazrzędziłem ale wyżyłem się trochę dzięki temu ;P

To i ja skorzystam z okazji. :P



Brzydkie bo brzydkie, ale mogą pewnie poprawić sytuację lokalnych
zelektryfikowanych linii. Wczoraj po tym jak się tu naznęcałem na pmk,
wszystko przemyślałem na spokojnie i doszedłem do wniosku, że na PKP było by
potrzebnych około 45-50 takich potworków. Nawet wypisałem sobie linie, na
które to by się nadawało. Oczywiście nie zmieniam zdania co do jego
niewyobrażalnej ohydy, ale można liczyć na to, że kolejne pojazdy z tej
serii będą może wyglądały trochę lepiej. Widziałem jakieś posty w tym
temacie na temat najładniejszych pojazdów trakcyjnych, więc może i ja coś
dorzucę od siebie:

*najładniejsza spalinówka - SU46 (ma w sobie tą elegancję), chociaż moją
ulubioną jest nieco "tłuściutka" i zaokrąglona SU45
*najbrzydsza spalinówka - SP32 po remoncie (z tymi malutkimi światełkami)

*najładniejsza elektryczna - ET22, EU06 oraz starsze modele EU07 (te z
listwami), wszystko oczywiście ze starym typem świateł
*najbrzydsza elektryczna - ś.p. EU11 i 43 (ze względu na cyrkowe barwy) oraz
EU/EP07 (numery powyżej 300 z nowymi lampami), wyglądają jak nienormalne

*najładniejszy EZT - ED73
*najbrzydszy EZT - EN81 :]

*najładniejszy szynobus - SA108
*najbrzydszy szynobus - hmmm...

Pozdrawiam
Łukasz Piotrowski


  Nicht Verstehen! Completely...

| Jeżeli tak tęsknisz za tymi bębnami to jedź do Czech, tam jeszcze to
| mają.

I dzieki temu, ze maja mozna spokojnie sobie zestawic fajne polaczenie.



Oj nie bardzo, bo te tablice są tylko dla najbliższych lini, a sieć
kolejowa w Czechach jest trochę gęstsza od naszej. Najlepiej kupić sobie
cegłę bo jest tania jak barszcz, 79 koron to nie to co u nas ;-)


  PWK - co po 10 stycznia?


10.lutego , Swarzędz - Antoninek do 25.stycznia.
W następnej kolejności w Poznaniu : przebudowa drogi technologicznej w
związku z przejściem na remont torów 1L i 2L ( linia wrocławska )
Swarzędz - Antoninek - strona parzysta.



A co tam na froncie Starołęka - Swarzędz ? Widziałem jeden tor 2 tyg. temu
na Franowo - Swarzędz był gotowy, więc pewnie już jest otwarty, a co dalej ?

Tory kluczborskie przy PO6 są już po wymianie podkładów - widziałem jak się
przygotowywali do robót.

PS. Jak widzisz Przemek gdyby nie USRK spokojnie możnaby używać przez cały
czas pierwszego etapu wjazdu od strony Wrocławia przez PO16 - do tej pory
rozjazdy przy peronie III nie zostały tknięte, tak więc prasowa propozycja
nie była całkiem niedorzeczna. Jeden SA około 17:00 codziennie jeździ tymi
torami z Lubonia aż na Poznań, tyle że jako podsył, więc wszystko kwestia
chęci.

Pozdrówka !
Mick M.


  !!!UWAGA Rodzice - salony EMPIK'u !!!

To, że:

- punkt widzenia zależy od punktu siedzenia



Jak zawsze

- dzieci dojrzewają stopniowo i niektóre bodźce podane zbyt wcześnie
zaburzają ich rozwój (emocjonalny, intelektualny, społeczny, kulturowy
etc.)



Należy więc w odpowiedni sposób z dzieckiem rozmawiać. Nie tworzyć wokół
niego bajkowego, wirtualnego świata bo istnieje ryzyko, że dziecko i tak
dowie się prawdy od osób trzecich w takiej formie, której byśmy nie
pochwalali

Można by wymienić kilka innych powodów,



Zawsze, ale co to zmienia?

ale podam przykład - jak byś
się czuł, gdyby twoja pięcioletnie córka wypaliła do ukochanej lalki
bawiąc się w obecności osób, na których opinii i życzliwości ci zależy
(albo takich, co do których wolałbyś, by nie mieli okazji obsmarować ci
tyłka przed wszystkimi znajomymi czy rodziną): "Rób co ci każę, głupia
suko, bo jak nie, to cię tak zerżnę, że ci śmietana nosem pójdzie".



Obróciłbym sprawę w żart a potem spokojnie porozmawiał z córką,  jak już
będziemy sami,  skąd to usłyszała

Zapewniam Cię, że kilkanaście -dzięsiąt lat temu też były takie wysoki
dzieci tylko, że nikt wtedy nie zwalał sprawy na telewizję czy Empik, bo
zwyczajnie takich rzeczy nie było. Dzieci chłoną bardzo szybko to co się
wokoło nich mówi i nie ma żadnych szans by ich od tego uchronić. Chyba, że
zamierzasz trzymać dziecko w piwnicy


  szpitale nie przyjmuja? jak to jest?

Dzisiaj w porannym programie TVP2 byli panowie policjanci i powiedzieli,
ze
ludzie czesto nie wzywaja policji, bo np. argumentuja, ze nikt nie odbiera
telefonu. Tymczasem dzwonic nalezy zawsze, a gdy telefon jest dlugo nie
odbierany - zlozyc skarge.



[...]

Cześć,

ja też nie wiem jak to jest z tymi telefonami. 2 tygodnie temu zostałem
napadnięty i chciałem wezwać policję. Miałem do dyspozycji tylko telefon
komórkowy bez karty (czyli mogłem dzwonić tylko na 112) i budkę
telefoniczną. Przez 20 minut nie mogłem uzyskać połączenia ani z komórki,
ani z budki. Nikt nie odbierał. W końcu wezwałem policję przez taksówkarza.
Gdy przyjechali zapytałem się ich dlaczego tyle się czeka. Odpowiedzieli:
"Proszę pana! No przecież Warszawa ma 2 mnl ludzi. Czy wie pan ile osób
dzwoni równocześnie z panem? Trzeba spokojnie czekać...". Po takim tekście
ręce mi opadły. Aha, to było ok godz. 21. Czy o tej porze cała Warszawa
dzwoni na policję? To jest śmieszne. Aż szkoda nerwów.

Pozdrawiam
Ernest


  szpitale nie przyjmuja? jak to jest?

ja też nie wiem jak to jest z tymi telefonami. 2 tygodnie temu zostałem
napadnięty i chciałem wezwać policję. Miałem do dyspozycji tylko telefon
komórkowy bez karty (czyli mogłem dzwonić tylko na 112) i budkę
telefoniczną. Przez 20 minut nie mogłem uzyskać połączenia ani z komórki,
ani z budki. Nikt nie odbierał. W końcu wezwałem policję przez taksówkarza.
Gdy przyjechali zapytałem się ich dlaczego tyle się czeka. Odpowiedzieli:
"Proszę pana! No przecież Warszawa ma 2 mnl ludzi. Czy wie pan ile osób
dzwoni równocześnie z panem? Trzeba spokojnie czekać...". Po takim tekście
ręce mi opadły. Aha, to było ok godz. 21. Czy o tej porze cała Warszawa
dzwoni na policję? To jest śmieszne. Aż szkoda nerwów.



To ja przyklad odwrotny: Radiowoz zjawil sie w 30 sekund (!) od wezwania na 112. Po prostu mialem szczescie - byla 2 w
nocy i centrala jakos sprytnie przekierowala moj telefon od razu na komorke do tego radiowozu. Wszystko dzialo sie z
Wesolej, od niedawna juz czesci Warszawy...

Pozdrawiam i witam, bom po raz I...
    kjeetil


  Zapraszam - http://www.pkp.com.pl/

: Oczywiście tak (powinno być www.pkp.com.pl).

Kochani, prosze tutaj bez stwierdzen typu 'oczywiscie'.

Dalej nie rozumiem dlaczego internet w polszy ma sie roznic od internetu w
belgii, holandii, niemczech, austrii, francji itp. itd., w ktorych to
krajach spokojnie i bez emocji firmy rejestruja sie tuz przed dwuliterowa
nazwa panstwa.

Argumenty kazdej ze stron powtarzane byly na liscie tysiace razy.

Dlatego powiem wam szczerze, ze robicie cos, co w wsrod moich znajomych
nazywane jest 'piętrzeniem', a ja nazywam po prostu upierdliwoscia.

Koniec z tymi domenami do kurwy nedzy, dajcie mi spokoj.
Albo przynajmniej kazda 'wojne domenowa' prowadzcie z czolowka w subjecie
[DNS:]

: Przecież chyba po to wymyślono podział na domeny opisowe:
: com - firmy handlowe, komercyjne
: edu - instytucje edukacyjne
: gov - rząd
: mil - armia
: org - rózne ogranizacje
: net  - firmy zaopewniające dostęp do sieci

Domeny te wymyslono w USiech 'sto lat temu', a na zachodzie Europy system
sie nie przyjal. Nie zauwazyli jeszcze Panstwo tego?

Koniec jalowych dyskusji! zabierzcie sie do roboty!
Jesli nie maja Panstwo co robic, chetnie dam prace.

--ser


  lany poniedzialek ?

Zgadza się, bandziory chodzą z nożami. Tylko dzięki temu, że i ja miałem
nóż, to obroniłem się przed tymi bandziorami, wolę nie myśleć co by było,
gdybym tego noża wtedy nie miał. Wcześniej używałem go do otwierania puszek
i dokręcania śrubek w rowerze.



Aaaa, to Ty wtedy byłeś na Senatorskiej..i Ciebie poszukiwali.  ;-)

Dla przypomnienia: Banda a w jej składzie dziewczyna- napadła na dwóch idących
meżczyzn..Jeden z tych napadniętych wyciągnął z plecaka długi nóż i dziewczyna
się na niego nadziała...Wreszła do jakiejs bramy i tam padła, a wszyscy jej
wspólnicy pouciekali.
Napadnięci meżczyźni spokojnie się oddalili. :-)

Kaja


  Policja i zbieranie pktów.

gdyby temu przelozonemu zalezalo na prawdziwych wynikach, oczekiwalby
raczej efektow w aktywnym ustalaniu i zatrzymywaniu sprawcow
przestepstw



No nie, tym akurat "krawężniki" się nie zajmują.

  badz dzialaniach prewencyjnych, nawet polaczonych ze

spisywaniem, ale w miejscach newralgicznych, a nie gdzies pod
komisariatem badz na przystankach autobusowych /tak tak, wiem,
tam bywaja kieszonkowcy, ale jakos spisywaniem ich problemu
nikt dotad nie rozwiazal ;)/.



Nie chce mi się czytać całego wątku, ale ktoś wspomniał o przystanku
nocnych pod Centralnym - to akurat jest newralgiczne miejsce. Pare razy
jak nie było policji to nieprzyjemnie było.
Ale to jedno, a działania pozorne to drugie.
A zresztą znamy relacje z jednej strony: kto wie, moze koledze wydawało
się tylko że on z kolegami na takiego spokojnego wygląda, a policja
miała inne wrażenie? I prewencyjnie spisała? Więc może tak nie od razu
hop-siup z tymi osądami. Jeśli czuje się pokrzywdzony to pisałem co może
zrobić.


  Ponad półtora miliarda za most Północny

(...)

Pracujesz zapewne w normalnej czyli prywatnej firmie (?).



Aktualnie tak, ale za czasów socjalistycznych pracowałem również
w firmach państwowych.

To co dla
Ciebie czy dla mnie jest oczywiste, nie jest takie w przypadku skansenu
komuny, czyli firm panstwowych.



Bzdura - prawo pracy jest jedno. Trzeba tylko chcieć zrobić z tym
porządek.

W normalnej firmie czlowiek cos
spieprzy, to ma w najlepszym razie niemila rozmowe z szefem. W
najgorszym dyscyplinarne zwolnienie.



Muszą byc ku temu podstawy.

Sproboj tak potraktowac panstwowego
pracownika - nie wyjdziesz z sadu.



Nieprawda.

Owszem udalo sie to Lechowi,
wypieprzyl kiedys na zbity ryj tego pajaca od odsniezania i stal sie cud
na warszawskich ulicach, ale nic nie poradzisz na swinski truchcik
tysiecy panienek.



Spokojna głowa. Tylko trzeba chcieć zrobić z tym porządek - tu jest pies
pogrzebany.

Kaz panswowemu urzedasowi zrobic cos po godzinach,
albo w domu. System jest antymotywacyjny - za brak decyzji jeszcze
nikomu sie do tylka nie dobrali, za zle owszem, choc rzadko. Ja bym tak
nie chwalil, ani nie ganil prezydenta naszego miasteczka za prace swoich
"podwladnych".



Zdziwiłbyś się. Można zrobić z tym porządek, tylko trzeba chcieć.
Największym problemem jest chyba to, że tacy pracownicy zazwyczaj nie
ponoszą konsekwencji swych decyzji...


  Brazylijczycy i Ukraincy


| Pomimo usmarzenia kilka lat temu kilkudziesieciu technikow,

Więcej szacunku dla ludzkiej tragedii.



        ... bo to jest szacunek, co mamy udawac, ze "bohaterowie odeszli
spokojnie, zapadli w sen wieczny", nie porownujmy tych spraw, tak jak
zmaskarowanych cial ekipy z columbi, oni nie odeszli w spokoju,
to ... bardzo bolalo, jakos trzeba zaznaczyc. Inaczej patrzy sie potem
na z lekka nerwowych osobnikow jak ta pani Nowak, ktorzy lataja tymi
prawdziwymi trumnami w kosmos. Ponial? To moze sie odniesie do reszty
newsa, a nie tylko czepia pierdulek?;-) Z powazaniem
                                                                Adam Przybyla


  Jak się morduje ludzi...?

Nie przesadzamy przypadkiem z tymi klasyfikacjami ?



Pisał zapewne w rozumieniu zastosowania UCAVa
opisanego jakiś czas temu (proroczo?) zdaje się
przez Artura Drzewieckiego :
autonomiczna maszynka, patrolująca spokojnie połać
terenu, wyszukująca cele, zgłaszająca je "centrali"
i odpowiednio reagująca na polecenie.
Jakby nie spojrzeć - koszmar partyzantów : wielki brat patrzy
i bije po łapkach, bez strat własnych i małym kosztem.

Przy okazji : nie pomnę gdzie, (Onet?) czytałem o amerykańskim
projekcie radaru umożliwiającego obserwację tego co się
dzieje w lesie poniżej nosiciela....

W czasie IIWS nie probowano przypadkiem czegos takiego ?
A Tomahawk sie nie klasyfikuje ?



Uhm nie, gdyż używane wersje nie są sterowane z zewnątrz, nie
"pytają" zdalnego koordynatora (człowieka lub maszyny)
 o identyfikację celu, no i są jednorazowe...


  odbieranie alkoholu przy wejściu na rynek

Nie tyle alkoholu, co niebezpiecznych przedmiotów - do których w tym
przypadku zaliczono szkło.

Na lotnisku też masz wybór - albo wrzucasz scyzoryki i pilniczki do kosza,
albo nie lecisz :)



Szkło razem z zawartością. "szampan" za 10 zł można oddać ale co z tymi
którzy przynieśli sobie coś po 200 zł za butelkę ? Pozatym scyzoryków i
pilniczków nie kupisz w samolocie w czasie lotu, a na rynku moznabył
spokojnie kupić alko w wydzielych strefach. Jak dla mnie cały ten zakaz
służył tylko temu by parę osób handlującyh w wydzieloinych strefach dorobiło
sobie na koniec roku.

G.O.


  odbieranie alkoholu przy wejściu na rynek
Grzegorz Ogrodnik zapodał(-a):

| Nie tyle alkoholu, co niebezpiecznych przedmiotów - do których w tym
| przypadku zaliczono szkło.
| Na lotnisku też masz wybór - albo wrzucasz scyzoryki i pilniczki do
| kosza, albo nie lecisz :)
Szkło razem z zawartością. "szampan" za 10 zł można oddać ale co z tymi
którzy przynieśli sobie coś po 200 zł za butelkę ?



Dziwne masz podejście - dla Ciebie 10zł to nie pieniądz, 200zł dopiero
ma wartość... Możesz być pewny, że jest sporo osób w tym kraju, którzy
banknotem 200zł podcierają sobie zadek :

Pozatym scyzoryków i
pilniczków nie kupisz w samolocie w czasie lotu, a na rynku moznabył
spokojnie kupić alko w wydzielych strefach. Jak dla mnie cały ten zakaz
służył tylko temu by parę osób handlującyh w wydzieloinych strefach
dorobiło sobie na koniec roku.



Hmmm... impreza na 60tys osób, napite dzieciaki i wiesz... wystarczy _jedna_ podrzucona
dość wysoko butelka po szampanie, aby doszło do tragedii...

Swoją drogą - wniesienie alkoholu nie było żadnym problemem - zarówno
w plastiku (jest spec. plastik do przechowywania alkoholu), piersiówkę też
można tanio kupić - a nie wydaje mi się, aby plenerowa impreza miała na
celu 'obalenie' na głowę butelki, to można zrobić w domu...


  Sie nie popisali...
To ja powiem jak to wyglada, od strony poszkodowanego. Poniewaz sam
przezylem cos takiego. 2 lata temu wracajac z juwenaliow, mialem przesiadke
do innego tramwaju na pl Dominikanskim. Zaznacze odrazu, ze bylem calkowicie
trzezwy. Wypilem jedno piwo popoudniu a wracalem kolo 24tej. Musialem
przejsc przejsciem podziemnym. Na ostatnich 3 schodkach potknolem sie i
upadlem. Niestety na tyle nieszczesliwie, ze zlamalem sobie noge w stawie
skokowym. Poszly wszystkie wiezadla i uszkodzilem staw. Do dzisiaj nie jest
w pelni sprawny. No ale wracajac do tematu, wylozylem sie jak dlugi na
ziemie ze zlozona noga. Probowalem wstac, ale zemdlalem na jakas chwilke.
gdy sie ocknelem przechodzilo kolomnie 3 mlodych chlopakow, jakos w wieku 22
lata. Poprosilem ich o pomoc, bo nie moglem wstac. Bol byl poprostu nie do
zniesienia. Jeden z kolesi popatrzyl na mnie i zucil takim tekstem "ale sie
najeba#" i sobie poszli. Generalnie nie otrzymalem pomocy od nikogo, chociaz
przechodzilo kolomnie dosyc sporo osob. Czulem sie jak bym byl jakims
pijakiem czy zebrakiem, a najlepiej to zebym nie tarasowal wejscia na
schody, bo utrudnialem wejscie na nie. Po tej przygodzie stwierdzilem, ze to
nasze polskie spoleczenstwo jest poprostu chore. I mozna spokojnie umrzec na
drodze a nikt na to nie zwroci uwagi. Mialem jeszcze 2 inne podobne
przypadki, ale byly one zwiazane z napadem w bialy dzien, przy naprawde
duzej ilosci gapiow. Nikt nie zareagowal. Ja nie wiem co sie dzieje z tymi
ludzmi?!

  Maestro w Supermarketach
Witam!

Mieszkam w Gdańsku, gdzie jakiś czas temu otworzono Hipermarket "Auchan",
więc tak jak chyba większość gdańszczan zapragnąłem tam się udać. Ponieważ
przy kasie okazało się, że nie mam wystarczająco pieniędzy (co chyba nie
tylko mi się zdarza przy kasach w supermarketach ;-), zmuszony zostałem do
użycia karty Maestro. Na szczęscie nie stanowiło to problemu i spokojnie
wyszedłem ze sklepu z zakupami.

Wydawałoby się zupełnie normalna sprawa. Jednak kiedy następnym razem udałem
się w to samo miejsce w wiadomym celu ;-), przy dojściu do kasy okazało się,
że brakuje tam już znaczka karty Maestro i miła pani powiedziała mi, że mają
za dużo problemów z tymi "Maestro" i dlatego zarządzono ich wycofanie. To
znaczy, że nie będzie można już tam nimi płacić. A mi się wydawało, że Pekao
S.A. dba o swoich klientów i rozszerza sieć sklepów w których można płacić
Maestro.

Pozdrawiam,

Radek


  Maestro w Supermarketach
Dlatedo mam karte VISA Citibanku. To jest to.

Jacek


Witam!

Mieszkam w Gdańsku, gdzie jakiś czas temu otworzono Hipermarket "Auchan",
więc tak jak chyba większość gdańszczan zapragnąłem tam się udać. Ponieważ
przy kasie okazało się, że nie mam wystarczająco pieniędzy (co chyba nie
tylko mi się zdarza przy kasach w supermarketach ;-), zmuszony zostałem do
użycia karty Maestro. Na szczęscie nie stanowiło to problemu i spokojnie
wyszedłem ze sklepu z zakupami.

Wydawałoby się zupełnie normalna sprawa. Jednak kiedy następnym razem
udałem
się w to samo miejsce w wiadomym celu ;-), przy dojściu do kasy okazało
się,
że brakuje tam już znaczka karty Maestro i miła pani powiedziała mi, że
mają
za dużo problemów z tymi "Maestro" i dlatego zarządzono ich wycofanie. To
znaczy, że nie będzie można już tam nimi płacić. A mi się wydawało, że
Pekao
S.A. dba o swoich klientów i rozszerza sieć sklepów w których można płacić
Maestro.

Pozdrawiam,

Radek




  select z tabel bez wspólnych kluczy

Zastanów się na spokojnie.
Masz 100 adresów i 100 nazwisk, każdy w innej tabelce. Jak masz wybrać
zestaw typu nazwisko + adres jeśli nie określisz jakiegoś związku?

A jakbyś na jednej kartce spisał kumpli z podstawówki, a na drugiej same
adresu, tak jak mu się udało je zdobyć. I jak z tgo teraz wybierzesz pary?
Założysz że n-ty zapis w nazwiskach odpowiada n-temu zapisowy w adresach.
A jesteś tego pewien?

Musisz znaleźć metodę, która powiąże to razem i powie ci który adres do
którego kumpla pasuje.



Rozumiem. Czyli bez tych samych kolumn nie można wybrać niczego.
Ja mam taką sytuację, że te 3 tabele nie posiadają wspólnych kolumn,
posiadają jednak w swoich relacjach powiązania z innymi tymi samymi tabelami
jednak innymi kolumnami. Może to w czymś pomoże ?
Mam nadzieję, że jasno się wyraziłem :)


  weryfikacja klisz

czy są jakieś sposoby aby bez wydruku prubnego sprawdzić



prubnego ?

czy w trakcie
naświetlania do klisz nie wdarł się błąd
np. zmieniony kąt rastra, pomylone kolory itp.



pomylone kolory ? to raczej w drukarni mogą "pomylić kolory"

sam dokładnie nie wiem czego miałbym szukać, jaki błąd może wystąpić (nie
wykluczam błędu powstałego z mojej winy)
jakiś czas temu miałem doczynienia z tymi foliowymi linijkami (nawet nie
wiem jak to się fachowo nazywa)
którymi można było sprawdzić kąty i inne sprawy, jeśli znacie jakieś linki
(angielskojęzyczne także) dotyczące ich użycia
to byłbym bardzo wdzięczny, wasze prywatne opinie tez są dla mnie istotne

pozdrowienia i do usłyszenia



Linijki znajdziesz we wzorniku kolorów Hartmann-a

gdyby to było takie łatwe nikt nie robiłby prób kolorów

Próby kolorów robi się po to by:
a) Klient (nie wiem, na grupie piszą klijęt) zaakceptował kolory
(bo nie sposób zaakceptować kolorów np. z PDF-a wysłanego mailem, lub
wydruku z np. plujki)
b) Jeśli tzw. Klijęt czepnie się po wydrukowaniu pracy że "Panie a ten kolor
to miał być inny..." , to pokazujesz mu
podpisany próbny wydruk ...
c)  Jeśli faktycznie kolor wydrukowanej pracy odbiega od tego co masz na
wydruku próbnym, to już drukarnia ma kłopot

zatem... tak czy siak możesz spać spokojnie jeśli zrobisz próbe kolorów
a jeśli nie .. cóż ... nieprzespane noce, którz tego nie zna :-)

pozdrowka


  Aparat cyfrowy vs. tradycyjny

| Jeszcze dosc dlugo jakosc z cyfraka za 3000zl bedzie daaaleko
| w tyle za jakoscia zeskanowanego slajdu zrobionego FEDem 5
| za 80zl :)

No tu oczywiscie przyjdzie mi sie z Kolega nie zgodzic. Dobra cyfrowka (do
3000 zl) spokojnie jest w stanie zrobic foto (oczywiscie jak ktos potrafi)
jakosci odpowiadajacej skanowi z diapozytywu maloobrazkowego (mowimy
powiedzmy o formacie A4 220 dpi) . I sorry bardzo, tez myslalem, ze nie,
ale
zobaczylem i uwierzylem  -czasy sie zmieniaja - ja tez myslalem ze dyski
40
GB beda kosztowac kupe kasy, a mam takie dwa i kosztowaly mnie tylke co
dwa
lata temu jeden 5 GB. A taka fotka zrobiona samowyzwalaczem ze statywu
(coby
nie bylo drgan) naprawde przewyzsza jakoscia wiele zdjec
"profesjonalnych",
ktore widzialem. Moge przedstawic kilka fotek w formacie 20 x 13 cm czyli
polowe omawianego formatu (na lepszy aparat mnie na razie nie stac) - nie
jest to co prawda A4 ale i kosztowal ok 1000 PLN w przeliczeniu na
"nasze" -
kupowalem w zwyklym "Media Markcie" w Reichu rok temu.



Najwyrazniej mamy inne oczekiwania co do jakosci.

Mialem watpliwa przyjemnosc ogladac odbitki z Canona D30
(czy jakos tak) format 13-18. Jedbym slowe - bryndza.

q


  corel vs photoshop

Użytkownik "Psych" <
[ciach]

potrafie sobie rdzic z narzedziami graficznymi, ale photoshop nie wywarł
na
mnie takiego wrazenia jak sie spodziewalem po przesiadce z corela. Wrecz
przeciwnie. Uwazam ze corel byl lepszy)



-----------
Widzisz Kolego, dawno, dawno temu, za siedmioma lasami, za siedmioma górami
i siedmioma morzami, w pewnym bogatym - mlekiem i miodem płynącym kraju,
były bardzo modne czyny społeczne. Ja jako młodzian - w takowych, też
uczestniczyć musiałem. Na ogół grabiło się liście w pobliskim parku.
Dostawaliśmy grabie (takie normalne, zwykłe) i zamiast siedzieć na lekcjach
w szkole, to grabiliśmy liście. Szło mi całkiem nieźle. Później jeszcze
kilkakrotnie miałem do czynienia z takimi grabiami i zawsze potrafiłem nimi
pracować, aż pewnego razu do moich rąk dostały się grabie takie dziwne,
bardzo sprężyste, przypominające jakieś takie pazurki - ponoć to chińskie
grabie - które służyły właśnie do grabienia liści. Wiesz Ty, że ja ni
cholerę nie potrafiłem tymi grabiami tych wstrętnych liści zagarnąć? :-) No
nie wychodziło. Inni nimi zamiatali jak się patrzy, a mnie nie wychodziło.
Wziąłem więc ja te zwykłe, normalne grabie i liście ładnie zagrabiłem. Ale
do głowy by mi nie przyszło, żeby powiedzieć, że te, których nie znam, to są
gorsze. Ja po prostu nie potrafiłem nimi pracować.

I na tym bajka na dobranoc się skończyła, więc spokojnych snów życzę.

Pozdrawiam
Darek


  tablica stringow

w sumie racja, tylko ze rozmiar tablicy jest staly, nijak wiec
ma sie to do postulowanego/postulowanej (???) TStringList

rozwiazanie z dziedziczeniem z jakiejs List (chyba w sumie najlepiej
ArrayList lub Vector, ze względu na szybki RandomAccess) jest sluszny, z
dodaniem dodatkowych metod operujacych na stringach. ja w sumie nawet tego
nie robie, bo jezeli wiem, ze bede przechowywal tylko Stringi, to moge
bezpiecznie rzutowac bez sprawdzania ClassCastException. Wrecz dzieki temu
mam od razu sprawdzanie czy gdzies czegos nie mieszam.

no, chyba, ze wiem ze np. nasza tablica nie przekroczy np. 1000, to
spokojnie mozna zastosowac String[] i dostep bedzie wtedy szybszy, ale czy
warto sie stresowac o te kilka nanosekund (nie sprawdzalem, tak sobie
strzelam z tymi nanosekundami)?

Wbudowany typ tablicy stringow: String[ ] :)



pozdrowionka
sparrow cwirek


  Problem z kernelem
Jestem początkującym, itd.
Zainstalowałem sobie jakiś czas temu Red Hata 5.1i wszystko było OK,
dopóki nie zapragnąłem gorąco usłyszeć dźwięków płynących z moich
głośników. Poczytałem HOWTO i po jakimś czasie miałem własne jądro.
Zrobiłem co trzeba, reboot i poszło. Ładnie wykrył kartę(SB16),
wszystko było w porządku, tj z konsoli mogłem spokojnie odtwarzać MP3.
Problem pojawił się z odpaleniem X window - to znaczy nie dało się.
Dochodzenie wskazało na XF86_S3V (czy jakoś tak) - zwraca on komunikat
Segmentation Fault - Core dumped. Skompilowanie jądra z tymi samymi
opcjami, lecz z wyłączonym dźwiękiem nic nie dało. Skompilowanie z
włączonymi wszystkimi opcjami podejrzanymi o wpływ na X także. Co
zrobić? Czy potrzebne są jeszcze jakieś nietypowe opcje w jądrze?
Wszelkie sugestie ...
Mam nadzieję że to nie jest lama...
Migo z powodu kłopotów z modemem korzystający z uprzejmości Motaboya

  2 IP i jedna karta sieciowa.

Dawid napisł(a) :

| Wiem ze to moze glupie pytanie ale musze sie upewnic. Czy do jednej
| karty sieciowej (jednego interfejsu ) mozna przypisac dwa rozne IP?

ifconfig eth0:1 192.168.0.10 up
ifconfig eth0:2 192.168.0.11 up
itd.



A gdyby zrobic tak:

eth0:1 192,168.0.1
eth0:2 192.168.1.1

to czy  moge spokojnie puscic routing pomiedzy tymi sieciami? Dzieki temu
zaoszczedziloby sie sieciowke...


  PROPOZYCJA pl.comp.pecet.wiecej-mocy
Hi,

-----------------RFD--(Request for Discussion)------------------
Nazwa grupy: pl.comp.pecet.wiecej-mocy



a) nazwa grupy IMHO nie jest jasna i jest zbyt "poetycka". Jeśli już w
   ogóle zakładać taką grupę, to raczej jako "pl.comp.pecet.podkrecanie".
   BTW była już kiedyś chyba podobna propozycja i upadła w końcu...

b) nie widzę sensu takiej grupy. pl.comp.pecet może spokojnie zajmować
   się podkręcaniem tak jak jest to teraz. Dokładanie drugiej grupy
   może zniechęcić do niej osoby, które poświęcają sporo czasu grupie
   pl.comp.pecet, ponadto istnieje spore ryzyko cross-postów między
   tymi grupami (wiele problemów ze sprzętem jest efektem podkręcania).

c) bardziej proponowałbym rozpisać RFD dotyczące zmiany nazwy grupy
   na pl.comp.sprzet lub ew. pl.comp.sprzet.pecet (utworzenie nowej
   hierarchii). IMHO taki krok automatycznie odrzuciłby wszystkie
   pytania na temat oprogramowania (głównie Windows), pozostawiając
   dzięki temu więcej "miejsca i czasu" na dyskusje o sprzęcie _i_
   o podkręcaniu.


  w ile czasu trwa nagranie dvdrw 4x cala plyta

Ja, jak płytka daję się u mnie czytać bez błędów to jest OK. Nie przejmuję się
tak tymi PIE/PIF bo zwyczajnie widzę, że często od jakości czytnika zależy
odczyt. W starym notebooku IBM 8 lat z czytnikiem Toshiba wszystkie płytki co
nagrałem u  siebie na Liteon 813(?) (8x) albo na BenQ 1640 - nawet DL swietnie
się czytają. Na nowszym LG też się czytają ale wolniej bo jakaś korekcja odczytu
jest chyba w użyciu. Nagrywałem 2 lata temu na pogardzanych płytkach BENq 2x i
też jest doskonale. Grunt to nie porysować.



Mi hipermarketowe Howk (czy Hawk) wytrzymały pół roku. Leżały spokojnie w
ciemnej szufladzie. Zero rysek. Nagrywane 4x. Utleniły się siakoś. Na
szczęście na takich nagrywam tylko badziew, który szybko się
dezaktualizuje. :)


  Chce kupić karte graficzną do Far Cry'a :)

[cut]

           FarCry stary, grafika tez stara ale raczej nie polecam R9800PRO,
zwlaszcza na takie upaly. Wez raczej cos mniej pradozernego, co latwo
schlodzic i tak nie chalasuje. FarCry ma juz swoje lata, wiec wystarczy
nawet GF7300GT na GDDR3 z cichym chlodzeniem. Wyjdzie troche drozej, ale
bedziesz zadowolony. Z powodu temepratury za oknem przypominalem sobie
ostatnio FarCry (zdecydowanie lepiej pasuje do aury niz np: ColdFear)
i spokojnie chodzil na high 1024x768 na GF7600GS 450/500(1000DDR) -
nawet nie robilem OC bo do tej gry nie potrzeba.



Co do R9800Pro to przesadzasz troche z tymi upalami ;] Mialem takiego
przez dlugi czas, podkreconego o wiele wyzej niz XT z zalozonym
chlodzeniem Zalmana VF700 i radiatorami na pamieci, jakos specjalnie nie
grzal sie z tym chlodzeniem. Teraz pewnie taki komplecik mozna kupic
bardzo tanio, ja dawno temu dalem 350zl ;) Ale szczerze mowiac to chyba
rzeczywiscie lepiej jakby kupil cos nowszego w stylu 7300GT, bo nie ma
sie co pchac w starocie.

ps. 6800GT to byl grzejnik dopiero :)


  DVD (menu)

No i si? pytam: czy w Linuksie mo?na tylko w taki wie?niacki sposób
(z wiersza polece? po ?cie?ce) odtwarza? dvd czy jednak mo?na si? tymi
p?ytkami cieszy? w pe?ni? Jak to jest?



witam, ja tam sie specjalnie nie znam na linuxe, zainstalowalem swojego
pierwszego pare dni temu (mandrake 9.2). Tam jest taki odtwarzacz Totem i
on DVD spokojnie odtwarza ze wszystkimi menu, slowem jak w winidzie czy na
stacjonarnym odtwarzaczu. Z tym nie wszystkie plytki dobrze dzialaly, ale
to moze byc wina tego ze sa to chinskie odrapane piraty, a sam czytnik to
jakis straszny no-name. Ale wiekszosc dziala ok.

  Idol *PL* *S04E18* *DVBRiP* *XviD*

idź z tymi żalami na alt.pl.bittorent
dodałem dziś idola do zasysania około 10:30
i mój wynik aktualny (12:48)
596 MB (85%)
czy używanie programu odrobine inteligentniejszego od kaazy jest dla
Ciebie problemem?
i odpowiednie ustawienie go?



Chłopcze to moze ty tam idz i nauczysz się czegoś o p2p ... ? A jak
wpadniesz na to jaka jest róznica miedzy dodaniem pozycji dziś a tym jak ja
dodawałem pare dni temu to może skumasz o co mi chodzi... Jezu jak można być
tak tempym... pewnie jak już cos jest to to sciagne szybko ... problem gdy
tego nie ma. A na emulu całośc seeduje się przez pare dni zaś na torrencie
przez pare godzin. Kapisz ?? Teraz przeczytaj moje oba posty i może już na
spokojnie zrozumiesz skąd moje żale...ech:/


  Złodzieje z Renault w Krakowie (i nie tylko) - jest na nich jakaś siła?

Teść 5 lat temu kupił sobie Renault "Traffic" i używa go sobie spokojnie
 [...]
Ale okazuje się, że to nie wystarczy - ci z Renault nadal się migają od
naprawy gwarancyjnej,
Teść jest zwodzony w sumie od kilku miesięcy - za każdym razem wygląda to
podobnie: ludzie którzy powinni po prostu ustalić termin naprawy stosują
najróżniejsze wybiegi aby tylko jakoś rzecz przedłużyć, np. a) "szefa
chwilowo nie ma, proszę przyjść za 2 godziny", b) paniczna ucieczka na
zaplecze i tam ukrywanie się w jakimś kącie c) spisanie dokładnych danych i
"proszę czekać na telefon - w ciągu tygodnia ktoś zadzwoni" (oczywiście nikt
nie dzwoni).

Co z tymi złodziejami zrobić?
Czy sąd to naprawdę jedyne wyjście (oprócz oczywiście machnięcia ręką na te
parę-parenaście baniek)?



Zaczac od sprawdzenia ceny. I wyslac listem poleconym za
potwierdzeniem odbioru uprzejma prosbe o naprawe auta lub zwrot
pieniedzy w terminie 14 dni od otrzymania pisma :-)

J.


  Spalanie gazu

Jakies 3 lata temu wydalem 7 tys na remont silnika 2,8 l w bmw e39 i
wszystko wskazywalo ze glownym powodem byla uboga mieszanka.



to musiales miec baardzo uboga  :(

  Ze wzgledow

oszczednosciowych byla zamontowana instalacja "na srubie", cieszylem



a to nie ma nic do rzeczy... albo raczej bardzo malo...
ja gownianym oplem na srubie zrobilem ponad 200kkm i jezdzi dalej OK...

auto palilo 12 l gazu przy 11 l benzyny w miescie ale wszystko wyszlo mi
bokiem po 3 latach jezdzenia (ok 120 tys km) :(



jakos nie chce mi sie wierzyc, by roznica 10% spowodowala takie  
spustoszenie,
albo cos nie tak z tymi pomiarami, albo diagnoza niewlasciwa :(

zmienia swoja objetosc od 0,2% do 0,4% .



biorac pod uwage inne zmienne z jakimi mamy do czynienia w eksploatacji  
samochodu to mozna
sobie to spokojnie pominac ;-)

Wszystko zalezy od zaangazowania przerobkowicza czego nie
mozna wymagac od zakladow montujacych, oni sa nastawieni przedewszystkim  
na
zysk - chcesz miec dobrze zrob to SAM.



hehe... podaj mi dziedzine w której tak nie jest  :-)

pozdrawiam Blyskacz


  Tico silnik

I Omega skasowana ;-)))



Nie, jej się niewiele stało. Silnik dostał, trochę blach pogiętych, Tico
wyglądało duuuuużo gorzej, ale przynajmniej ludzie przeżyli.

Nie twierdzę bynajmniej, że auto to jest super bezpieczne, ale jak widać nie
stanowi z definicji śmiertelnego zagrożenia i ze znanych mi, zarówno z
autopsji jak i ze słyszenia, wypadków z udziałem Tico ludzie wychodzili z
życiem.

Nie ma co porównywać blaszek w Tico ot choćby z tymi, jakie są w innym
wynalazku koreańskiej myśli technicznej, czyli KIA BESTA, czyli Maździe
E2200 ze zmienionym szyldem :-). 3 tygodnie temu z kolei zaliczyliśmy z
bratem rowa załadowaną towarem do pełna Kijanką (jakieś 3 tony w sumie)
przy ok 80km/h. Ot blacharz wziął, młotkiem stuknął 3 razy, poszpachlował,

wymienił i auto buja się dalej :)

Jak tam spokojny człowiek jestem ale jak słyszę takiego mądralińskiego "30
km/h w śnieg" to krew się we mnie burzy :-)

pozdrawiam
Bartek


  Porozmawiajmy o oponach

przyczepnosc. Na pewno duzo lepsze od kazdej polskiej opony. Poza nimi to
zastanawialbym sie takze nad Continentalami, Pirelli i Dunlopami.



Panowie, spokojnie z tymi polskimi oponami. Stomil Olsztyn
czesc swojej produkcji pare lat temu sprzedawal dla firmy
Continental pod jej nazwa. Teraz kupil go Michelin...
W "Motorze" byl kiedys test opon, ale taki, ze testujacy
nie wiedzieli co testuja... Wyraznie lepszy okazal sie
Michelin, za nim Kormorany (sic!), reszta - zdaje sie
Pirelli, Firestone, Semperit, Gislaved - takie sobie...
Sprawa polega na tym, ze firmy te rzeczywiscie
produkuja b. dobre (i drogie!) opony wyzszej klasy.
Jesli chodzi o produkcje popularna to parametry
sa bardzo zblizone...

G.


  Octavia 1,8T automat
Witam.

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C3103660

Ten automat, zakładając że zaakceputję jego zużycie paliwa i powolność
zmiany biegów, jest w miarę trwały?
Zakładam przebiegi w ciągu roku rzędu 5kkm w mieście plus 6kkm trasy. Jazda
w mieście spokojna w trasie przeciętnie szybka. Ale od czasu do czasu lubię
pokręcić silnik wysoko, szczególnie w trasie, przy wyprzedaniu. Czy te
automat zapewni taką jazdę? Czy dużo KM zabiera ten automat? To chyba dosyć
stara konstrukcja, ale może dzięki temu sprawdzona?
Co oprócz standardowych rzeczy, szczególnie sprawdzić w takim aucie?
Turbina, automat? Czy takie rzeczy można sprawdzić spokojnie w ASO czy
raczej szukać niezależnego serwisu w Trójmieście?
Co może dolegać temu misiu w ciągu następnych kilku (4 do 6) lat
eksploatacji? Tzn. na jakie koszty się nastawić?
Jak z zawieszeniem? W miarę trwałe?
Elektronika?
Jak sobie radzą ASO z tymi autami?

Na forum użytkowników Octavii znalazłem tylko jednego jej użytkownika z ta
skrzynią biegów, dlatego próbuję tutaj.


  Do Wroclawian kieruje pytanie

Jutro w okolicach godziny 16:00 zawitam do pieknego grodu na Odra. Jadac
ostatnio (miesiac temu) przez Wro (byla 3:00 w nocy wiec luz) przy wylocie
na Warszawe a przed Olesnica bylo zwezenie drogi do jednego pasa z powodu
remontu. Bardzo czesto przed swiatlami w Olesnicy tworza sie ogromne
korki.
Musze wyrzucic dwoje znajomych na dworcu we Wroclawiu.
Pytanie moje jest nastepujace: czy jest jakas droga zaczynajaca sie w
okolicach dworca PKS/PKP pozwalajaca zbyt duzo nie nadkladac drogi aby
wyjechac w Olesnicy za tymi swiatlami ???
Jedyna mi na mapie widoczna jest droga przez Olawe i Bierutow, ale to
sporo
nadkladania.

Z gory dziekuje.



Z tego co sie orientuje, to najlepiej pojechac trasa Wrocław,
Jelcz-Laskowice-Olesnica. Nie jadac przez Bierutow. Z Wroclawia do Jelcza
jest jakies 20 km, a z Jelcza do Olesnicy okolo 30.
Jadac z Wroclawia na Jelcz nalezy na samym koncu Swojczyc  prosto przez
Nadolice. Wyjedzie sie wtedy w Jelczu przy skrzyzowaniu na Olesnice. Trasa
spokojna, glownie przez Lasy, malo uczeszczana...
Pozdrawiam Misiek


  ale goscia widzialem...

| Dzis wieczorem w DC gosc jechal sobie R Meganka, a tylne kolo mial...
| zablokowane!!! Nie wiem czy drugie tez bo stalem z boku, a koles sobie



hehe dokladnie taki sam przypadek w megance i ja widzialem jakis czas temu
ba nawet jechalem za takim gosciem
tylke prawe kolo zablokowalo mu sie i formalnie ciagnol je po asfalcie
guma oczywiscie juz poszla byl kapec
a gosciu spokojnie jechal dalej nic nie czujac
na swiatlach on przejechal ja zostalem

  ale goscia widzialem...

| | Dzis wieczorem w DC gosc jechal sobie R Meganka, a tylne kolo mial...
| zablokowane!!! Nie wiem czy drugie tez bo stalem z boku, a koles sobie

hehe dokladnie taki sam przypadek w megance i ja widzialem jakis czas temu
ba nawet jechalem za takim gosciem
tylke prawe kolo zablokowalo mu sie i formalnie ciagnol je po asfalcie
guma oczywiscie juz poszla byl kapec
a gosciu spokojnie jechal dalej nic nie czujac
na swiatlach on przejechal ja zostalem




  Polonez - opony

Witam serdecznie. Jezdzac Polonezem na fabrycznych D-164 Debicy po 35000km
,
w 3 z 4 opon popekaly druty i opony sie wybrzuszyly................



Witam!

Mialem to samo rok temu...:-((( W ciagu 2 dni 3 opony. Dwie spokojnie,
poprostu zaczolo stukac i zauwazylem wybrzuszenia. Trzecia juz bardziej niep
rzyjemnie:
przy 130 kmh na autostradzie. Odpadl kawalek bieznika o srednicy 10cm i wyla
zly druty.
Szczescie w nieszcześciu, ze wytrzymala i nie pekla calkowicie oraz ze to by
l tyl,
bo mogloby mnie tu teraz nie byc.
Wyglada na to ze upal je wykonczyl. Przebieg mialy okolo 26000km, fabrycznie
zalozone.
Jak kupowalem nowe, gumiarz w rozmowie stwierdzil, ze te wyprodukowane do ro
ku
bodajze 1997 tak pekaly.
Na mokrym zero trzymania, prawie jak na sniegu - trzeba bylo bardzo uwazac.

Ze wzgl. na cene nabylem 2 Passio (wiem, blad...), te rowniez sie nie trzyma
ja
na mokrym, szczegolnie przy silach bocznych, autko ladnie sobie plynie.
Na suchym jest jeszcze wzglednie (mam je z tylu).

Kupuj tylko nowe, i nie kupuj polskich.
Poszukaj jakichs tanszych firmowych.
Zwroc uwage na twardowsc gumy (palcami, sproboj uszczypnac, miekka powinna b
yc
nieco lepsza, a polskie maja raczej twarda gume, porownaj z tymi popekanymi)
.
Pogadaj z gumiarzami...
Ja sie na polskich "przejechalem" i szczerze odradzam.

POZDR
Andrew K


  PILNE: nieważne prawo jazdy?
Witam!

Mam taki oto problem: ponieważ zbliżał się termin ważności prawa jazdy, a ja
5 lat temu je na wszelki wypadek zalaminowałem, konieczne było wyrobienie
nowego, plastikowego.
No więc zrobiłem odpowiednie badania (oczy), poszedłem sobie do urzędu na
3 tygodnie przed upływem ważności... a tu mi mówią, że termin to 6 tygodni!!!
A dlaczego? Bo prawo jazdy wyrabia się w Warszawie...

Co te *#!& robią z tymi prawami jazdy? Ręcznie prasują plastik wałkami?
Zatrudniają artystów do przemalowywania zdjęć na kartę? Przecież wyrobienie
tego kawałka plastiku to kilka-kilkanaście minut! Szkoda gadać...

Mniejsza zresztą o to. Dostałem zaświadczenie, że złożyłem podanie o prawko
i termin wydania taki a taki. Czy mogę z tym zaświadczeniem spokojnie
jeździć autkiem po upływie terminu ważności prawka? Czy ktoś miał taki
przypadek i kontrolę drogową? Byłbym wdzięczny za jakieś rady... bo z
samochodu na pewno nie zrezygnuję.

Pozdrawiam,


  IDEA - debile w salonie w Gdansku?
Witam!

Wyjezdzam Ci ja 13 wrzesnia za granice i wracam dnia 25 tegoz
miesiaca.

Dnia 01 wrzesnia udalem sie grzecznie do salonu Idei w Gdanku przy ul.
Tkackiej z dwoma pismami w reku - jeden z prosba o zablokowanie rozmow
przychodzacych od dnia 13 i drugi z prosba o ich odblokowanie z dniem
25 wrzesnia.

Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy pani obslugujaca klientow
powiedziala, ze nie moze przyjac tych pism, poniewaz:

- takiej uslugi nie wykonuja;
- a poza tym jestem z tymi pismami za wczesnie - takie pismo nalezy
zlozyc w przeddzien terminu zablokowania/odblokowania.

Jezeli dobrze zrozumialem - musialbym przyleciec samolotem dnia 24
wrzesnia, wyladowac jakims cudem w Gdansku, pojechac do salonu Idei,
przedlozyc pismo z prosba o odblokowanie rozmow z dniem nastepnym,
nastepnie znowu wsiasc w samolot powrotny i nastepnego dnia spokojnie
wrocic autokarem...

Idiotyzm. Gorzej niz w TPSA w wiadomym okresie.

Dodatkowo poprosilem o oswiadczenie na pismie o wysokosci uslugi
zablokowania rozmow przychodzacych. Tego rowniez mi odmowiono.

Rok temu mialem podobna sprawe - przedlozylem jedno pismo o
zablokowanie/odblokowanie. Nie uznali mi tego (bo musza byc dwa pisma
osobno, nie jedno) i przez to mieli PIH na karku.

Aktualnie ksiezyc nie jest w pelni, nie ma upalow rzucajacych sie na
mozg, nie zauwazylem tez inwazji alienow na nasza planete - odnosze
wiec wrazenie, ze w tym salonie pracuja debile, albo osoby majace
wplyw na decyzje dotyczace uslug Idei sa debilami.

Ach, jak dobrze, ze za pare miesiecy uplywa termin cyrografu...

 berberek


  Co lepiej wybrac SET630 czy N7250i

Co lepiej wybrac SET630 czy N7250i.

Wiem tylko ze za T630 za nowke trzeba zaplacic 800-900 pln, ja mam do
kupienia nowka sztuka 7250i za 650 pln (czy to jest dobra cena za ta
komorke).



Jeszcze rok temu wybierając pomiędzy tymi firmami spokojnie poleciłbym
Ci nokie, ale na dzień dzisiejszy jakoś telefonów jest na bardzo
porówywalnym poziomie, najlepiej wejdz do jakiegoś salonu, weź oba
telefony do ręki i pobaw się, popytaj :) i wybierz wg swoich gustów.


  Era - co dalej zrobic?

| Nie do konca zgodze sie z tymi nizszymi cenami minut tu mam 40 + 30
minut
za
| 29,5 zlotego co daje niewiele ponad 40 gr za minute polaczenia (przy
| zalozeniu ze 30 minut strace na Ere ale o to jestem raczej spokojny)

| Pzdr

A ja bym zrobił tak. Rozwiązał umowę Przeszedł na Happy w TakTaku.
Poczekałbym 3 miesiące jeśli coś się ruszy w cenniku abo na tyle że byłoby
to bardziej korzystne niż teraz to wówczas wrócił ze starym nr  do abo i
wziął  telefon z promocj taki jak sobie wybiorę a nie taki jaki oni mi
teraz
oferują (czytaj  raczej badziew z magazynu). Ale to zrobiłbym ja a ty rób
jak uważasz.
Pozdrawiam Radek



Tyle ze wtedy nie dostalbym ani abo za 50%, ani dodatkowych 30 min, ani
sekundowego za zlotowke, czyli po prostu nie dostalbym nic, a czy w ciagu 3
miesiecy jest w stanie sie AZ tyle zmienic w komorkach naszych operatorow.
Kiedys czytalem ze nasi w tej kwestii coraz bardziej beda rownac ku temu co
jest w europie tzn. tanie polaczenia, ale drogie telefony...

Coach


  Wielkosc N 9300
  czytanie czegos

podobnego u kogo innego mozna sobie z czystym sumieniem
darowac...



No wlasnie problem z tym, ze od dluzszego czasu ta strona w ogole mi sie  
nie otwiera i nie mialem okazji sie o tym przekonac...

Przypuszczam, jakbys z pol roku temu pochwalil sie tymi fotkami nikt by



Spokojnie. Wyobraz sobie, ze ta strona jest w sieci trzy tygodnie. Juz?
Raz. Na wieloma rzeczami jeszcze pracujemy.
Dwa. Na pewno nie robimy strony dla "profesjonalistow", bo jak zdazylem  
sie przekonac takich, nigdy sie nie zadowoli.
Trzy. Kilkaset wejsc jednak udowadnia, ze nie kazdy jeszcze widzial takie  
fotki i dla niektorych jest to ciekawy temat. Cztery. Ludzie, ktorzy  
mierza swiat przez swoj pryzmat (ja juz widzialem, to wszyscy widzieli)  
maja najwieksze klapy na oczach.

pozdrawiam

OG

www.ogx.pl - ostatnio dodane: recenzja N 7260, porównanie 9300 z 9500


  MUSTEK DV 5500 - przyszłość kamer wideo
Witam

... co bedzie jeski dane Ci znikna przed przeniesieniem

ich na jakis inny nosnik?
Akurat na ostatniej komunii rozmawialem ze znajomym fotografem. On dopiero
jest spokojny jak zgra zdjecia do kompa.
Kilkakrotnie zdazylo mu sie zobaczyc "Card error" na szczescie to bylo
przy
zdjeciacch w studio, wiec nie bylo klopotu.



Dziwne.Takie wieści mogły się pojawiać jakieś 5 lat temu, kiedy ta
technologia raczkowała. Dzisiaj  zapis na kartach flash jest raczej pewny.
Masz mozliwość blokady kasowania, a nawet jak skasujesz to są techniki
odzyskiwania danych. Nośniki najczęściej mają wieczyste gwarancje. Robiłem
tysiące zdjęć cyfrowych na aparatach niskiej klasy. Problemy występowały
wyłacznie, gdy wyczerpały się akumulatory. Wtedy czasami ginęło ostatnie
zdjęcie robione w trakcie padu zasilania.

"Bardziej przypadkowo" mozna skasowac SD.
Cala karte kasujesz w jednej chwili, a cala tasme w moim przypadku (DV) 3
godz.



To mi przypomina argumenty przeciwników motoryzacji w 19 wiecznej Angli :).
Wprowadzi przepis, że przed samochodem musi iść człowiek z chorągiewką :).

Nie ma pewnych kopii zapasowych. Tasma jednak bedzie bardziej bezpieczna
kopia, niz CD i DVD.



Nie upieram się na jednaj kopii DVD. Możesz i tak powinno się stosować, mieć
dwie niezależne kopie - jedną na DVD drugą na twardym dysku. Taśma jest o
tyle mniej bezpieczna, że możesz nie mieć urządzeń, które potrafią ją
odczytać.

Ja mam VHSy juz 20 lat i nadal sa czytelne. Na DVD ich nie przenosze, bo z
plytkami nawet tymi najlepszymi roznie moze byc.
Wspominany wczesniej fotograf narzekal, ze mu kilka dni temu rozerwalo
plytke CD i 1000 (tysiac) zdjec dowodowych poszlo.



Cóż. Mogę tylko skomentować to : skrajna nieodpowiedzialność.
Ważne dane przechowywać wyłacznie na jednej płycie ?
Kopia CD to około 2 do 4 minut.

Chyba nie chcesz archiwizowac danych na SD?



No może kiedyś :). Na razie to stać na to Bila Gatesa :)
Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest kopia niezależna na DVD i dysku twardym.

Pozdrawiam
przos


  RFD: pl.soc.wegetarianizm - zmiana opisu

Nie znajdą tutaj miejsca miejsca ortodoksyjni lub niekulturalni
przeciwnicy wegetarianizmu, którzy na siłę chcą zmuszać wegetarian do
zaniechania ich aktualnego stylu życia. Od tego jest grupa pl.misc.dieta lub
ewentualnie jej przyszłe podgrupy.<



to brzmi tak jakby grupa dieta sluzyla niekulturalnym i ortodoksyjnym
przeciwnikm wegetarianizmu.
Proponuje tak:

Nie znajda tutaj miejsca...................stylu zycia.
Dyskusjom na temat roznic miedzy dietami sluzy grupa pl.misc.dieta lub jej
przyszle podgrupy.

katarzyna

Na tej grupie będzie można prowadzić nieskrępowane rozmowy na temat różnic
między witarianizmem a frutarianizmem itd. To tu znajdziesz adres
restauracji, która nie uraczy Cię żadnym żyjątkiem, tutaj dowiesz się gdzie,
można pojechać na spokojny urlop nie głodując. Także na tej grupie dowiesz
się, jaką rolę pełnił i pełniwegetarianizm w kulturach, religiach i
filozofiach świata, czy życiu słynnych ludzi. Będzie można również rozmawiać
o literaturze tematu. Mile widziane są dyskusje nad przyczynami i sposobami
wykorzystywania zwierząt we współczesnej kulturze i nauce (wiwisekcja,
rozrywka, moda itd) oraz sposobami zapobiegania temu zjawisku. Czyli
wszystkiego po trochu, ale wszystko związane tematycznie z wegetarianizmem.

Na grupie pl.soc.wegetarianizm pojawiać się będą mogły również relacje z
badań naukowych, które wegetarianizmu bezpośrednio lub pośrednio dotyczą,
abstrakty prac, linki do opracowań naukowych itd. a także polemika z tymi
pracami.

Crossposting na pl.rec.kuchnia dozwolony, jednak dotyczy to
jedynie przepisow kulinarnych.

Podgrupy nie planowane, grupa nie bedzie sprzężona z żadną listą.

Ogłoszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.soc.wegetarianizm
pl.misc.dieta
pl.rec.kuchnia
pl.soc.zieloni

Czas trwania: dwa tygodnie

--
Vito



  Co w biosie piszczy !!!!???? Virus - HELP!

Cos uporczywie probuje zapisywac Master Boot Record podczas bootowania
Win98SE.
Ok - mysle sobie- virus. Wiec robie boot z oryginalnej płyty WIN98SE OEM i
dalej
1uruchom bez obsługi CD
2fdisk /mbr
3fdisk (usuwam stara partycje, zakladam nowa) <--- tu oczywiscie (p.1
p.2)
jest naruszenie ochrony MBR (ta w biosie) ale pozwalam - wiadomo
4bootuje ponownie ,odpalam instalatora z plyty , formatuje dysk ,
instaluje win
(przy instalowaniu jeszcze raz narusza ochrone MBR - wlasnie i nie jestem



To jest normalne (system instaluje swoj MBR - wszelakie bootmanagery szlag
trafia, lepiej sobie zrobic kopie zapasowa)

PYTANIE : Czy jest cos - moze virus - ktory potrafi przezimowac w BIOS'ie
(przeciez : boot z czystej plyty + FDISK /MBR + FORMAT /S /U powinien
wszystko z dysku wywalic)



Niekoniecznie - zalecam porownac MBR-y te tuz po instalacji z tymi
zmodyfikowanymi po odpaleniu windy. Prawdopodobnie chodzi o cztery bajty z
offsetu 0dch, w ktorych winda przechowuje prawdopodobnie numerek 'seryjny'
dysku lub inne wazne informacje o nim...

Acha najnowsze (koniec sierpnia) Antyvirusy MKS, NAV 2000 nie widza NIC
(czy
one sknuja BIOS ???)



jak juz wspomnialem na 98 % to nie wirus :)

Był kiedys CIH co rozwalał BIOS ale czy mogl sie t? drog? przenosić
Wymienialem juz płyte 2 razy i reszte hardware'u tez



A juz nie winch (ten mnozy sie przez pliki, jedyne, co robi z mbr i reszta
sektorow, to je zamazuje tego 'pieknrgo dnia' ;))

Zrobilem taki test: 1 raz pozwolilem temu czemus nadpisac MBR i potem juz
przy bootowaniu nie probowal az do momentu wydania rozkazu FDISK /MBR
oczywiscie z biez?cej wersji OS czyli
odswierzenia oryginalnej jego zawarto?ci.... po bootowaniu znow to samo.



Jak juz wspomnialem, po rozkazie fdisk/mbr zgraj sobie mbr, potem po
modyfikacji tez jeszcze raz zrzuc jego zawartosc do innego pliku i porownaj
te pliki (jesli zmienia sie 4 bajty spod offsetu, ktory wyzej podalem,
mozesz byc spokojny ;| )

Nie przejal bym sie faktem ale przy okazji Cos rozwala pliki ,  np nie chce
wstac win piszac ze nie
znajduje c:windowssystemvmm32.vxd potem sie wylacza komp (ATX), plik
oczywiscie jest
a scandisk nic nie wykrywa.



A moze masz problem z sterownikiem dyskow twardych???? (instalowales te
sterowniki, ktore sa zalaczone do plyty glownej??? Sprobuj z innym dyskiem
twardym...)


  Długie i nudne, ale musiałem se napisać ...a co!
Schemat zachowań jest następujący: co pewien czas wpada tutaj jakiś
pececiarz obłudnie
udający zainteresowanie macintoshami i w sposób jednoznacznie obraźliwy
zadaje szereg
pseudopytań, jak niedawno: "czy jest jakakolwiek wielozadaniowość, bo



(...) w pecetach to ho,
ho...", przemycając przy okazji kilka niepochlebnych komentarzy. Obcięty,
natychmiast zaczyna
tokować: "ja tu po pomoc, a wy mnie nie głaszczecie po glacy miłośnie,



buuuuuuu - jesteście
jacyś tacy niemili, bo nie potwierdzacie skwapliwie, że w systemie 9 nic
nie działa a pod
Windowsem 3.1 to wszystko hulało, że hej!" Zamiast polemiki z tymi



głupawymi i obliczonymi

na rozróbę tekstami, chcę poczynić kilka spostrzeżeń natury ogólniejszej.



Poniewaz atakujesz w sposob oczywisty mnie, pozwole sobie
wyjatkowo odpowiedziec na wylew Twojego chamstwa.

Jako odpowiedz napisze tylko tyle - w odpowiedzi na moje pytania
na grupie dostalem prywatnie od osob ja czytajacych, ale czemus
nie piszacych na nia, sporo pomocnych uwag.
Dzieki temu teraz za moimi plecami Mak spokojnie pracuje.
Te same osoby polecaly sie na przyszlosc w razie problemow z Makiem.

W tych samych listach dostalem rowniez sporo komentarzy
n/t samej grupy i ludzi na nia piszacych.
Tych uwag nie chcecie przeczytac, zapewniam.

Wszystkie grupy jakie czytuje sa dokladnym odbiciem spoleczenstwa -
sa na nich zarowno osoby mile i uczynne jak i zwykle buraki.
Na niektorych grupach proporcje sa zachwiane, niestety.

Zycze na przyszlosc wiecej uprzejmosci...

Ps. No a teraz jazda chlopaki, dowalcie mi! ;)


  Długie i nudne, ale musiałem se napisać ...a co!

| Schemat zachowań jest następujący: co pewien czas wpada tutaj jakiś
pececiarz obłudnie
| udający zainteresowanie macintoshami i w sposób jednoznacznie obraźliwy
zadaje szereg
| pseudopytań, jak niedawno: "czy jest jakakolwiek wielozadaniowość, bo
(...) w pecetach to ho,
| ho...", przemycając przy okazji kilka niepochlebnych komentarzy. Obcięty,
natychmiast zaczyna
| tokować: "ja tu po pomoc, a wy mnie nie głaszczecie po glacy miłośnie,
buuuuuuu - jesteście
| jacyś tacy niemili, bo nie potwierdzacie skwapliwie, że w systemie 9 nic
nie działa a pod
| Windowsem 3.1 to wszystko hulało, że hej!" Zamiast polemiki z tymi
głupawymi i obliczonymi
| na rozróbę tekstami, chcę poczynić kilka spostrzeżeń natury ogólniejszej.

Poniewaz atakujesz w sposob oczywisty mnie, pozwole sobie
wyjatkowo odpowiedziec na wylew Twojego chamstwa.

Jako odpowiedz napisze tylko tyle - w odpowiedzi na moje pytania
na grupie dostalem prywatnie od osob ja czytajacych, ale czemus
nie piszacych na nia, sporo pomocnych uwag.
Dzieki temu teraz za moimi plecami Mak spokojnie pracuje.
Te same osoby polecaly sie na przyszlosc w razie problemow z Makiem.

W tych samych listach dostalem rowniez sporo komentarzy
n/t samej grupy i ludzi na nia piszacych.
Tych uwag nie chcecie przeczytac, zapewniam.

Wszystkie grupy jakie czytuje sa dokladnym odbiciem spoleczenstwa -
sa na nich zarowno osoby mile i uczynne jak i zwykle buraki.
Na niektorych grupach proporcje sa zachwiane, niestety.

Zycze na przyszlosc wiecej uprzejmosci...

Ps. No a teraz jazda chlopaki, dowalcie mi! ;)



Panie Jakubie,

Nie mam w zwyczaju nikomu "dowalac" i prosze tej wypowiedzsi tak nie traktowac.
Kazdemu na tej grupie przydalo by sie troche samokrytyki.
Ale nie w stylu "Ja w swojej samokrytyce nikogo nie oszczedze". :)

wyrazny atak zaczepny.
Pan Panie Jakubie "podlaczyl sie" do tego ataku swoim komentarzem o tym co Pana wkurza w MAC-u a
dopiero na koncu zadal pytanie ktore niestety zostalo odczytane jako kontynuacja ataku.
Gdyby mial Pan poprostu pytanie to trzeba bylo zaczac nowy watek i jej zadac.

 Zycze na przyszlosc wiecej uprzejmosci... i taktu.

Pozdrowienia,

Marek


  100kb na strone?

nakombinował(a) coś takiego:

Kiedys gdy zaczynalem sie bawic w www - jakies 3-4 lata temu wyczytalem
gdzies bodajze u P.Wimmera aby strona nie przekraczala 100KB - jedna
podstrona i trzymalem sie tego bardzo...



Kiedyś owszem były takie trendy żeby wszystko było małe i skromne, nie
było Flasha strony jednak były prostsze i nie tak nakomplikowane jak dziś.

jak to teraz jest? Jak myslicie?



No jak by wszyscy miali DSL'a 512 to by inaczej to na pewno wyglądało ;)

Lacza staja sie coraz szybsze, wchodza nowe technologie, pojawiaja sie nowe
zdjecia o super jakosci itd..
Waszym zdaniem jest jakis standard objetosci danej strony?



Swój rozum :)

Czy po prostu robic aby nie 'byla za ciezka?'
Napewno sa roznice miedzy strona firmowa a jakims wlasnym portfolio...
Takie rozwazania na niedzielne popoludnie



Tworzę swoją stronę - tą z stopki, po kolei jak tylko się dowiem o jakiejś
fajnej technice to od razu idzie w użycie, przy okazji powodując, że
zaczynam od nowa zazwyczaj. Kilka razy kolejne wersje odpadały też ze
względu na złe rozplanowanie wielkością strony. Jak się okazuje coś co ma
500kB można spokojnie sklecić w 5kB, nawet grafika moja zajmojmowała z
30kB na stronie głównej, a teraz zajmuje jakieś 80kB - powiedziałbyś
więcej, ale to jest rozwiązanie dalekowzroczne, Na głównej nie wiem czy
nie postawię preloadera z tymi 80kB grafiki, która jednak będzie służyła
na całej stronie, eliminując z każdej podstrony te 30kB grafiki - takie
rozwiązanie oszczędnościowe :)

Jak się okazuje wszystko można zoptymalizować. Mi się udało osiągnąć ten
sam efekt zmniejszając kod 100 razy, a wielkość ogólną grafiki już nie
wiem ile (ale prawdopodobnie 80kB w zamian za kilkaset razy 30kB, a jak
teraz się rozbestwiłem to i 200kB, czy 1MB ekwiwalentu) to też spora
oszczędność.
Na koniec dodam, że treść wczytuję dynamicznie, więc jest to prawie sama
treść, wszytskie elementy strony wczytują się z plików zewnętrznych (czyli
tylko raz). Czytam więc czystą treść niemal :) Grafika też jest wczytana
:)

Mam nadzieję że niedługo skończe :)


  Ludzie o tym zapomnieli.

Andrzeju, swój odbiór Twojego wiersza ograniczę dziś do tytułu

kilka wieków temu, kiedy na ziemi żyło miliard ludzi a nie dwanaście,
miałby inną wymowę? Dajmy na to, że 99% ludzi zawsze nie pamięta
tego o czym tu piszesz - zatem dawniej była to ledwie grupka w porównaniu
z tymi miliardami sklerotyków teraz. Wniosek: wraz z rozwojem ludzkości
rośnie
nam licza spraw o króyrch się po prostu zapomina. Idac tym tropem
na przykład przez tematy religijne:
nigdy jeszcze nie było tylu łotrów co teraz, choć nadal przypada
ich dziewięciu na jednego prawego człowieka. Ilu ludzi mogło
zyć przed Potopem? Milion? No to teraz mamy ponad dziesięc
miliardów ludzi nieprawych i aż dziw bierze, że nic się jeszcze nie
dzieje!
Ot, tu i ówdzie kataklizmy lokalne, jakby Bogu opadły ręce,
odechciało się wszystkiego i zabrakło mu sił przyrody. Owszem, nigdy
jeszcze
nie miał w historii tylu wyznawców ale zarazem jeszcze nigdy
nie było aż tylu niewierzących i grzeszników. Więc może Potop
i Apokalipsa zależy od zwykłej statystyki? Może rzeczywiście jest tak
jak w tej legendzie o siedmiu sprawiedliwych, gdzie Bóg co kilkaset lat
zagląda
na świat i jezeli tylko znajdzie siedmiu sprawiedliwych żyjacych wsród
ludzi to pozwala życ reszcie. Dzięki temu, że jest nas coraz więcej,
łatwiej, wbrew pozorom znaleźć Bogu tych siedmiu wspaniałych.
Udobruchany wraca do Siebie na całe wieki a my tymczasem dalej tu się
mordujemy,
wyrzynamy w pień całe gatunki fauny i flory a końca świata jak nie ma tak
nie ma?

Pozdrawiam
marco



PRZEPRASZAM niechcący wysłałem też na prv. :-)

Witaj!
Dzięki za pozdrowienia i wyczerpującą odpowiedź. Cieszy mnie że czytasz moje
wiersze i znajdujesz czas na komentarz. Wielkie dzięki. :-) Ja ten temat
widzę w ten sposób a jak będzie i kiedy - ba żebyśmy to wiedzieli...
Pozdrawiam!
Andrzej.

Marne paprochy.

Człowiek jest paprochem małym
w porównaniu z światem całym.
Tych paprochów jednak dużo
i dlatego właśnie kurzą.

Pan i na to znalazł sposób.
Wziął kropidło - nie ma osób.
Ręki swojej nie żałował.
Cały świat pod wodą schował.

Z życiem pozostawił parkę,
której kazał sklecić "Arkę".
Było wtedy bardzo ciepło.
Woda wyschła - dalej piekło.

Znów paprochów miliony
kurzą one w różne strony.
Dalej żyją niespokojnie.
wzajem tępiąc się na wojnie.

Czyżby życie im obrzydło
i czekają na kropidło.
Znowu chcą rozgniewać Pana,
by świat stworzył od zarania...


  Na Rozdrożu

Skoro więc twierdzisz, że przysypiałeś to skąd wiesz, że czasami nie było
"pierwotne"?



spokojnie. widziałem wszystko :-)
ale wymagało to odrobiny wysiłku
w walce z Morfeuszem

| (ja zaś zawsze miałem wrażenie, że skoro istnieje podejrzenie
| o brak zgody co do znaczenia słów to się je tłumaczy i dyskutuje,
| a nie tak ja Ty to robisz - właśnie _nie_ tłumaczy i wycofuje)

Tu nie chodzi o wycofywanie, tylko o to, że nie należę do tych walczących,
którzy muszą wszystkich dookoła przekonać do swojego zdania.



to świetnie!
ale chciałem żebyś swoją opinię uzasadnił.
tyle postów i zero konkretów.
zadałem pytanie, poprosiłem o wyjaśnienie,
Ty zasłoniłeś się indywidualizmem i innymi
poczwarkami...

| nie chcesz na ten temat rozmawiać, udowodnić mi że się mylę
| Twoja sprawa.

Rozmawiać mogę, udowadniać Ci pomyłki nie mam zamiaru, bo Ty się nie
mylisz,
masz tylko własne zdanie, a to różnica.
A wracając do spornego słowa to rozumiem je raczej w sensie
antropologicznym
niż biologicznym. Użyłem go jako podkreślenia słowa "dzikie".



no widzisz. to jednak nie jest tak źle z tymi słowami.
bo ja "pierwotności" ani razu nie zrozumiałem
w sensie biologicznym, tylko i wyłącznie
wyobrażałem sobie antropologicznie.

I jeśli liczysz na rzeczową dyskusję to może napisz najpierw jaki według
Ciebie ten spektakl był, bo jak na razie piszesz tylko jaki nie był. Tyle



odbijasz piłeczkę. zadałem pytanie o pierwotne elementy.
interesuje mnie, kiedy je zauważyłeś...

nie mam zamiaru zapoznawać "Was"
ze swoją opinią nt tego spektaklu, bo nie o to
mi chodziło.

teraz już dawno i nieprawda.

liczę że nastepnym razem
przeczytam i dzieki temu napiszę
więcej niż jedynie czczą retorykę.

pozdrawiam

marcin

TP




  miedziane rurki w instalacji wody bieżącej...

Miedź ma tę przewagę, że gdyby coś się kiedyś nieszczęśliwie zdarzyło,
np przez nieostrożne wiercenie, to naprawa jest szybka, skuteczna i
pewna. Trochę obawiał bym się zamurowywania łączeń pod ciśnieniem
opierających się wyłącznie na gumowych uszczelkach. Może się mylę, ale
co połączone na stałe, to połączone na stałe, lubię spać spokojnie:)



Akurat tez bym nie chcial zamurowanych laczen i generalnie nikt tego nie
zaleca, ani nawet dopuszcza:) Co do tych laczek o ktorych piszesz, to
chyba jakies inne niz te z ktorymi sie spotkalem. Te, ktore widzialem
nie maja zadnych uszczelek, rure naklada sie po rozszerzeniu na zlaczke,
a nastepnie zaciska metalowym pierscieniem, po jego zdjeciu polaczenie
teoretycznie mozna rozlaczyc. Innym systemem jest nalozenie na zlaczke
rury i skrecenie pierscieniem, ktory ja dociska. Oczywiscie stosowanie
o-ringow to pomysl jeszcze z poprzedniej epoki, generalnie do du...

| A wiadomo, ze jesli za ilestam lat ktos bedzie cos zmienial w
| instalacji to najpewniej wszystko pojdzie do kosza i pewnie bedzie
| wtedy krolowal nowy system. Kilka lat temu robnilem w domu instalacje
| w systemie Genova, co wtedy wydawalo sie rewolucyjne, a teraz mamy
| cuda takie, ze wtedy sie nie snilo. Wiec nie ma co kombinowac co
| bedzie za pare lat.

Niby tak:)
Nie zakładam że remont po latach będzie się wiązał z pruciem całej
podłogi. Uważam, że instalacja powinna dożyć końca domu, a przynajmniej
mojego końca:) Dlatego miedziana.



Mnie tez nie obchodzi co bedzie po mnie:) Zakladam, ze te rury
wytrzymaja przynajmniej tyle ile bede tam mieszkal;)
A prosbe bede mial do ciebie - mozesz mi podeslac skany planow twojego
ogrzewania? Analizuje wlasnie rozne systemy i zastanawiam sie co bedzie
optymalne. Rozwazam tez system Danfossa, z czujkami temp. w pokojach i
elektrozaworami sterowanymi tymi czujkami na zasilaniu poszczegolnych
podlogowek. Zastanawiam sie czy ktos z grupowiczow cos takiego praktykowal?


  Jeszcze raz ochrona dziecka poczetego (przegralam, chce sie odwolac)

Aby juz zadnej kobiecie w tak
tragiczny w skutkach sposob nie okazywal braku zainteresowania medycznego
spowodowanego brakiem kopertowej zachety.



Z tymi zachętami kopertowymi to jakas paranoja. Ludzie nauczyli lekarzy, że
dają czy jest to konieczne czy nie. 2 miesiące temu rodzilam. Cała ciąze
prowadzila mi pani z-ca ordynatora oddzialu połozniczego w szpitalu w którym
mialam rodzic. Chodzilam na badania do niej co tydzien lub dwa nigdy za to
nie płacąc ani złotówki. Nie opłacalam ani lekarza ani nawet połoznej do
opieki mną podczas porodu. Stwierdziłam ze od trzymania mnie za rękę i
dodawania mi otuchy będę miała męza, sztab medyków koło mego łozka nie jest
mi do tego potrzebny. Z drugiej strony wierzylam, ze gdyby dzialo sie cos
nie tak to zajmą sie mną jak najlepiej będą potrafili i to bez zachęty
kopertowej. Dwa dni przed urodzinami mego dzidziusia moja pani ordynator
poszla na urlop a ja spokojnie urodzilam kawal chłopaka.:-)) Nie wiem gdzie
Ty rodzilas ale ja mialam przykladany aparat do KTG do brzuszka co 15 min,
przed porodem KTG mialam robione codziennie. Bardzo Ci wspólczuję ale znamy
zbyt mało szczegółów Twojej sprawy aby wypowiedziec się w sposob rzeczowy.
Tym bardziej ze bład lekarski jest trudny do udowodnienia - czasami po
prostu zdarzają sie złe rzeczy i musimy przez nie z pokorą przejsc. WIem, ze
kierują Toba emocje ale jesli przegrałas sprawę w sądzie to widocznie sąd
nie dopatrzył się w dzialaniu lekarzy zarzucanych im czynów.

sposob zachowania lekarza przyjmujacego sugeruje ze nie ma sobie
nic do zarzucenia, a gdyby sytuacja sie powtorzyla to zrobilby tak samo
przekonala mnie ze nie moge milczec. Ordynator tez sie broni na rozprawie,
ale calym soba mowi ze jest mu przykro.



Rutynowość lekarza niekoniecznie może być zła. Np na początku ciązy zostałam
pogryziona przez psa, lekarz na pogotowiu wiedząc ze jestem w ciazy
przepisal mi jedyny antybiotyk jaki mógł czyli jakąś pochodną penicyliny. Na
szczeście wiedzialam, ze jestem uczulona na tego typu leki - gdybym tego nie
wiedziala moje zdrowie a moze nawet zycie zostaloby zagrozone. Podobna
sytuację masz w przypadku gdy ktos poddaje sie narkozie w gabinecie
dentystycznym i juz sie z niej nie budzi [bylo pare takich przypadkow] -
lekarz wykonal wszystko dobrze a swoista reakcja organizmu pacjenta
sprawila, ze w tym jednym szczególnym przypadku to dobrze nie okazalo sie
wcale dobre. Cięzko jednak winic za to lekarza. .

A że ordynatorowi jest przykro? To chyba dobrze o nim swiadczy - kazdemu
chyba jest przykro slysząc o smierci dziecka. Ale zdolnosc odczuwania
empatii nie jest dowodem winy.

Pozdrawiam

HaNkA


  Inter Rail i agent PKP
Zamierzam w poniedzialek wyruszyc koleja do Maroka. Najtansza opcja to bilet
Inter Rail na sterfy C,E i F dla ludzi poniezej 26 roku zycia - 239 euro.
Wczoraj poszedlem do chyba jedynego agenta PKP w moim miescie, zeby sie
dowiedziec co i jak oraz kupic bilety dla 4 osob. Myslalem, ze u prywatnego
przedsiebiorcy operacja zakupu pojdzie szybciej i wiecej sie dowiem, ale
niestety nie bylo to takie latwe:) Przemily Pan obslugujacy przyjal mnie
serdecznie, ale okazalo sie ze jest to czlowiek nie dzisiejszy, malo
przystosowany do realiow tego swiata. Spokojnie mi pokazal co ma w swoich
segregatorach z informacjami od PKP, ktore otrzymuje jako agent tejze firmy.
Niestety ani segreagatory ani on sam sczegolowych informacji mi nie
udzielil. Podzielilem sie z nim tym co wczesniej wiedzielm o tej formie
podrozowania z gup dyskusyjnych - np. ze potrzebne sa "kupony" aby zapisywac
trasy przejazdu - moze i nie wszystkie ale czasami kontrola moze sie
przyczepic - Pan "Agent" powiedzial, ze pierwszy raz o tym slyszy i byc moze
to z tylu biletu jest. Ja nie nie wiem, bo w zyciu takiego biletu nie mialem
w reku.

Dzisiaj rano do mnie dzwoni "Agent" i mowi: "Dowiedzialem sie co z tymi
kuponami i juz je mam. Okazalo sie, ze mialem ostatnie 3 ale na PKP
powiedziano mi, ze mozna je odbic na ksero i to dla pana zrobilem". Milo, bo
czlowiek sie przejal. Niestety mial tez dalsze pytania do mnie, a wlasciwie
do Was grupowicze.

1. czy potrzebna jest okladka na ten bilet - bo ma jedna ostatnia:) i na 4
nie starczy - musi domowic
2. czy sa do tych biletow jakies instrukcje lub jakies inne dodatkowe
rzeczy.
 tego co sprzedaje

Ja pewnie od niego biletu nie wezme, bo mnie chlop niezle wystraszyl brakiem
wiedzy na temat tego co sprzedaje. Pojde na dworzec PKP, moze na jaks mila
kobiete w kasie trafie): Jakis miesiac temu bylem i sie nie udalo:) Chce
jednak czlowiekowi pomoc, zeby w przyszlosci klienci od niego nie uciekali.
Prosze o pomoc w imieniu Pana "Agenta".

Pozdrawiam

Daniel


  Wojna na ulice - ruch FR ? :-) ( link , pol )

FR skrzetnie wykorzystala ten blad , zawiodlo ( jak zwykle ) polskie
planowanie



tak, rosyjskie planowanie jest znane na całym świecie ze swojej perfekcji
w każdej pięciolatce określali precyzyjnie ile zrobią ton stali, ziemniaków
i papieru toaletowego  a nawet ilu ludzi wyślą w kosmos a ilu do łagru

oni to potrafią pięknie planowac

żeby nie wywoływać wrażenie że Rosja ma tylko z nami " na pieńku" i tylko my
tacy dziwni jesteśmy to po pierwsze
Rosja ma niezbyt przyjazne stosunki ze wszystkimi krajami z którymi
sąsiaduje (może wyłączając częściowo Białoruś)

po drugie nawet z tymi z ktorymi nie graniczy również ma dziwne problemy -
choćby taka mała migawka ze spokojnej Szwecji:

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050324/swiat/swiat_a_8.html

"Ambasador Nikołaj Sadczikow uważa jednak, że podpalenie samochodu z
rosyjską rejestracją ma ścisły związek z wywiadem z przywódcą czeczeńskich
separatystów, który dzień wcześniej opublikowała agencja informacyjna TT.
Szamil Basajew pochwalił w nim Szwecję za "godne" krytykowanie Moskwy i
otwarcie zagroził nowymi aktami terrorystycznymi przeciwko Rosji oraz jej
obywatelom. - Nasz ambasador zaprotestował przeciwko agencji informacyjnej,
przeciwko Szwedom, że pozwalają na to, by międzynarodowi terroryści mogli
zupełnie swobodnie i otwarcie wypowiadać się w szwedzkich mediach. To
niedopuszczalne - powiedział Siergiej Pietrowicz, attachĂŠ prasowy rosyjskiej
ambasady."

jak widać Rosjanie z godnym podziwu uporem usiłują przekonać świat że każdy
Czeczen to taki sam terrorysta jak Bin Laden
nawet Dudajew - mimo że zginął ładnych parę lat temu gdy sytuacja wyglądała
zupełnie inaczej


  Deportacja Czeczenów
23 lutego mija 57 rocznica deportacji Czeczenów z ich Ojczyzny.W wielu
miastach polski odbędą się demonstracje - Warszawie, Poznaniu oraz w
Krakowie (prawdopodobnie się pojawię). Zapraszam do udziału w nich - będzie
to manifestacja przeciw temu co obecnie dzieje sie w Czeczenii, przeciwko
łamaniu praw czlowieka, przeciw milczeniu.

Wiadomo, że w jednej tylko miejscowości Chajbach 27 lutego zamordowano ok.
700 osób, wśród nich zarówno ponad 100-letnich starców, jak i noworodki,
mężczyzn w sile wieku, kobiety i dzieci. Przejmujący opis tej zbrodni
pozostawił oficer NKWD: "Ponieważ stałem przed samym wejściem, dokładnie
wiem, że w stajni zebrało się nie mniej niż 650-700 osób. Górale
przychodzili niczego nie podejrzewając. [...] Kiedy wszyscy mieszkańcy
okolicznych chutorów zebrali się, wrota stajni silnie zamknięto. Naczelnik
Dalekowschodniego Zarządu Krajowego NKWD komisarz bezpieczeństwa państwowego
3 rangi Gwisziani wydał rozkaz podpalenia. Uświadomiłem sobie nagle co
stanie się z tymi ludźmi. Podskoczyłem do Gwisziani i mówię: Zatrzymajcie
ludzi, co wy robicie?! Gwisziani spokojnie odpowiedział: Ci ludzie są
niezdatni do transportu, ich należy unicestwić... [...] Gdy stajnie objęły
płomienie, wielkie, silnie umocnione wrota pod naciskiem ludzi runęły i
poprzez ogień tłum oszalałych ludzi wysypał się na zewnątrz. Gwisziani dał
rozkaz: Ognia! Z dziesiątków luf rozległa się automatyczna i maszynowa
palba. Biegnący na przedzie padając tarasowali wyjście, cała góra trupów
przegrodziła drogę biegnącym. Nikt nie wyrwał się z ognia i blokady
automatów. Ani jeden się nie uratował".
Więcej informacji można znaleźć tutaj:

http://republika.pl/dzochar12/Historia.htm#_Deportacja_narodu_czeczeńskiego


  Deportacja Czeczenów
A ten znowu swoje :-(
Na mnie nie licz . We Wrocku wczoraj aresztowano czeczena - stypendyste
uniwerku . Po zajeciach kierowal mafia wspolziomkow - handlarzy narkotykow i
kradzionych w niemczech wozow .

23 lutego mija 57 rocznica deportacji Czeczenów z ich Ojczyzny.W wielu
miastach polski odbędą się demonstracje - Warszawie, Poznaniu oraz w
Krakowie (prawdopodobnie się pojawię). Zapraszam do udziału w nich -
będzie
to manifestacja przeciw temu co obecnie dzieje sie w Czeczenii, przeciwko
łamaniu praw czlowieka, przeciw milczeniu.

Wiadomo, że w jednej tylko miejscowości Chajbach 27 lutego zamordowano ok.
700 osób, wśród nich zarówno ponad 100-letnich starców, jak i noworodki,
mężczyzn w sile wieku, kobiety i dzieci. Przejmujący opis tej zbrodni
pozostawił oficer NKWD: "Ponieważ stałem przed samym wejściem, dokładnie
wiem, że w stajni zebrało się nie mniej niż 650-700 osób. Górale
przychodzili niczego nie podejrzewając. [...] Kiedy wszyscy mieszkańcy
okolicznych chutorów zebrali się, wrota stajni silnie zamknięto. Naczelnik
Dalekowschodniego Zarządu Krajowego NKWD komisarz bezpieczeństwa
państwowego
3 rangi Gwisziani wydał rozkaz podpalenia. Uświadomiłem sobie nagle co
stanie się z tymi ludźmi. Podskoczyłem do Gwisziani i mówię: Zatrzymajcie
ludzi, co wy robicie?! Gwisziani spokojnie odpowiedział: Ci ludzie są
niezdatni do transportu, ich należy unicestwić... [...] Gdy stajnie objęły
płomienie, wielkie, silnie umocnione wrota pod naciskiem ludzi runęły i
poprzez ogień tłum oszalałych ludzi wysypał się na zewnątrz. Gwisziani dał
rozkaz: Ognia! Z dziesiątków luf rozległa się automatyczna i maszynowa
palba. Biegnący na przedzie padając tarasowali wyjście, cała góra trupów
przegrodziła drogę biegnącym. Nikt nie wyrwał się z ognia i blokady
automatów. Ani jeden się nie uratował".
Więcej informacji można znaleźć tutaj:



http://republika.pl/dzochar12/Historia.htm#_Deportacja_narodu_czeczeńskiego

--
Szamil
http://republika.pl/dzochar12
http://groups.yahoo.com/group/Czeczenia
Czeczenia Walczy !!!
"Lepiej byc głodnym, niż być niewolnikiem" S. Basajew

--
Archiwum grupy http://niusy.onet.pl/pl.misc.militaria




  Szambala

Hmm sa tak zwane BRAMY do Szambali,  z bardziej popularnych jedna w
Himalajach w okolicy miasteczka Sigatse, druga w obecnym Peru a trzecia
uwaga ! w Karpatach !

Kombinujesz Papo Smurfie :)))
Pisałęś że istnieje też "realna" Szambala:))



Akurat te Bramy to sa do tej na wyzszym poziomie.
Ot skrot myslowy :)
A jest wioska Szambala z ladnym klasztorem tyz fakt :)
W prowincji Kham.
No byla 400 lat temu :)
Teraz nie wiem bo dawno nie odwiedzalem :)))))

Problem jest tylko w tym ze do Szambali nie wpuszczaja ot tak.
Hmm jak dla mnie to juz samo dotarcie tam przez zwykłego zjadacza chleba
wykracza poza "ot tak" :))



Masz racje, to praktycznie niemozliwe.

Poza tym zwykly nie przygotowany czlowiek moglby poprostu nie wytrzymac
zmiany wibracji swojego ciala na poziom eteryczny, a na nim znajduje sie
wlasciwa Szambala.

Eterycznym??To chyba tylko projekcja ??



Nie, wlasciwea szambala przenika plany od Eterycznego wzwyz.
Zauwaz ze to jest niejako Centrum Kontrolne Swiata.

Poza tym mozna sobie zrobić OBE to
prostsze niz dematerializacja:))



Mozna.

 No i trzeba miec Przewodnika lub Klucz.

Hmm oprzewodnik to sie moze przydać ale czy rzeczywiscie jest konieczny??A
Klucz??To juz raczej mitologia.



Nie, tzn Kluczem jest odpowedni wzorzec energetyczny przekazywany inicjcyjnie.
Inaczej trudno zgrac swoja wibracje z tymi Szambali.
 ale tez trzeba miec Przewodnika bo inaczej pogonia.

Smiem miec wątpliwosci:)))



No to lu :)  zycze powodzenia :)
Slij kartki :)

Co do Bodhisattwy to co za problem ????
Wielu chodzi sobie po tej ziemi, uczy ludzi wrecz publicznie.
Wystarczy sie rozejrzec :))))

Problem to jest w tym jak zwykły szary ludek ma się skapować z kim ma
rzeczywiscie do czynienia.



A to fakt.

Bo niby oświeconych nauczycieli to jest naprawde
całkiem sporo ale takich bez 'niby " to juz jednak mniej.



Mniej fakt, ale nie az tak duzo.

Wyobraz sobie ze np w Polsce zyje sobie spokojnie 4 calkiem mocnych Awatarow.
2 znam osobiscie.
I pare mniejszych ot a`la wioskowe/prowincjonalne  bostwo :)
Tych znam pare :)

pozdrawiam
Indrapani


  Kalwaria - Bielsko Biala

Pociagi jeszcze kursuja. Niedawno jechalem jeszcze pociagiem 43428
(Bielsko
11:01 - Kalwaria Lanckorona13:27). 59 km trasy pociag przejezdza z
predkoscia handlowa  23 km/h. W pociagu podrózuje ca 10 osób,



Ciekawe albo masz slaby wzrok albo nie umesz liczyc . Jezeji sie nie myle
to
pociagiem 43428 jezdzi duzo wiecej osob . Okolo 50 - 60  zawsze sie
zanajdzie na odcinku Bielsko Kety ,dale juz moze gorzej a za Wadowicami to
nawet przyznam Ci racje z tymi 10 cima osobami .

 w srodku sie mozna zes...ac z nudów. PKS pokonuje ta trase conajmniej
godzine szybciej.No coz tu tez sie mylisz choc nie zupelnie . Bo np Odcinek
Bielsko - Kety
PKS pokonuje nieraz godzine a pociag 40 min. .  

Po kiego h...  zelektryfikowano za straszne pieniadze ta linie, jak i
wiele
innych ? Po to by pociagi jezdzily 30 km na godzine ?
Podobna linia jest Cieszyn - Bielsko (przez Goleszów). 30 km na godzine
po
elektryfikacji. Moze komus sie popieprzylo z budowa metra ?



Bielsko Cieszyn

Ale bzdury chlopie piszesz .

Bielsko Biela Glowna - BB Wapiennica (50 km/h) kiedys 70 teraz na 1,7 km 15

z powodu zlego stanu szyn
BB Wapiennica - Jaworze 70 - a spokojne 100 moglo by wyc bo odcinek prosty
jak
strzala .
Jaworze - Skoczow 50 ale 70 przy dobrej nawierzchni dalo by sie zrobic a
nawet
miecscami 100  .
Skoczow Goleszow 60   70 -80 tez by sie dalo zrobic
Goleszow - Cieszym 30 bylo 50 a i 70 mozna by dac .

(Bielsko- Kalwaria)

Po elektryfikacji Bylo 50 km/h dwoch lat jest 30 ze wzgledu na zly stan
torow .
Co do  frekwencji to wlasnie przez ta 30 stke jest ona duzo slabsza niz 2
lata
temu . W pociagi o 13 14 i 15 nie dalo sie wsiasc a jesdzilt EN 71 + EN 57

Predkosc po elektryfikacji czyli 50 km/h jest wynikem jakis dziwnej rutyny
naszych drogowcow , bo spokojnie na tej lini   moglo by byc na wiekszosci
 trasy 70 km /h

Tak wiec troche jestes zle poinformowany .Ale z jednym sie zgodze
po cholere to bylo elektryfikowac ....    

Radek


  Energia

[...]

Posiadaj , o ile p dz z pr dko ci wiat a.



Nie ma innej mo liwo ci - skoro s bezmasowe
to *musz * porusza si z pr dko ci wiat a.
To wniosek z STW.

Mo na eksperyment
przeprojektowa : mamy dwa idealne lustra, mi dzy kt rymi lataj r wnoleg e
wi zki foton w, i tymi wi zkami kodujemy informacj . Teraz do
przemieszczenia wi zek potrzeba na kr tko wstawi i wystawi odpowiednie
uko ne lusterka. Tylko to te niewiele zmienia :)



Tylko nie wiem w czym...;)

My l , e podstawowym problemem tutaj nie s te punkty materialne, tylko
termodynamika. Jak okre li tutaj temperatur uk adu i otoczenia, entropi ?
Przecie teoretycznie da si skonstruowa wiele uk ad w o ujemnej
temperaturze, kt rych porz dkowanie nie wymaga wydatku energii.
We my cho by rz dek magnesik w, obdarzonych tylko momentem magnetycznym i
mo liwo ci obrotu o pi (inne stopnie swobody zaniedbujemy). W wczas dwa
stany o najni szej energii s najbardziej uporz dkowane. Pytanie czy takie
uk ady wyst puj w przyrodzie, a je li nie, to dlaczego?



IMHO, nie ma adnego powodu, aby nie mo na by o rozwa a termodynamiki
takiego ultra-relatywistycznego gazu:
- energi mamy dobrze okre lon
- miar ca kowania po przestrzeni fazowej: tako ,
mo emy zatem spokojnie liczy zesp kanoniczny.
Co do "magnesik w", co takiego si liczy - dawno temu
przelicza em takie "szk o spinowe"... btw, nazywa o si
to: model Hopfielda sieci neuronowej. Liczy si entropi ,
temperatur ...wychodz do ciekawe przej cia fazowe.
Szczeg w ju nie pami tam.


  W dzisiejszej RP

wg mnie artykul jest dokladnym przedstawieniem istniejacej sytuacji - autor
spokojnie przedstawia fakty, nie starszac zbytecznie.
Taka jest prawda :-( i jedyne czym banki powiny zaczac przyciagac klientow
to nie promocje lecz zwiekszenie bezpieczenstwa i przejecie czesci ryzyka
na siebie.
  Limit odpowiedzialnosci klienta na karcie np 300-500 PLN,
odpowiedzialnosc nie od ktoregos dnia po zastrzezeniu ale za wszystkie
transakcje (no powiedzmy od -48 godz.), promowanie kart chipowych - odpada
grozba skopiowania paska,
a jesli chodzi o internet - podpis prywatny (moze sie to upowszechni jak
ruszy struktura PKI) przechowywany na karcie kryptografficznej, co juz
zalezy od klienta i standaryzacji czytnikow kart chipowych



Tutaj oczywiscie nalezy spojrzec na sytuacje z perspektywy nieco szerszej. W
praktyce znikomy procent zlodzieji ma czas, pieniadze czy chec utrudniania
sobie zycia poprzez zdobywania PINow czy czegokolwiek innego trudna droga.

Zlodzieje najczesciej ida po najlatwiejszej linii oporu. Znacznie latwiej jest
zdobyc PIN albo prosto z banku albo poprzez proste zaobserwowanie za kazdym
razem kiedy klient wyciska ten PIN i prawdopodobnie ponad 80% z nich jest
zdobywanych tymi najprostszymi "low-tech" sposobami.

Z numerami PIN jest tak samo jak ze skradaniem numerow kart kredytowych. Ta
sama RP kilka dni temu pisala ze nadal ponad 80% wszystkich nieautoryzowanych
transakcji ma miejsce z uwagi na wspolprace sklepikarza ze zlodziejem lub po
prostu sklepikarz jest zlodziejem.

Oczywiscie teoretycznie jest mozliwe wylapanie jakichkolwiek danych gdzies w
tranzycie w Internecie ale takie wypadki w praktyce sie nie zdarzaja kiedy
znacznie latwiej jest znalezc sobie nieuczciwego pracownika banku lub sklepu
(lub zalozyc legalny lub nie bank lub sklep do tego celu).


  Krzystanie z konta firmowego ?

| | 3. Czy mogę robić przelewy zagraniczne z konta prywatnego za towary
| | kupowane przez moją firmę?

| Tego już ci nie wolno. Nie tylko banki tego zabraniają, ale i sama
| ustawa Prawo Bankowe.

| Mogę prosić o szczegóły?



Już nie dziwię się temu pytaniu. W najnowszej wersji Prawa Bankowego
zapisano;
"Posiadacz rachunku bankowego dysponuje swobodnie środkami
pieniężnymizgromadzonymi na rachunku. W umowie z bankiem mogą być zawarte
postanowienia ograniczające swobodę dysponowania tymi środkami."
W poprzedniej było;
"Rachunki oszczędnościowe nie mogą być wykorzystywane przez ich posiadaczy
do przeprowadzania rozliczeń pieniężnych związanych z prowadzeniem
działalności gospodarczej"
Muszę się wycofać, ale nie można wykluczyć takich ograniczeń w umowie
rachunku. Trzeba na to zwracać uwagę. Prawo zezwala na takie ograniczenia.

| Przeczytaj;
| http://skocz.pl/firmowy
| http://skocz.pl/firmowy1

| :(( jakieś 'lewe' te linki

Spokojnie :) coś się pochrzan....
Gdyby wyskakiwała wyszukiwarka http://sip.mf.gov.pl/sip/index.php , a tak
w  tej chwili jest u mnie, to wystarczy wpisać w niej sygnaturę
SD-K/415/96/03 Bezpośredni link to
http://sip.mf.gov.pl/sip/index.php?p=1&i_smpp_s_dok_nr_sek=31890&i_sm...
strona=1ale też nie wiem czy wyjdzie. Zaraz się upewnię ;) Przez sygnaturę
zawszewychodzi.Drugi link 'zaginął' ale powinienem go odnaleźć..



Dla drugiego linku należy wpisać w wyszukiwarce sygnaturę;
OG-005/110/KW/415/32/03
i ewentualnie autora;
Drugi Urząd Skarbowy w Kielcach
Przepraszam za zamieszanie :)


  krotka ocena...

| doskonale to ujales.. czuje sie powaznie rozweselony glownie entuzjazmem
| "mlodych" tworcow fascynuje mnie to jak ja musialem wygladac w tamtych
| czasach.

Spokojnie szefuncio. Gdy kupie tablet moj entuzjazm znacznie sie
powiekszy.
PS. W jakich czasach? Hoho. To musialo byc dawno temu, tak?



ta grupa ma to do siebie ze zderzaja sie tu conajmniej 4 rodzaje "grafikow"
i to powoduje czesto wiele ciekawych sytuacji

skoro juz zaczalem to moze pociagne mysl dalej ;)

"graficy" czynni zawodowo- fachowcy znajcy sie na tym, co robia twardo
stapajacy po gruncie z wieloletnim doswiadczeniem (tacy sie nie lansuja bo
ich to krotko mowiac juz nie podnieca, mozna to przyrownac do pierwszego
malego fiata jakiego sie kupi w wieku lat 19 za ciezka wakacyjna prace -
cieszy jak cholera ale patrzac na to z perspektywy 15 lat kiedy sie jezdzi
nowiutkim volvo to conajmniej zalosne)

"graficy" czynni zawodowo - przynajmniej tak im sie wydaje, robiacy troszke
slabsze 'projekty' zazwyczaj z przerostem wlasnej wartosci (o tyle
niebezpieczne ze nieprawdziwe) czesto sie zdazaja skromni i ucziwi wzgledem
siebie ale specyfika tego zawodu wymusza pewnosc siebie wiec tacy nie maja
szans, "grafik" na kazdym etapie powinien miec swiadomosc ze jest wielki i
robi wielkie rzeczy :D

"graficy" nieczynni zawodowo - robia to dla zabawy ciesza ich male
zwyciestwa jak np. opanowanie i zapoznanie sie z cala paleta nowych filtrow,
lub zrozumienie istoty pojecia skuteczne szparowanie itp. detale.

"graficy" nieczynni zawodow, nie bawiacy sie ale robiacy sztuke i to przez
duze SZ oni maja misje, ale nie maja warsztatu i to jest ich glowny problem,
proboja ratowac te braki nadinterpretacja swoich krotko mowiac gniotow (sory
ale nie rozumiem takiej sztuki).

i teraz wyobraz sobie zderzenie tych skrajnych postaw tutaj w jednym miejscu
a zrozumiesz dlaczego kazdy twoj "projekt" zostanie sowicie i konstruktywnie
zopiniowany :)

tak na marginesie czy gdzies pomiedzy tymi typami pasujecie ?

steem


  Intel Pentium MMX 166 -> 233 - jak podkręcić ?

| na 2,4V to na takiej plycie mozesz wstawic procesor AMD K6-2 od 350MHz w
| gore. Tylko wazna sprawa musi byc to model z jadrem CXT.
Plyta to Socket 7 na chipsecie VX Pro+
CPU Core Voltage mozna ustawiac na 2,5V, 2,8V, 2,9V, 3,2V i 3,5V.

Z tego co slyszalem to do K6 musi byc plyta z Socket Super 7 ...
... ale moze sie myle.



Witam
Tak specyfikacja K6-2 cos wspomina o tym Super7 - a to wlasnie chodzi o te
napiecia Vcore, moze jeszcze o mnozniki i magistrale 100MHz, ale jak
wczesniej pisalem procki z jadrem CXT mnoznik x2 traktuja jako x6.
Jednak tez wyczytalem w niej, ze max. napiecie Vcore (tak sobie zastrzega
AMD) jest 2,5V.
Wiec spokojnie mozesz wstawic procesor w te plyte - nawet wymog AMD co do
napiecia bedzie spelniony.

Znim kupilem K6-2 400 przejzalem sobie kilka stronek i tam znalazlem te
"numery rejestracyjne" na ceramice procka swiadczace o tym czy jest to CXT
czy nie. Na pewno bylo na polskiej stronie o procach AMD (chyba juz je nie
ma ale link do niej jeszcze niedawno byl na pc.com.pl). Natomiast na
overclokers.com wyczytalem, ze te procki wytzymuja 2,9V a nawet wiecej
Vcore.
Poczatkowo K6-2 pracowal u mnie na plycie, ktora miala minimalne napiecie
2,7V (jakies 10 miesiecy) co prawda na wszelki wypadek chodzil na 360MHz
60x6 - zeby bylo smieszniej nie grzal sie zupelnie mogl pracowac z samym
radiatorem bez wentylatora.

(nie balbym sie), a moze i wiecej.

No i zapomnial bym o tym, ze K6-2 jest troche pradozerna i nie wszystkie
plyty nadazaja z jej zasileniem, ale jak w specyfikacji jest procesor K6 to
z K6-2 taka plyta chyba sobie poradzi.

Ps.
Jak sie dobrze poszuka w sieci to mozna znalezc jeszcze opis jak przy pomocy
mostka z cienkiego drucika wetknietego w odpowiednie otworki podstawki
soket7 uzyskac z tymi procesorami (AMD K6-2 i K6-III) mnozniki 4,5 ; 5 i
5,5. Niestety to bylo dosc dawno i nie pamietam gdzie to widzialem w sieci.
A o takim wykozystaniu K6 bylo jeszcze w ktoryms z polskich pism CHIP lub
PCworld jakies niecale 2 lata temu (u mnie juz wtedy pracowal taki zestaw)


  poziom emigracji w polsce
niech wracają a nie pieprzą poetyckich farmazonów - to jest właśnie
fałszywość.
Niech przyjedzie taki jeden z drugim patriotą - i porobi przez 12 godzin
za
800 zł - jeśli oczywiście i taką robotę będzie miał, wtedy pogadamy

Dokładnie   łatwo sie mówi jak sie nie pamięta.



Gdzie mieszkacie w tej Szwecji , Angli czy USA pod mostem?? raczej nie.
W k.....ją mnie tacy goście siedzi taki taki w USA i płacze bo musi płacić
1000$ raty za dom przez 20 lat, oczywiscie jezdzi jakimś tam samochoem,
który mam max 5 latjeżdzi sobie na wakacje na hawaje. Nie ma co z takim
rozmawiać, myślą że oni są tymi najgorszymi , ponieważ widzą cały czas
biznesmenów jeżdzących limami i merolami i szlak ich trawia , że muszą tak
zap.....ać na swój domek na przedmieściach i 5 letniego chewroleta.
Tych wszystkich rozgoryczonych ZAPRASZAM do polski właśnie za 800 zł za
mieszkanie w slamsach zapłaci 600 zł he he , to pod warunkiem jak sobie je
najpierw kupi za około 50 tyś no a w dużych miastach 2 razy tyle,a jeżeli
nie to sobie wynajmie za dodatkowe 200-400 zł i życze POWODZENIA, bo ma
tylko 3 możliwości, które i tak do niczego nie prowadzą
1: nie płacić czynszu i jakoś przeżyć 800 żł na jedzenie wystarczy na 1
osobe to wychodzi 26.0 zł dziennie. ale skutek bedzie taki , że po 2
miechach juz nie ma gdzie mieszkać.
2: po opłaceniu mieszkania jak sie uda to wypłata wystarczy, ale góra po 5
dniach można zabłądzić do pracy albo zemdleć z głodu, no ale możemy być
spokojni że z domu nas nie wyrzucą .

pewnie wam sie nasówa pytanie to jakim cudem 40 mln. polaków żyje. o tym
właśnie jest pkt.3

3: trzeba kraść i tak sie robi niestety wszyscy, Ci na górze po to żeby mieć
więcej Ci na dole po to żeby przeżyc,
nie ma innej możliwożci aby być marchewką w tym kraju.
kończąc te wypociny chciałbym aby Ci którzy wyjeali stąd kilka lat temu nie
ch sobie przypomną stare czasy kilkudniowe kolejki po cokolwiek itp.
teraz jest tylko z pozoru inaczej. Nikt z nas nie marzy o  nowych
mercedesach, Ja chce iść do pracy i zapierdalać ale na koniec miesiąca
chciałbym zrobić opłaty i nie zastanawiać sie co tu wykombinować żeby
zarobić na pierdolone mleko dla dziecka , TAK NIESTETY NA PIERDOLONE
MLEKO.juz nie mówie o papierosach piwe komurach pepsi itp. to są luksusy nie
dla ludzi pracujących. Wracajcie tu natychmiast białe czarnuchyi zapraszam
na zasiłek he he 350 zł.

        Pierdole was polonusy.........