Firmy oferujące stałe łącza???
Witam

Zadomowię się na jakiś czas w Waszym mieście.
Proszę o informacje dotyczącą łącz stałych. Interesuje mnie czy w większości
Spółdzielni mieszkaniowych jest internet. Czy tak jak w Szczecinie - każdy
sobie? Napewno zamieszkam gdzieś poza centrum. Chciałbym mieć dostęp do
internetu.

Mariusz


     

  Firmy oferujące stałe łącza???
Zadomowię się na jakiś czas w Waszym mieście.
Proszę o informacje dotyczącą łącz stałych. Interesuje mnie czy w
większości
Spółdzielni mieszkaniowych jest internet.



--
Pomarzyc dobra rzecz ;)

Czy tak jak w Szczecinie - każdy

sobie? Napewno zamieszkam gdzieś poza centrum. Chciałbym mieć dostęp do
internetu.



--
Zalezy gdzie zamieszkasz, proponuje jakies blokowiska, gdzie dostawcom sie
oplaca, typu Ursunow, Tarchomin i inne spiochowiska :)

Tak to juz jest w Wawie. Niby duzo mozliwosci, rozne typy dostepu,
a jak przychodzi co do czego, to nie ma nic!!
Wiem z autopsji, mieszkam na Grochowie, gdzie o dowolnym stalym laczu moge
sobie pomarzyc jeszcze dluuugo :)

Zycze szczescia,


  Firmy oferujące stałe łącza???
niestety kazdy sobie i kazdy klamie
pozdr.
Shameck

Witam

Zadomowię się na jakiś czas w Waszym mieście.
Proszę o informacje dotyczącą łącz stałych. Interesuje mnie czy w
większości
Spółdzielni mieszkaniowych jest internet. Czy tak jak w Szczecinie - każdy
sobie? Napewno zamieszkam gdzieś poza centrum. Chciałbym mieć dostęp do
internetu.

Mariusz




  Lista numerow skroconych

987 - pogotowie techniczne spółdzielni mieszkaniowej "Słowianin" w
Świnoujściu.



Zaplacili to maja, tylko ze juz dawno powinni spasc na 4 cyfrowa numeracje.

9150 - pogotowie MPK Szczecin osiągalne z całej strefy 91 :))



Zadna rewelka, w Kraq mamy to samo. Numer zmienil sie z 910 wlasnie na 9150.

- Telemach -


     

  [pr] Nie zabiorą "ósemki" na święta
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4633845.html

Nie zabiorą "ósemki" na święta
mpr
2007-11-01, ostatnia aktualizacja 2007-11-01 19:09
Gumieniecka Spółdzielnia Mieszkaniowa "Selfa" zaprotestowała przeciwko
nowemu rozkładowi jazdy tramwajów. Z informacji wywieszonych na przystankach
wynika, że ósemka nie pojedzie w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na
szczęście to tylko błąd ZDiTM-u
Z informacji wywieszonych na przystankach "ósemki" wynika, że tramwaj ten
nie będzie jeździł w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na szczęście to
nieprawda

Rozkłady jazdy zmienione 18 października zatrwożyły mieszkańców Gumieniec.
Spółdzielnia jeszcze nie otrzymała od ZDiTM-u odpowiedzi na protest, ale
wszystko wskazuje na to, że zamieszanie spowodowało niedopatrzenie ZDiTM. -
Oczywiście, nie ma mowy, byśmy jakąkolwiek część miasta w święta odcinali od
centrum - zapewnia Marek Kośla, kierownik działu planowania i koordynacji
ruchu transportu miejskiego. - Rozkłady, które teraz wiszą, obowiązują do
zakończenia modernizacji torowiska na ul. Krzywoustego, czyli do 22
listopada.


  [pr] Nie zabiorą "ósemki" na święta

http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,4633845.html

Nie zabiorą "ósemki" na święta
mpr
2007-11-01, ostatnia aktualizacja 2007-11-01 19:09
Gumieniecka Spółdzielnia Mieszkaniowa "Selfa" zaprotestowała przeciwko
nowemu rozkładowi jazdy tramwajów. Z informacji wywieszonych na przystankach
wynika, że ósemka nie pojedzie w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na
szczęście to tylko błąd ZDiTM-u



Na szczęście to tylko błąd Rabendy...

Z informacji wywieszonych na przystankach "ósemki" wynika, że tramwaj ten
nie będzie jeździł w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na szczęście to
nieprawda



A jednak to prawda, chyba że skrócona wersja 8 odziedziczy po niej numer
(ale na to się nie zanosi).

Rozkłady jazdy zmienione 18 października zatrwożyły mieszkańców Gumieniec.



No proszę, zamiana składu stopiątek na skład Tatr mrozi krew w żyłach
gumieńczan. MSPANC.


  Zagadka
Viman a dlaczego nie wyślesz tych fotek do Spółdzielni Mieszkaniowej albo nie zaniesiesz na zebranie członków ?
Niech się tłumaczą...



Bo stałby się pewnie już nie tylko wybitnym znawcą prawa o ruchu drogowym, ale także znawcą wszystkich znawców. Taki Krzysiek Jarzyna ze Szczecina, szef wszystkich szefów.

  WAM - podwyżek reaktywacja
Odniosę się do tych cen no to opłata mieszkaniowa -48 m² w Mirosławcu - czynsz: 460 zł, w tym fundusz remontowy, mieszkanie w Szczecinie (spółdzielcze) - 72 m² - 587zł w tym fundusz remontowy. Co do kotłowni no to w mojej miejscowości w jednym bloku oburzeni wysokością opłat za ogrzewanie założyli swoją kotłownię gazową miało być oszczędnie, nie dość że nie jest, to są różne kłopoty związane z obsługą, konserwacją itp a i ze spłatą zaciągniętego kredytu. Nikt tego nie brał pod uwagę no i oczywiście i tego że ceny gazu pójdą w górę. Stevie a zaproponuj decydentom, żeby w jednostkach wojsk lądowych, bazach lotniczych no i jednostkach marynarki wojennej pozakładali sklepy bezcłowe a i dodali jeszcze dopłaty do mieszkań zamieszkałych przez żołnierzy. W tym wszystkim nie zapomnij o emerytach i o oburzeniu opinii społecznej. Oj nie dodałem jeszcze o tych pustostanach jak sam opisałeś ekonomia ma swoje prawa i żołnierz liczy a liczyc umie i kombinuje albo sie wyprowadza tam gdzie taniej albo szuka taniości poprzez własną budowę. To jest ten właśnie czynnik sprawczy, który udowadnia że 2+2=4

  Prasówki dotyczące tramwajów
[Szczecin] Nie zabiorą "ósemki" na święta

Gumieniecka Spółdzielnia Mieszkaniowa "Selfa" zaprotestowała przeciwko nowemu rozkładowi jazdy tramwajów. Z informacji wywieszonych na przystankach wynika, że ósemka nie pojedzie w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na szczęście to tylko błąd ZDiTM-u.

Z informacji wywieszonych na przystankach "ósemki" wynika, że tramwaj ten nie będzie jeździł w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na szczęście to nieprawda

Rozkłady jazdy zmienione 18 października zatrwożyły mieszkańców Gumieniec. Spółdzielnia jeszcze nie otrzymała od ZDiTM-u odpowiedzi na protest, ale wszystko wskazuje na to, że zamieszanie spowodowało niedopatrzenie ZDiTM. - Oczywiście, nie ma mowy, byśmy jakąkolwiek część miasta w święta odcinali od centrum - zapewnia Marek Kośla, kierownik działu planowania i koordynacji ruchu transportu miejskiego. - Rozkłady, które teraz wiszą, obowiązują do zakończenia modernizacji torowiska na ul. Krzywoustego, czyli do 22 listopada.

  ...
Wspaniały p.Jerzy - nie dał się "namówić na kandydowanie na burmistrza" kandydował na radnego, nie wiem czy jest nim nadal, proszę zapoznać się z jego działalnością w Spółdzielni Reda- pozyskaniem gruntów, doprowadzeniem spółdzielni do bankructwa, zapewnieniem sobie i p.kaczmarkowi mieszkania, blokowaniem postępowania komorniczego, oszukaniem grupy ludzi na poważne kwoty- akt oskarżenia ,sprawa się toczy w sadzie w Szczecinie, prowadzenie spraw wspólnoty mieszkaniowej, usunięcie od prowadzenia spraw wspólnoty, niezgodne z prawem prowadzenie parkingu na posesji przy Książąt Pomorskich, zapewnienie sobie i p.Kaczmarkowi odszkodowania z tyt. niewypaconzch wznagrodzen w spoldzielni etc naprawde szkoda ze dalej nie rzadzi
reda

  ...
Wspaniały p.Jerzy - nie dał się "namówić na kandydowanie na burmistrza" kandydował na radnego, nie wiem czy jest nim nadal, proszę zapoznać się z jego działalnością w Spółdzielni Reda- pozyskaniem gruntów, doprowadzeniem spółdzielni do bankructwa, zapewnieniem sobie i p.kaczmarkowi mieszkania, blokowaniem postępowania komorniczego, oszukaniem grupy ludzi na poważne kwoty- akt oskarżenia ,sprawa się toczy w sadzie w Szczecinie, prowadzenie spraw wspólnoty mieszkaniowej, usunięcie od prowadzenia spraw wspólnoty, niezgodne z prawem prowadzenie parkingu na posesji przy Książąt Pomorskich, zapewnienie sobie i p.Kaczmarkowi odszkodowania z tyt. niewypaconzch wznagrodzen w spoldzielni etc naprawde szkoda ze dalej nie rzadzi
reda
___
reda walcząca 2



  Nomen omen ku przestrodze !!!
Wyciąg z Krajowego Rejestru Sądowego:

Numer KRS 0000007942
REGON 001354987
Rejestr POZYCJA KRS W REJESTRZE PRZEDSIĘBIORCÓW
Aktualna Nazwa SPÓŁDZIELNIA MIESZKANIOWA "CHROBRY" W UPADŁOŚCI
Forma Prawna SPÓŁDZIELNIA
Województwo ZACHODNIOPOMORSKIE
Powiat M. SZCZECIN
Gmina M. SZCZECIN
Miejscowość SZCZECIN
Ulica JASNA
Nr domu 1
Nr lokalu
Kod pocztowy 70-777
Poczta SZCZECIN
Data wpisu do rejestru przedsiebiorców 2001-04-18

Nazwa organu reprezentacji ZARZĄD
Sposób reprezentacji REPREZENTACJA DWUOSOBOWA: DWÓCH CZŁONKÓW ZARZĄDU LUB JEDEN CZŁONEK ZARZĄDU I OSOBA UPOWAŻNIONA PRZEZ ZARZĄD DO REPREZENTACJI(PEŁNOMOCNIK)

Członkowie reprezentacji

KACZYŃSKI WŁODZIMIERZ KAZIMIERZ CZŁONEK ZARZĄDU - PREZES
ŁACEK ANDRZEJ CZŁONEK ZARZĄDU

A dlaczego imiennicy upadli ? Źle INWESTOWALI ?!!

A czyje mieszkania sprzedaje teraz syndyk ? SPÓŁDZIELNI - bo nie zdążyli się chyba jeszcze uwłaszczyć ?

  Wyscigi
Dobre Aprox!
Dab to najwieksza spoldzielnia mieszkaniowa w Szczecinie skad ta nazwa...nie wiem...

  garść info z sądu ( + kolejny tydzień czyli 28.05 - 03.06)
WTOREK 29.05.2007

*************************************************************
I ACa 1179/06 09:50

10/10/06
przeciwko o uchylenie uchwały
LUCJAN GLENC
MARIAN GŁOGOWSKI
MAKSYMILIAN HEGGENBERGER
BOGDAN KONCZEREWICZ
RYSZARD SCHACHTA
KRYSTYNA SKIBA
BOGUMIŁA ŚPIEWANEK
RAJMUND TRYBUS
MORENY SPÓŁDZIELNIA MIESZKANIOWA W
BORNEM SULINOWIE

SSO del. Maria
Iwankiewicz
************************************************************
I ACa 1173/06 10:30

06/10/06 przeciwko o uchylenie uchwały
ZACHODNIOPOMORSKI ZWIĄZEK BADMINGTONA
Z SIEDZIBĄ W KOSZALINIE
ZACHODNIOPOMORSKA FEDERACJA SPORTU Z
SIEDZIBĄ W SZCZECINIE

SSA Danuta Jezierska
************************************************************
I ACa 1176/06 11:10

08/09/06
przeciwko o zapłatę
STANISŁAW MONIAK
SAMODZIELNY PUBLICZNY ZAKŁAD OPIEKI
ZDROWOTNEJ 109 SZPITAL WOJSKOWY W
SZCZECINIE
TRYG POLSKA TOWARZYSTWO UBEZPIECZEŃ
SPÓŁKA AKCYJNA Z SIEDZIBĄ W RADOMIU
-ODDZIAŁ W SZCZECINIE

SSA Mirosława
Gołuńska
************************************************************
[/i

  O Przylesiu ciąg dalszy...
Koszalin > Koniec śledztwa w „Przylesiu”
Centralne Biuro Antykorupcyjne zakończyło już śledztwo, jakie przez kilka miesięcy prowadziło w Koszalińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie”.

Funkcjonariusze CBA od połowy lipca badali aż osiemnaście wątków związanych z działalnością spółdzielni. Śledztwo to zleciła Prokuratura Okręgowa w Koszalinie, gdy trafiły do niej zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez władze „Przylesia”.

Pierwsze gotowe raporty i analizy, jak już informowaliśmy, miały trafić do prokuratury w ostatnich dniach grudnia. – Na razie akt nie mamy. Zarząd Regionalny CBA w Szczecinie dostarczy nam je najprawdopodobniej pod koniec tego tygodnia – mówi Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. – Z tego co wiemy materiał jest bardzo obszerny i będziemy potrzebować kilkunastu dni, aby się z nim zapoznać i podjąć decyzję, czy są podstawy do postawienia komukolwiek zarzutów.

art. prasowy wydrukowany ze strony GK 24 Glos Koszaliński

  bezprawie na terenie KSM"Przylesie" w Koszalinie
Sad Apelacyjny w Szczecinie wyrokiem w dniu 18.10.2007 oddalił apelację spółdzielni mieszkaniowej "Przylesie" w Koszalinie od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie o przywrócenie członkostwa dla Danuty Janus oraz Marka Wróblewskiego członków KZLiS Oddzial terenowy Koszalin. A zatem sprawiedliwość jeszcze w niektórych sądach istnieje, lecz ten termin był bardzo długi od 30 czerwca 2005r toczyły się sprawy w sądach okręgowym oraz apelacyjnym.Postaram sie zamieścic wyrok wraz z uzasadnieniem po otrzymaniu wymienionego z sądu.

  ekologiczny dach zielony
Przyglądając się projektowi i widniejących na nim kanciastych blokom pomyślałem, że można by spróbować na ich płaskich dachach wykonać tzw. " dach zielony ". Po kwaratałach remontowanych przy pocztowej gdzie chyba jest taki jedyny mały dach zielony znajdujący się pod zarządem spółdzielni mieszkaniowej byłby to znaczący krok naprzód w promocji tego rozwiązania w Szczecinie. Ma on przecież oprócz wad też zalety!. Jest ciężki więc tłumi hałasy z zewnątrz ( zrozumie ten kto mieszka lub wynajmuje mieszkanko na poddaszu z lekkim dachem drewnianych gdzie w środku nocy słychać rozmowy ludzi na ulicy - jak jacyś menele nawijają swoją filozofię życiową o 2 w nocy to można zwariować:" na śmietniku się urodziłeś, na śmietniku się wychowałeś, na śmietniku żyjesz, na śmietniku umrzesz!" ), zmniejsza średnią temperaturę w upalne lato i można na jego trawce się rozłożyć i poopalać ( na czarnej brudnej papie dachowej to szczyt masochizmu - jak ktoś lubi w akademikach bo nie ma wyboru to proszę! tutaj już w fazie projektowania można to uwzględnić!), można zawsze ogłosić konkurs wśród mieszkańców śródodrza na najpiękniejszy dach zielony, ogródek dachowy lub coś w tym stylu. No a jak ktoś lubi to może sobie zrobi małe oczko wodne gdzie będzie mógł moczyć nogi [ jeśli nie zabije to złotych rybek, które drugi sąsiad wpuścił wczoraj wieczorem do "stawu" ] i ciężar wody jest 2-krotnie mniejszy od ciężaru ziemi pod kwiaty czy 1,5-krotnie od substratu [ też pod kwiatki ]. Warto pomyśleć o tym już teraz-takie zielone płuca osiedla mieszkaniowego znajdujące się na jego dachach ! - brzmi chyba dobrze?

  dajcie równe szanse
Gdyby dla Spółdzielni stworzono takie warunki kredytowania, jakie mają TBSy, prezesi natychmiast rozpoczną budowę domów. Problem mieszkań dla członków oczekujących znika.



takie warunki istnieja od dawna. O Kredyt z krajowego Funduszu Mieszkaniowego mogą starac sie nie tylko TBS ale także spółdzielnie. W takim przypadku ustanawiane były lokatorskie prawa do lokalu ale ustawa zakazywała wykupu mieszkan wybudowanych z kredytu z KFM na własność. dzisiaj pewnie mógłby być to najem.
W szczecinie powstało wiele takich budynków.
problem tkwi raczej gdzie indziej. TBS jako spółki komunalne otrzymuja grunt jako aport, moga równiez liczyć na dofinansowanie ze strony gminy. Obydwa te przypadki nie sa mozliwe w przypadku spółdzielni która jest podmiotem prywatnym.

TBS zawsze będzie w lepszej sytuacji od spółdzielni, chocby dlatego że spółdzielnia musi zakupić grunt na rynku.

[ Dodano: Pon Kwi 06, 2009 00:05 ]

  mieszkanie a żołnierz kontraktowy
Masz prawo do mieszkania tym bardziej, jeśli potrzeby mieszkaniowe żołnierzy w służbie stałej w tym mieście zostały zaspokojone.

Podstawa:
USTAWA z dnia 22 czerwca 1995 r. o zakwaterowaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej
Dz.U. z 2005 r. Nr 41, poz. 398, Nr 132, poz. 1110, z 2006 r. Nr 104, poz. 708 i 711.

Art. 21.
1. Żołnierzowi służby stałej od dnia wyznaczenia go na pierwsze stanowisko służbowe do dnia zwolnienia z zawodowej służby wojskowej przysługuje prawo zamieszkiwania w lokalu mieszkalnym, będącym w dyspozycji Agencji, w tym również znajdującym się w zasobie:
1) towarzystwa budownictwa społecznego, w którym Skarb Państwa, reprezentowany przez Agencję, posiada akcje lub udziały albo partycypuje w kosztach budowy mieszkań w tych towarzystwach;
2) spółdzielni mieszkaniowej;
3) pozyskiwanym w drodze najmu lub leasingu.
2. Żołnierzowi pełniącemu służbę na podstawie kontraktu na pełnienie służby terminowej
Agencja może wydać decyzję o prawie do zamieszkiwania w lokalu mieszkalnym, pod warunkiem zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych żołnierzy służby stałej. W takim przypadku nie stosuje się dolnej granicy normy, o której mowa w art. 26 ust. 1.
W Szczecinie wielu żołnierzy kontraktowych otrzymało mieszkania, ale sami musieli pokryć koszty remontu.

Pozdrawiam

  Związek Rewizyjny
Do ewentualnego wykorzystania - SM Bryza jest w n/w zwiazku:

Związek Rewizyjny Wiejskich Spółdzielni Mieszkaniowych Pomorza Zachodniego
Przecław 27
72-005 Przecław k/Szczecina
tel. 091 311 77 80

Prezes Zarządu Zbigniew Redlarski

źródło: http://www.spoldzielczosc...=article&sid=35

  Lista numerow skroconych
.pl

kwiatki :

987 - pogotowie techniczne spółdzielni mieszkaniowej "Słowianin" w
Świnoujściu.
9150 - pogotowie MPK Szczecin osiągalne z całej strefy 91 :))

Michał


  burdel z numerami 9xx
Witam.
Ciekawe czy URTiP lub coś innego zajmuje się normalizacją numerów 9xx a
także właściwym kierowaniem połączeń terytorialnie (to już chyba op.)
Wczoraj dzwoniąc na różne numery stwierdziłem ze zdziwieniem, że pod numerem
987 zgłasza się...
pogotowie techniczne spółdzielni mieszkaniowej "Słowianin" w Świnoujściu
(dzwoniłem z Międzyzdrojów).
Pod 910 komunikat o zmianie na 9150 a tam wiecznie zajete co mi pachnie
wyłączeniem numeru (tak jak lokalne wodociągi mają wyłączone 994 i jest tam
zajętość a wodociągi używają już tylko numeru lokalnego).
Dla ciekawych podam, że o numerze 910 dowiedziałem sie z telegazety TVP3 a
ma to być pogotowie MPK w Szczecinie. No i to, że z M-jów mam to zajęte to
nie dziwi, ale np próba dodzwonienia się pod 986 (straż miejska) z komórki w
Międzyzdrojach kończy się na połączeniu z Urzędem Miasta w Szczecinie (chyba
dyzurny techniczny), choć lokalnie w M-jach jest numer 986 na sraż miejską
ale osiągany tylko z sieci TPSA.
Ogólnie to jest popieprzone.
Np nie można się dodzwonić do BOK w Jeleniej Górze z M-jów (kolega na
wakacjach chciał coś załatwić apropos swojego telefonu domowego w J.Górze.
Po 0-75 9576 jest NMTN.
natomiast z komórki w simplusie da się dodzwonić !
z tym, że co oczywiste jest to płatne i złatwienie błachej sprawy kończy się
wysłuchaniem muzyczki za 30zł.
Nie da się z tamtym BOK zamówić rozmowy przez MM ("nie możemy osiągnąć
numeru 9576 w tamtej strefie a numeru siedmiocyfrowego nie możemy ustalić")
Co prawda był jeszcze niedawno tam numer 7D ale go zlikwodowano "w związku z
wprowadzaniem błękitej linii".
To najperw likwidują jedyny możliwy kontakt, żeby w przyszłości ewqentualnie
cos zamiennego wprowadzić ?
Zawsze myślałem, że "stare" rozwiązanie likwiduje się po wprowadzeniu nowego
(i sprawdzeniu czy działa).
To tak, jakby zlikwidować wiekowego strowgera tłumacząc ludziom, że tu
będzie nowoczesna centrala cyfrowa "w przyszłości".

"A gdyby tu było przedszkole w przyszłości.... A gdyby tu było NAGLE
przedszkole w przyszłości..." :))

Oj ciężkie czasy i ciężki kraj.

Michał


  koniec roku
Witam.
Zbliża się koniec roku i co za tym idzie nastapią (powinny nastąpić)* pewne
zmiany w telekomunikacji.

* - na obszarze RP stosuje się

I tak od północy 31.12.2003 TPSA zaprzestaje świadczenia usług
telefonicznych ze statkami (Gdynia Radio, numer 907).
Do niedawna można było dzwonić na/z statki pod numerem 907 zgłaszła się
telefonistka i łączyła.
Od lata TPSA zaprzestała świadczenia tej uslugi na UKF a od nowego roku
wogóle (KF).

(907 - numer nie jest dostępny z każdego miejsca w kraju, tam gdzie
niedostępny trzeba dzwonić na numer 7-cyfrowy w strefie 0-58).

Zgodnie z PNK (tym nowym) numeracja AUS zaczynajaca się na 9 (innej nie ma
na razie) ma być do końca roku ujednolicona do czterocyfrowej poza służbami
ustawowo powołanymi do niesienia pomocy 98x i 99x.
Co za tym idzie powinni zmienić numer Biura Numerów, zamawiania MM itp.

Ostatnia sprawa to czy TPSA wypełni decyzję URTiP o świadczeniu pewnych
uslug abonentom central dotychczas analogowych , które mają być zmienione do
końca roku na cyfrowe.
Na przykład w Szczecinie jest jeszcze pare E-10A i wątpię aby zdążyli przed

terminie wymiany do końca tego roku.

Jak wszyscy wiedzą, w naszym kraju nie ma co oczekiwać przestrzegania prawa
przez wielkie firmy czy też organa władzy.

nNa koniec wykaz trzycyfrowych numerów AUS spisanych z natury wczoraj w
Międzyzdrojach (dzwoniłem na każdy możliwy).

900 - zamawianie MM
901 - zamawianie MN
907 - Gdynia Radio (do końca roku)
908 - to samo co 901 sie zgłasza
909 - reklamacja MM

911 - "biuro informacji miejskiej"
913 - biuro numerów
917 - biuro zleceń
i uwaga hit ! 9150 - pogotowie komunikacji miejskiej w Szczecinie (tak tak
czterocyfrowy numer, a pod 910 jest info o zmianie na ten właśnie)

980 - zgłaszanie uszkodzeń PAS-ów
986 - straż miejska
987 - uwaga drugi hit - pogotowie techniczne spółdzielni mieszkaniowej
"Słowianin" w Świnoujściu
988 - telefon zaufania

991 - pogotowie energetyczne
992 -  pogotowie gazowe
997 - Policja
998 - Straż Pożarna
999 - Pogotowie Ratunkowe

jak widać organizacja numeracji jest super zorganizowana :P

Michał J.


  Autobusy na plusie
Autobusy na plusie

Szczecińskie przedsiębiorstwa przewozowe mają po kilka milionów złotych
zysku. Jest szansa, że wkrótce zaczną odnawiać tabor.

Szczecińskie spółki utworzone przez miasto działają całkiem sprawnie -
wynika z raportu Wydziału Nadzoru Właścicielskiego UM w Szczecinie. Choć nie
wszystkie są w równie dobrej kondycji.

Najgorzej jest w Centralnych Warsztatach. Firma miała utrzymywać się ze
zleceń Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego oraz zleceń zdobywanych na
wolnym rynku. Z ich pozyskiwaniem ma duże kłopoty. W Warsztatach, zdaniem
Krystiana Wawrzyniaka z urzędu miejskiego, jest za duże zatrudnienie.
Pracuje 110 osób a powinno najwyżej 60.
W wyjątkowo dobrej kondycji są firmy przewozowe - Szczecińskie
Przedsiębiorstwa Autobusowe: Klonowica i Dąbie. Na papierze generują straty,
ale jest to wynik dopisywania amortyzacji. W rzeczywistości na rachunkach
mają po kilka milionów zł. Jest szansa, że wkrótce zaczną odnawiać tabor.
- Może jest to czas, by zmniejszyć dotację do miejskich autobusów - mówi
Dariusz Stępień, przewodniczący komisji promocji.
Informację o zamiarze zmniejszenia w przyszłym roku o 10 mln zł kwot
przeznaczanych z budżetu na komunikację otrzymał już ZDiTM.
Straty na razie ma także Zakład Wodociągów i Kanalizacji, ale na koniec roku
spodziewane są zyski w wysokości ponad 1 mln zł. ZWiK zapłacił 1,9 mln zł
kary za odprowadzanie ścieków bezpośrednio do Odry. Do końca roku będzie
musiał jeszcze dopłacić 0,8 mln zł.
Kłopoty może mieć Szczecińska Energetyka Cieplna. Zalegają jej wszystkie
upadające firmy. Także spółdzielnie mieszkaniowe mogą mieć wkrótce kłopoty z
regulowaniem należności.
- SEC wyśrubowała ceny - mówi Syrenicz. - Prawie 40 proc. opłat za
mieszkanie pochłania ogrzewanie.
Nie wiadomo co będzie dalej z Międzynarodowymi Targami Szczecińskimi.
Udziały stoczni ma teraz syndyk, który zapewne wystawi je na sprzedaż.

Ynona Husaim-Sobecka, 4 sierpnia 2002 r.


  GRYFIŃSKA POLICJA
nie wiem, czy to jest łamanie przepisów, bo kiedyś będąc posiadaczką jamnika spytałam się grzecznie panów policjantów na patrolu, jakie psy powinny nosić kaganiec, a oni na to, że tylko rasowe. Jednakże ta odpowiedź spędza mi sen z oczu, gdyż rasowy to może być ratlerek albo york, a mieszanka buldoga z amstafem już nie. Pytając się policjanta ze Szczecina o to samo dostałam odpowiedź, że każda gmina ustala sobie to sama, więc tylko u nas jest tak absurdalnie? Ktoś może się orientuje jak to jest z tymi kagańcami??



Widocznie pan policjant był troche niedouczony. Do zasad trzymania zwierząt odnosi sie art 77 kodeksu wykroczeń
Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,
podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.


najlepiej zapoznać się z komentarzem Bojarski M., Radecki W

proponuje również poczytać:
http://www.us.szc.pl/lexu...9&gs=&pid=18557

http://www.brzeg.policja....=239&Itemid=189

A co do Gryfina to w art 14 REGULAMIN PORZĄDKU DOMOWEGO w Spółdzielni Mieszkaniowej „ Regalica” w Gryfinie zapisano:
2. Osoby posiadające psa są obowiązane:
a) zarejestrować go w odpowiednim wydziale Urzędu Miasta i Gminy Gryfino, a z
osiedla Banie w Urzędzie Gminy Banie i zaopatrzyć w znaczek rejestracyjny,
b) wnosić regularne opłaty przewidziane przepisami lokalnymi
c) psa wyprowadzać na smyczy i w kagańcu ( spuszczanie psa ze smyczy na
terenie osiedla jest niedozwolone ),
d) szczepić psa przeciw wściekliźnie w terminach ustalonych przepisami.


  Powracające echo
Kolejna manifestacja członków spółdzielni mieszkaniowych miasta Poznania odbyła się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu

Wczoraj, w dniu 4 sierpnia 2008r., o godzinie 13:00 na rogu ul. Solnej i Al. Marcinkowskiego w Poznaniu; zebrali się polscy Patrioci przy Sądzie Okręgowym aby poprzeć strajkujących w Szczecinie. Oni pierwsi w sposób jawny i dramatyczny zaprotestowali przeciwko temu, że w sprawach zwykłych ludzi wymiar sprawiedliwości zapomniał o Konstytucji i o fundamentalnych prawach człowieka, a pozostałe organy władzy o swoich podstawowych obowiązkach wobec narodu. Wyrządza się krzywdę tym, których jedynym przewinieniem jest to, że nie urodzili się prawnikami, że nie mają fortun, i że są spoza „układów”. Bo jedyną winą zwykłego człowieka jest to, że uwierzył kiedyś w państwo prawa.
W ubiegłym miesiącu dołączyliśmy do Szczecina, bo w Poznaniu dzieje się to samo, i w tym samym lipcu (14.07.2008r.) spotkaliśmy się ze Szczecinem w Warszawie. Spotkanie to było niezwykle owocne: okazało się, że w Poznaniu i Szczecinie stosuje się takie same „metody” (tj. „na pomroczność jasną”), funkcjonuje taki sam układ „prokuratorsko-sądowo-mieszkaniowy”, i często są to nawet ci sami funkcjonariusze (Wasi-nasi).
W krótkim czasie zaczęły do strajków i pikiet dołączać inne miasta. Mniejsze, większe, ale tak samo poturbowane: Rzeszów, Warszawa, Bielsko-Biała, Gdańsk, Koszalin, Radom, Kielce, Łódź, Legnica, Kłodzko, Jelenia Góra, Świdnica, Zielona Góra, Świebodzin.
Z głosami poparcia dla nas i propozycjami pomocy odezwał się cały cywilizowany świat: jako pierwsza Kanada, później USA, Szwecja, Włochy, i zgłaszają się następne...
Dzisiaj nie da się już nas policzyć, wiec nie siedź w domu. Dołącz do nas, bo jutro to Ty zostaniesz ofiarą bezprawia i arogancji władzy.

Napisz, przyłącz się, odwiedz, nie czekaj w bezczynności!
http://heterykon.blox.pl/...,21.html?248849
„Stowarzyszenie Uwłaszczeniowe Nasz Dom” w Poznaniu
http://zalewska.blog.onet...1525,index.html

  Samorządowcy chowają majątek (cd.)
OD kilku lat samorządowcy są zobowiązani ujawniać publicznie swój majątek. Niestety, w większości przypadków robią to nierzetelnie. Praktycznie w każdej zachodniopomorskiej gminie można natrafić na oświadczenia zawierające czasami wręcz rażące błędy. Najgorsze jest to, że sytuacja powtarza się co roku.
Głównym grzechem samorządowców jest wypełnianie oświadczeń byle jak. A nie jest to skomplikowane druki są przejrzyste i czytelne. Pyrzycki radny Marian Mirosław Budynek, producent pieczarek, podał np., że ma dom o wartości ok. 300 tys. zł, ale jego powierzchni już nie pamięta. Nie wpisał też, ile otrzymał diety radnego. Nie zapomniał za to podać, że... regularnie spłaca kredyt (180 tys. zł) na modernizację produkcji pieczarek. Co ciekawe, z wartego ok. 2 mln zł gospodarstwa uzyskał zaledwie 9 tys. zł, a jego konta świecą pustkami. "Przeoczenia" miał też burmistrz Kamienia Pomorskiego Andrzej Jędrzejewski. W oświadczeniu podał, że ma dom o wartości 150 tys. zł, ale nie wpisał już, za ile nabył mieszkanie od gminy. Interesujące są też jego poczynania finansowe. A. Jędrzejewski ujawnił, że na koncie ma w różnych walutach ok. 155 tys. zł, jednocześnie informując, że pożyczył... tysiąc zł z kasy zapomogowo-pożyczkowej w miejscowym Urzędzie Miasta i Gminy.
Z niektórych oświadczeń wynika, że majątek samorządowców jest bardzo skromny, a ich pensje są obciążone wieloma kredytami. Szef klubu SLD w gryfińskiej Radzie Miasta, Artur Nycz, zarazem szef Regionalnego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych ujawnił, że nie ma domu ani mieszkania, choć w ub. roku zarobił ok. 70 tys. zł. Spłaca za to kredyt (8 tys. zł) na zakup seata ibizy (z 2002 r.). Jego żona (gryfińska radna, SLD), również nie ma mieszkania ani domu. Jej jedyną własnością są 2 hektary ziemi o wartości 9 tys. zł.
Sporo kredytów, bo aż trzy, spłaca pyrzycki starosta Władysław Dusza. Szef powiatu musi oddać bankom 120 tys. zł i wyrównać debet na koncie 20 tys. zł. W. Dusza ma jednak rocznych apanaży prawie 120 tys. zł. Do tego trzeba dodać dom (160 tys. zł) i mieszkanie (63 tys. zł).
Z zeznań majątkowych samorządowców wynika, że spora część lokuje pieniądze w nieruchomościach. Wielu ma zarówno mieszkania, jak i domy (niektórzy nawet po kilka). Nie brakuje jednak i takich, którzy inwestują kapitał gdzie indziej. Robert Betyna, zastępca dyrektora oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Szczecinie oraz członek zarządu powiatu pyrzyckiego, lubi np. kolekcjonować samochody. W oświadczeniu podał, że ma ich cztery: rovera 75 (2000), forda escorta (1999), seata cordobę (1997) i nissana vanette cargo (1996).

(raj)

źródło: Kurier Szczeciński

  bezprawie na terenie KSM"Przylesie" w Koszalinie
Ja uważam całą sprawę opisywaną przez Leszka Mazurkiewicza i chyba zakończoną przez sąd apelacyjny w Szczecinie za jeden wielki skandal i dowód na to, że jako spółdzielcy, jesteśmy traktowani jako niewolnicy w 21-szym wieku w kraju należącum do Unii Europejskiej!

Jest urągowiskiem dla nas, że przy prawach gwarantowanych niby postępową konstytucją i przy istnieniu takich instytucji jak niezależne i niezawisłe sądy, rzecznik praw obywatelskich, Fundacja Helsinska itp. sprawa ciagnęła się przez przeszło dwa lata! Okazuje się, że prawdziwi przestępcy mają w Polsce więcej praw i doświadczają większej ochrony ze strony wielu instytucji niż członkowie spółdzielni, ktorych jedynym przewinieniem była i jest troska o przestrzeganie obowiązującego prawa. Często ich działania mają na celu nie tylko ochronę ich własnego interesu ale dużej liczby sąsiadów.
I właśnie dlatego spotykają ich za to sankcje i szykany ze strony prezesów spółdzielni uzurpujacych sobie prawo do decydowania o losie osób, które faktycznie ich zatrudniają i opłacają! I taki stan rzeczy jest tolerowany od lat, ustawodawcy nie zdaja się tego dostrzegać!
Jeśli tak ma wyglądać społdzielczość mieszkaniowa w Polsce, do tego z licznymi nieprawidłowościami choćby w postaci nadużyć finansowych czy wręcz okradania spółdzielców, to tę formę zaspokajania potrzeb mieszkaniowych trzeba z naszego życia gospodarczego wyeliminować! Spółdzielczość mieszkaniowa nie może być nadal miejscem bezkarnego robienia interesów przez wąską grupkę cwaniaków ochranianych przez politykow, władze i różne instytucje takie jak spółdzielcze związki rewizyjne czy Krajową Radę Spółdzielczą!
Trzeba to już wreszcie wyraźnie powiedzieć, bo prawie 20 lat naprawy spółdzielczości mieszkaniowej z bardzo kiepskimi wynikami bardzo źle świadczy o naprawiaczach (posłach i senatorach). Bo albo nie mają oni pojęcia, gdzie leży tego przyczyna albo czynią to celowo, aby nas zwodzić i podobnie jak prezesi spółdzielni, równiez na nas żerować.

  OLSZTYNSKI SĄD REJONOWY ZAMIERZA ZLIKWIDOWAĆ KZLiS
Poniżej przekazuję Państwu co postanowił na sobotnim posiedzeniu Zarząd Głowny KZLiS

1- Zjazd Krajowy odbędzie sie 10 września /w jednym dniu/ w Koninie.
2- Zarząd zrezygnował z opłat, którymi w celu pokrycia kosztów
Zjazdu zostały obarczone Oddziały Terenowe
3- Zarząd przyjął uchwałę skierowaną do Zjazdu z propozycjami
wprowdzenia poprawek do Statutu .
4- Zarząd postanowił nie popierać wniosku do Trybunału
Konstytucyjnego zaskarżającego ustawę o spółdzielniach
mieszkaniowych. Zarząd wybrał drogę nowelizacji tej ustawy w nowo
wybranym Parlamencie.
5- Zarząd przyjął uchwałę z wnioskiem do Prokuratora Krajowego RP o
podjęcie z urzędu czynności prawnych wobec kierowniczych osób i
struktur niektórych spółdzielni mieszkaniowych w Polsce, które
stosują działania i podejmują represyjne decyzje prowadzące w
swych zamiarach do likwidacji podstawowych filarów/jakimi są
Stowarzyszenia/ demokratycznego Państwa w tym zapisów
Konstytucji RP i kodeksu karnego dotyczących prawa obywatela do
zrzeszania się.
6- Zarząd uznał, iż działacze KZLiS powinni czynnie uczestniczyć w
zbliżających sie kampaniach wyborczych. Tam gdzie jest to możliwe
należy starać się o umieszczenie na liście wyborczej do Sejmu lub
Senatu.
7. Zarząd Główny przyjął uchwałe o likwidacji Oddziału Terenowego w
Olsztynie. Uchwała została przyjeta jednogłośnie. Zarząd powołał w tej
sprawie Komisję likwidacyjną , której przewodniczacym został kol.
Józef Olechnowicz ze Szczecina. Postanowiono wystąpić z wnioskiem
do Prokuratora Rejonowego w Koninie o wszczęcie z urzędu
postępowania przeciwko osobom winnym sytuacji w byłym oddziale
terenowym w Olsztynie. Postanowiono także, korzystając z
doświadczeń i wiedzy poszczególnych działaczy terenowych użyć
wszelkich środków obronno prawnych likwidujących powstałe w
Olsztynie zagrożenia wobec Związku.

rzecznik prasowy ZG KZLiS Adam Karski

  Wladza Prezesa Spoldzielni
Mam pytanie, czy mieszkancy nalezacy do Spoldzielni mieszkaniowej nie maja zadnych praw?,i czy Przedstawiciel takiej Spoldzieni -Prezes moze dzialac na szkode czlonka spoldzielni?
Sprawa jest taka ze kupilismy w 1999 roku mieszkanie w Spoldzielcze-wlasnosciowe Spoldzielni Miszkaniowej w Szczecinie i za zgoda Prezesa dokonalismy przerobki wyjscia na taras na gornym pietrze.
Oczywiscie nie wiedzac o tym ze prezes nie poinformowal nas ze to nie on ma wyrazic zgode a Urzad Miejski wydzial Adm. Budowlanej.
Po 6 latach chcemy sprzedac mieszkanie i juz po zalatwieniu prawie formalnosci i dogadaniu sie z nabywcami, nasze biuro meklerskie wystapilo do Spoldzielni o wydanie dokumentow potwierdzajacych nasza przynaleznosc do Spoldzielni i ze nie zalegamy z oplatami.
Mieszkamy w Norwegii i nie mozemy po takie blache sprawy przyjezdzac do Polski za kazdym razem, wiec myslelismy ze takie biuro jak wszedzie na swiecie ,(nigdy z tym nie mieli problemow w innych spoldzielniach)moze taki papier odebrac,jakie bylo nasze zdziwienie jak dowiedzielismy sie ze wogole nie dostaniemy takich papierow bo musimy najpierw zalegalizowac sprawe przerobki? Czy naprawde bylo to takie trudne powiedziec nam o tym wczesniej a nei 5 lat po przerobce tuz przed sprzedaza? Odrazu zaczelismy zalatwiac sprawe legalizacji ale to trwa, prosilismy prezesa zeby nam wydal papiery do umowy wstepnej, zanegowalnajpierw, ale po konsultacji z prawnikiem dowiedzial sie chyba ze nie moze nam zanegowac, to zgodzil sie ale musimy osobiscie odebrac,pojechalismy 1000 km zeby odebrac te papiery. Teraz nowi wlasciciele mieszkaja juz w mieszkaniu bo sprzedali swoje zanim dowiedzielismy sie o tych trudnosciach.
Ale umowa sprzedazy nie jest podpisana jeszcze i nie dostalismy pieniedzy , i jeszcze raz musimy jechac na podpisanie wiec nowy koszt dla nas i to niemaly.
Sprawa legalizacji moze jeszcze potrwac miesiac albo dwa?
Co mamy robic ? prezes nie pozwala nam sprzedac mieszkania za ktore zaplacilismy 250 tys. zl. i nie mamy zadnych praw do niego.
Narazil nas na koszty, szykanowal mnie ,mszczac sie za to ze w swoim czasie bylam w zarzadzie czlonkow i doprowadzilismy do tego ze mieszkancy zlozyli wnioski o wykupienie terenow na wlasnosc,co niedlugo nastapi.Niewiele brakowalo a znalazlabym sie w szpitalu mam problemy z sercem i ta sprawa to pogorszyla.
Jak mozna tak traktowac ludzi.
Co mozna robic, jestesmy bez zadnych praw?
Nie wiem do kogo sie zwrocic?

  [Police] Prywatny FOLWARK pana prezesa SM "Chemik"
Wygłupiłeś się Wykidajło, i to bardzo.
Mogłeś przeczytać dokładnie ustawę którą przytoczyłeś.
Otóż drogi kolego Art.4 ust.5 tej ustawy mówi iż zwrot
udzielonej bonifikaty nie dotyczy:
"spółdzielni mieszkaniowej w przypadku ustanowienia
odrębnej własności na rzecz członków oraz właścicieli
lokali, którym przekształcono udział w prawie użytkowania
wieczystego w prawo własności."
Przestań już z siebie robić głupka.


Maniuś, naprawdę nie musisz kolejny raz udowadniać, że nie umiesz czytać.
Po pierwsze ust. 15, nie 5. Po drugie, kim jest według ciebie posiadacz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu: spółdzielnią mieszkaniową ustanawiającą odrębną własność na rzecz członków czy właścicielem lokalu, któremu przekształcono udział w prawie użytkowania wieczystego?
W Policach póki co problemu nie ma, ale daleko szukać nie trzeba. W Szczecinie spółdzielnia Wspólny Dom ma jazdę po sądach z właścicielami, którzy się nie godzą na przekształcenia właśnie dlatego, że nie odpowiada im pięcioletnia blokada.
Spółdzielnia mieszkaniowa, która przekształciła użytkowanie wieczyste we własność, a potem pozbywa się jej ustanawiając prawa odrębnej własności na rzecz członków, ulgi oddawać nie musi. To jest jeden wyjątek. A wyjątki od zasad mają to do siebie, że nie wolno ich poszerzać. Omawiany dotyczy wyłącznie spółdzielni i określonego sposobu pozbywania się własności.
Drugi wyjątek to właściciele lokali, którzy mieli udział w użytkowaniu wieczystym. Czyli głównie chodzi o budynki komunalne z wykupionymi mieszkaniami. Może to też dotyczyć spółdzielców, którym najpierw wyodrębniono własność lokali wraz z udziałem w użytkowaniu wieczystym, a później przekształcono użytkowanie we własność. Ale ty chcesz, żeby to spółdzielnia najpierw wykupiła grunty, i chcesz wieszać zarząd za to, że jeszcze tego nie zrobił.
Dlatego właśnie będę powtarzał: broń nas, Panie, przed takimi obrońcami.

  Śledztwo w sprawie "afery Bryzy" na finiszu
Autor: az 16-01-2006 , ostatnia aktualizacja 16-01-2006 20:54

Akt oskarżenia przeciwko dwóm byłym radnym i biznesmenowi, którzy mieli ustawić transakcję sprzedaży ziemi pod hipermarkety Géant i Castorama, trafi przed końcem stycznia do sądu.

- Śledztwo jest w końcowej fazie, trwa m.in. zapoznawanie podejrzanych z aktami sprawy - mówi prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy szczecińskiej prokuratury okręgowej. - Przedłużono je do końca stycznia i przed tym terminem należy się spodziewać przesłania do sądu aktu oskarżenia.

Śledztwo przez wiele miesięcy leżało na półce w oczekiwaniu na przesłuchanie francuskiego świadka - dyrektora ds. rozwoju w firmie Casino prowadzącej hipermarkety. Kiedy stało się jasne, że Eric A. złożył w Paryżu zeznania stojące w sprzeczności z treścią zarzutów stawianych szczecinianom (powiedział m.in., że nic nie wie o korupcji i nie zdawał sobie sprawy, iż to radni miejscy sprzedali jego firmie ziemię), adwokaci złożyli wnioski o umorzenie sprawy. W kuluarach śledztwa jeszcze niedawno mówiło się, że takie rozwiązanie jest prawdopodobne. Szczecińska prokuratura okręgowa przez wiele miesięcy zwlekała z podjęciem decyzji.

Teraz wiadomo, że dwaj byli radni miejscy - Janusz W. i Krzysztof T. - zasiądą na jednej ławie oskarżonych razem ze znanym biznesmenem Ryszardem M., który miał im wręczyć rekordową łapówkę w wysokości 15 mln zł. Sprawa trafi do szczecińskiego sądu rejonowego.

W 1995 r. miasto sprzedało bez przetargu (za ponad 6 mln zł) teren u zbiegu ul. Ku Słońcu i Przygodnej Spółdzielni Mieszkaniowej Bryza, związanej z radnymi. Ci obiecywali, że postawią tam osiedle mieszkaniowe. Jednak w 1997 r. spółdzielnia Bryza przekazała teren Bryzie SA - spółce kontrolowanej przez te same osoby. Kolejny krok - Bryza SA, za zgodą zarządu miasta, zmienia przeznaczenie terenu z mieszkaniowego na komercyjny (zdaniem prokuratury zarząd miasta złamał prawo). W 1998 r. Bryza SA sprzedała ziemię Francuzom za ok. 16,5 mln zł, czyli z dziesięciomilionowym zyskiem. Ale zdaniem śledczych to była tylko część pieniędzy zarobionych na ziemi pod hipermarkety. Mózg całego przedsięwzięcia Ryszard M. w tym samym czasie dostał bowiem od Francuzów przeszło 30 mln zł za ziemię w Wąwelnicy, na której do dziś rosną chwasty. Połowa tej kwoty - w zakamuflowany sposób - trafiła do kieszeni radnych. Jak? Ryszard M. sprzedał swoją działkę w Wołczkowie pewnej firmie. Firma sprzedała ją radnym za 190 tys. zł, a ci odsprzedali ją z powrotem Ryszardowi M., ale już za 15,6 mln zł. Tę kwotę prokuratura potraktowała jako ukrytą łapówkę.

  14 urzędników na ławie oskarżonych
14 urzędników na ławie oskarżonych

Wczoraj w Szczecinie rozpoczął się proces w największej w Polsce aferze korupcyjnej. Chodzi o 13 milionów złotych łapówki, którą miało przyjąć dwóch byłych radnych Szczecina. Obok nich na ławie oskarżonych zasiadł zarząd miasta z lat 1994-98.

Były prezydent Szczecina Bartłomiej Sochański i jego zastępcy oskarżeni są o przekroczenie uprawnień przy zamianie gruntów. Na ich działalności miasto miało stracić 16 mln złotych. Nikt nie przyznaje się do winy.

- Te sprawy się ze sobą wiążą i należy rozpatrzyć je kompleksowo - stwierdził Radosław Marcinków, przewodniczący składu sędziowskiego.

Proces dotyczy 23 hektarów ziemi przy ul. Ku Słońcu i Przygodnej w Szczecinie. Na części tej działki zamiast domów, stanęły dwa hipermarkety - Geant i Castorama. Do sprzedaży ziemi doprowadzili byli radni Janusz W. i Krzysztof T. W podziękowaniu mieli dostać pieniądze od znanego szczecińskiego biznesmena Ryszarda M.

Historia tej transakcji sięga 1996 r. Wówczas rada miasta bez przetargu oddała 23 hektary ziemi Spółdzielni Mieszkaniowej "Bryza” w wieczyste użytkowanie. Jej prezesem był radny Janusz W. "Bryza” miała zapłacić miastu za ziemię milion złotych i wybudować tam mieszkania. Takich pieniędzy nie miała. Z pomocą pospieszyła spółka "Bryza”, która udzieliła pożyczki. Jej udziałowcami byli Ryszard M. i Krzysztof T. Spółdzielnia nie oddała pieniędzy w terminie i w zamian za to spółka przejęła część gruntów. W tym czasie radni doprowadzili do zamiany przeznaczenia terenu przy ul. Ku Słońcu i Przygodnej z mieszkaniowego na komercyjny.

- Połączono tę sprawę z innymi zarzutami, o których ani mnie, ani innym członkom zarządu nic nie wiadomo. Usiłuje się przez to wykazać, że moglibyśmy mieć coś wspólnego z jakąś łapówką, czy korupcją - mówi Bartłomiej Sochański, były prezydent Szczecina.

Źródło (i więcej) w papierowym wydaniu Głos Szczecinski z 8-9 lipca,2006 r.

  O wojnie i niewojnie...
Witamy,

Czwartek, 20.03.2003.
Imieniny: Anatola, Klaudii. Wyślij im e-kartkę
http://wroclaw.naszemiasto.pl/ekartki/

Chcąc, niechcąc dziś w Gazecie Wrocławskiej bardzo dużo o wojnie, od rana
rozdajemy
bezpłatnie specjalne wydanie "Gazety" poświęcone wojnie z Irakiem.

My jednak myślimy optymistycznie, więc uroczyście otwieramy nowy dział w
naszym portalu:
http://travelplanet.wroclaw.naszemiasto.pl/
Naprawdę, wakacje najlepiej zaplanować już teraz, bo najtaniej :)

<Reklama
Biuro Podróży FISCHER
Nowy katalog LATO 2003, zniżki Pierwszy Moment do 31. marca
Pobyty dla dzieci i juniorów do 20 lat - zupełnie gratis
Tel. 71-342 50 70
http://www.wroclaw.naszemiasto.pl/kontakty_adresy/36376.html
</Reklama

A jak ktoś zostaje to mamy trochę biletów na imprezy weekendowe i
przyszłotygodniowe:
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/256858.html

Tematy dnia:
- WOJNA!
WROCŁAW 17 marca z zalecenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych został
powołany na Dolnym Śląsku Zespół Informacyjny ds. Kryzysu Irackiego. Centrum
zarządzania kryzysowego i sanepid twierdzą, że możemy spać spokojnie. -
Jesteśmy przygotowani na ewentualność ataku przy użyciu broni biologicznej -
zapewnił Wiesław Kowal z Centrum Zarządzania...
Więcej: http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/256606.html

- Saddam Husajn byłby bohaterem, gdyby oszczędził życie tysięcy swoich
rodaków strzelając sobie w głowę
Rozmowa z Irakijczykiem Abdulem Karimem Aglanym

- Dolnośląskie zamki, ciekawe miejsca we Wrocławiu i regionie:
http://wroclaw.naszemiasto.pl/turystyka/
- Historia piwa na Dolnym Śląsku: http://wroclaw.naszemiasto.pl/piwo/
- Interaktywny plan Wrocławia: http://plan.naszemiasto.pl/plan_wroclaw.html

- Bieg po stołki
WROCŁAW Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok niższej instancji. Zarząd i rada
nadzorcza Spółdzielni Mieszkaniowej "Energetyk" są władzą nielegalną.
Więcej: http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/256579.html

- Bieda z nędzą
SZCZECIN W spotkaniu dwóch ostatnich zespołów w tabeli ekstraklasy Pogoń
Szczecin przegrała z Zagłębiem Lubin 0:1. Miedziowi tym samym wypełnili swój
sportowy obowiązek, bo gdyby nie wygrali w Szczecinie naraziliby się na
drwiny, a ich szanse na uniknięcie baraży zmalały bo niemal do zera...
Więcej: http://wroclaw.naszemiasto.pl/sport/256611.html

- Bilety w kioskach
WROCŁAW Od 18 marca bilety parkingowe można kupić także w ponad dwudziestu
kioskach Ruchu w centrum miasta. - Liczne sygnały ze strony mieszkańców
wskazywały na potrzebę stworzenia dodatkowych możliwości zakupu biletów
parkingowych.
Więcej: http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/256639.html

- Ken i zeszyty
WROCŁAW - Połowa dzieci cierpi na skoliozy, lordozę i inne wady postawy -
alarmuje Jerzy Banach, wojewódzki inspektor sanitarny. Wszystko zaczyna się
na początku podstawówki. Ponad połowa uczniów klas I-III nosi przeciążone
tornistry. Znaleźć można w nich wszystko. Czas to zmienić!
Więcej: http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/256646.html

- Chcesz kupić auto? 1500 ofert z wrocławskich komisów:
http://www.gratka.pl/moto/nasi_partnerzy.phtml?id_region=1

- Loga, dzwonki, relacje SMS - http://wroclaw.naszemiasto.pl/sms/
- Przetargi i komunikaty on-line: http://wroclaw.naszemiasto.pl/przetargi/

Dziękujemy i zapraszamy do codziennego odwiedzania naszego serwisu.
Tomasz Zaród


  Budowa Parku Pamięci Akropolis
pogrzebałam sobie w internecie o krematorium i prosze co znalazłam "400 podpisów przeciwko budowie krematorium "

Mieszkańcy Małego Kacka złożyli wczoraj w Urzędzie Miasta Gdyni petycję przeciwko budowie krematorium na cmentarzu przy ul. Spokojnej. Widnieje pod nią 400 podpisów.

To dopiero początek walki - zapowiadają gdynianie.
Kolejne 600 podpisów ma trafić do magistratu w ciągu najbliższych dni. Mieszkańcy twierdzą, że to dopiero początek akcji, jaką rozpoczęli w niedzielę wieczorem podczas spotkania pod bramą cmentarza. Zebrało się tam kilkadziesiąt osób.

- Nie jesteśmy przeciwni samej budowie krematorium, ale nie chcemy, by ten kojarzący się tak źle w naszym kraju obiekt powstał tuż pod naszymi oknami - tłumaczy Władysław Borowski, mieszkaniec ulicy Lidzkiej. - Przecież można wybudować to krematorium gdzie indziej, na przykład w Pierwoszynie. Rozumiemy, że obiekt ma być w pełni nowoczesny, ale jeśli nastąpi np. awaria filtrów w czasie palenia zwłok, dym uderzy prosto w nasze okna.

W niedzielę pod bramą cmentarza wśród protestujących był także Paweł Zygiert, gdyński radny mieszkający w Kacku.
- Wybieram się we wtorek do wiceprezydenta Stępy i będę prosił, by wyjaśnił wszelkie kwestie związane z budową krematorium. W imieniu mieszkańców zaproszę też wiceprezydenta na spotkanie - zapowiada Paweł Zygiert.

- Jesteśmy jak najbardziej za nowoczesnością, ale uważamy, że tego rodzaju działalność powinna być prowadzona poza zabudową miejską.
Do Marka Stępy, wiceprezydenta Gdyni, wczoraj po południu petycja jeszcze nie dotarła.

- Ale wiem, że jest już w urzędzie - mówił wczoraj. - Zapoznam się z uwagami mieszkańców i przygotuję wyczerpującą odpowiedź. Zaznaczam jednak, iż planujemy budowę kaplicy cmentarnej, a nie krematorium. Zamierzamy tylko zostawić w niej miejsce, w którym w przyszłości będzie mogło powstać krematorium. Z doświadczeń wielu miast europejskich, w tym także polskich: Poznania, Warszawy i Gdańska wynika, iż krematoria nie są obiektami uciążliwymi dla otoczenia i nawet najbliżsi sąsiedzi nie mają się czego obawiać. Niemniej podkreślam, iż decyzji o budowie takiej instalacji w Gdyni nie podjęto.

Mieszkańcy zapowiadają, iż na pisaniu petycji nie poprzestaną, ale obiecują swoich praw dochodzić tylko drogami formalnymi, pikiet nie planują.

W Gdańsku też protestowali
W Trójmieście działa tylko jedno krematorium - przy cmentarzu Srebrzysko. Oddano je do użytku w czerwcu 2002 roku. Kiedy tylko podano do wiadomości publicznej, że krematorium na Srebrzysku ma powstać, mieszkańcy okolicznych osiedli protestowali. Najpierw zbierano podpisy pod petycjami. Pod protestem, który trafił do wojewody pomorskiego, podpisało się tysiąc osób. Wojewoda jednak protest odrzucił, twierdząc, że mieszkańcy nie są stroną w sprawie. Mieszkańcy wynajęli więc prawników, którzy mieli im pomóc w walce o wstrzymanie budowy. Do protestu włączyły się także okoliczne spółdzielnie mieszkaniowe. Sprawa trafiła też do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak niewiele to zmieniło - inwestor, czyli "Zieleń", zapewnił mieszkańców, że nie zamierza wstrzymać budowy do czasu wydania wyroku przez sąd. Gdańskie krematorium powstało jako piąte w kraju i pierwsze na Wybrzeżu. W 2005 roku w Polsce krematoria były już w 8 miastach: Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Rudzie Śląskiej, Bytomiu, Częstochowie i Szczecinie.

czyli jest to kontrowersyjna inwestycja nie tylko dla mieszkanców radwanic ...takze ostroznie z przypinaniem mam łatek w stylu-ciemnogród:)

  Nowe polskie ustawy
Polska rośnie w siłę , a ludzie żyją dostatniej, to było hasło propagandowe z epoki Gierka.
Dzisiaj w trochę innym brzmieniu jest notorycznie powtarzane i odmieniane przez media.

Przerażający raport o długach Polaków
(PAP, ak/22.08.2008, godz. 14:08)
Na prawie 60 miliardów złotych są zadłużeni Polacy - wynika z raportu o długach opracowanego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD). Zalegamy z płatnościami m.in. wobec banków, spółdzielni mieszkaniowych, za mandaty, prąd, gaz oraz telefon. Z raportu przysłanego wynika, że 59,2 miliarda złotych wynoszą nieuregulowane w terminie zobowiązania konsumentów i przedsiębiorców z całego kraju.

Największe zaległości mamy wobec banków - ponad 29,8 mld zł. Są to niespłacone w terminie raty wraz z odsetkami.

Następne 19,14 mld zł - to zaległe podatki do skarbu państwa. Rekordzistami pod tym względem są mieszkańcy województwa mazowieckiego - 3,69 mld zł, śląskiego - 3,39 mld zł. Najmniejsze zadłużenie jest w województwie podlaskim - 209 mln zł.

Na kwotę 8,41 mld zł opiewają niespłacone podatki i opłaty lokalne stanowiące dochody gmin. W tej dziedzinie przoduje Warszawa, Kraków, Łódź, Szczecin i Wrocław.

206 mln zł - to zaległe płatności za mandaty. Najczęściej dotyczą one jazdy "na gapę" w komunikacji miejskiej, międzymiastowej i pociągami.

Zadłużenie lokatorów oraz najemców lokali z tytułu niezapłaconego czynszu wynosi ok. 1,53 mld zł i nieznacznie spadło w ostatnim roku. Za niezapłacony rachunek za prąd i gaz - średnie zadłużenie konsumentów, wynosi nieco ponad 1000 zł i jest aż 26 razy niższe do przeciętnego długu przedsiębiorców, którzy zalegają z opłatami na rzecz zakładu energetycznego czy gazowni.

W przypadku telefonii stacjonarnej, klienci-dłużnicy zalegają średnio na ponad 1000 zł, a przedsiębiorcy ponad 2,5 tys. zł. Gorzej jest z telefonami komórkowymi; dłużnicy indywidualni są średnio winni 1643 zł. W przypadku zadłużonych przedsiębiorców suma ta wynosi aż 4789 zł.

Z raportu wynika, że najwięcej dłużników mieszka w województwach śląskim i mazowieckim. Są oni winni - 10 mld zł. Za nimi jest Wielkopolska (6 mld), województwo dolnośląskie (ponad 5 mld zł) i pomorskie (ponad 4 mld zł).

Wśród zadłużonych konsumentów dominują zdecydowanie mężczyźni, stanowiący aż 2/3 dłużników.

KRD opracował pierwszy kompleksowy raport o poziomie zadłużenia Polaków. Analiza powstała we współpracy i przy wykorzystaniu informacji gromadzonych przez Narodowy Bank Polski, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz danych pochodzących z Krajowego Rejestru Długów.

Krajowy Rejestr Długów to biuro informacji gospodarczej w Polsce, działające od 4 sierpnia 2003 r. Posiada największą własną bazę zadłużonych konsumentów i przedsiębiorców. Rejestr współpracuje m.in: z bankami, firmami leasingowymi, zakładami energetycznymi i gazowniczymi.

źródło: http://biznes.onet.pl/0,1811904,wiadomosci.html

  Kolorystyka odzieży biegowej a kolor budynku.
Właśnie. Do mojego bloku (beżowy) najlepiej pasuje kolor brązowy, czarny. A jak jest u Was?

Zainspirowała mnie postawa urzędników miejskich w Szczecinie

"Co może psuć miejski krajobraz? Kominy fabryczne, brudne ulice, bazgroły na murach? Niekoniecznie, bo równie dobrze może to być susząca się na balkonach bielizna. Do takiego wniosku doszły władze Szczecina, które chcą zakazać szpecącego procederu

Do tej pory szczecinianie, susząc pranie, kierowali się zdrowym rozsądkiem - wieszali mokrą bieliznę na balkonach albo stawiali suszarki w oknach, bo tam przewiew i lepiej schło. Ale jak to często bywa z pragmatykami kierującymi się w życiu wyłącznie rozumem, brak im było poczucia estetyki charakterystycznego dla artystów. Wywieszali więc pranie jak leci, w przypadkowej kolejności i proweniencji, nie patrząc na to, że komuś, kto idzie ulicą i chcąc nie chcąc, patrzy na to pranie, może się nie podobać np. zestawienie żółtych skarpetek i czerwonej sukienki. Co gorsza, szczecinianie nie zauważali, że ich pranie nie pasuje do koloru elewacji budynku, a już w ogóle nie przychodziło im do głowy, że ktoś ogląda to pranie z ulicy i sam ten widok może krzywdzić czyjeś poczucie estetyki czy dobrego smaku.

Na szczęście są jeszcze w Szczecinie ludzie, którym problemy estetyki obce nie są: - Chcemy w końcu wprowadzić w Szczecinie ład estetyczny. Śródmieście to zabytkowa XIX-wieczna zabudowa. Powinna być wizytówką miasta, ale niestety, na budynkach i elewacjach panuje wolnoamerykanka, każdy wywiesza, co chce - tłumaczy Zbigniew Paszkowski, dyrektor wydziału urbanistyki i administracji budowlanej w szczecińskim magistracie.

W tym celu stworzył projekt uchwały, który - jeśli radni go przegłosują - uporządkuje krajobraz. Wszelkie anteny, wentylatory i wystające elementy na budynkach będą musiały być tak schowane, żeby były niewidoczne z ulicy. Jeśli szczecinianin zechce pomalować sobie balkon, będzie musiał uzyskać opinię urzędnika, czy nowy kolor "jest dostosowany do otaczającej zabudowy i wykonany zgodnie ze sztuką doboru kolorów".

No i rzecz najważniejsza - koniec z suszeniem majtek na balkonach. - Wszystko po to, żeby szczecinianom i tym, co goszczą w naszym mieście, milej się w nim przebywało. Miasto piękne i zadbane łatwiej będzie przyciągać turystów i inwestorów - mówi Paszkowski. - A co z kwiatkami na parapetach, które także widać z zewnątrz? - na to pytanie nie udało nam się uzyskać odpowiedzi.

Pomysł z zakazem suszenia bielizny na balkonach nie jest niczym nowym, ale do tej pory zakaz odważyły się w Polsce wprowadzać jedynie spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe, a nie urzędy miejskie. Pierwsza wprowadziła go kilka lat temu Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa. Jeden z punktów "Regulaminu porządku domowego i współżycia mieszkańców" mówi: "Zabrania się suszenia bielizny na balkonach, loggiach i w oknach w sposób widoczny. Należy dbać o estetykę osiedla". W efekcie liczba osób, które suszą pranie na balkonach, spadła aż o połowę.

Najprawdopodobniej 26 września radni szczecińscy będą głosować nową uchwałę. Jeśli pomysł przejdzie, to gdzie mieszkańcy będą suszyć bieliznę? - Najrozsądniej, jeśli dokupią bieliznę dopasowaną do elewacji albo w innym kolorze, ale przynajmniej jednolitym, żeby nie było bałaganu - żartuje Hatif Janabi, iracki poeta mieszkający w Polsce. Janabi chciałby uspokoić władze Szczecina: - Pranie na balkonach nie jest czymś, co jakoś wyróżnia Szczecin na tle innych europejskich miast. Nie jest to zbyt estetyczne, ale nie jest to jeszcze jakiś straszny obciach - mówi."
Gazeta Wyborcza :: Michał Stangret 07-09-2005, ostatnia aktualizacja 06-09-2005 22:50

  Kielecki rynek mieszkaniowy - dyskusja

Ceny mieszkań w Kielcach szaleją

Ziemowit Nowak, 11-12-2006

Ceny mieszkań oszalały. Metr kwadratowy kosztuje już nawet 3800 zł, a to jeszcze nie koniec. Lada tydzień zostanie przekroczona granica 4 tysięcy

- Nie spodziewaliśmy się aż takiego zainteresowania naszymi mieszkaniami - przyznaje Maciej Topolski, rzecznik prasowy grupy Kolporter. Za pośrednictwem spółki zależnej Kolporter Development realizuje ona największą obecnie inwestycję mieszkaniową w Kielcach - osiedle Panorama na osiedlu Podkarczówka. Mimo że niedawno ją rozpoczęto, zarezerwowana jest połowa z 83 mieszkań. Przyszli lokatorzy podpisali już umowy przedwstępne i wpłacili zaliczki.

Mieszkania cieszą się ogromnym powodzeniem, mimo że ich ceny, jak na kieleckie warunki, są coraz wyższe - od 3550 do 3800 zł za metr kwadratowy. Oznacza to, że za największy, ponad 120-metrowy apartament w stanie surowym ze 108-metrowym tarasem, trzeba zapłacić pół miliona złotych! I mieszkania idą.

- Czy 3800 zł za metr to dużo? Skąd mam wiedzieć, i tak już nie mam mieszkań na sprzedaż - żartuje Krzysztof Wojsa, pośrednik, właściciel kieleckiej firmy Eurolocum.

Kolporter Development kończy stawianie murów trzech trzypiętrowych bloków, każdy z windą. Termin oddania do użytku - lato 2008 roku. - Popyt przerósł nasze oczekiwania - informuje Daniel Sztobryn, prezes Kolportera Development. Jego zdaniem na tak wysokie ceny wpływa m.in. brak fachowców, którym trzeba płacić większe pensje, aby nie uciekli za granicę.

Wzrost cen szybko się nie skończy. Nieoficjalnie wiemy, że jeden z deweloperów planuje budowę mieszkań w centrum miasta, których metr kwadratowy kosztował będzie 4 tys. zł.

Nieco taniej budują wprawdzie spółdzielnie mieszkaniowe, ale tylko wtedy, gdy stawiają bloki na swoich działkach. - Gdyby przyszło mi kupować teren na rogu Warszawskiej i Turystycznej, gdzie właśnie rozpoczęła się budowa, cena za metr mieszkania byłaby dużo wyższa niż 3 tys zł - twierdzi Mirosław Kędzia, prezes Świętokrzyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Taka cena sprawiła oczywiście, że mieszkania sprzedały się na pniu. - Gdy na budowę wjeżdżały maszyny, sprzedałem ostatnie lokale - mówi prezes Kędzia.

Szybki wzrost cen to zła wiadomość dla kielczan planujących kupno własnego "M", zaś dobra dla tych, którzy zainwestowali w nieruchomości. - Można to było przewidzieć już w maju 2004 roku, gdy przystępowaliśmy do Unii Europejskiej. Mówiłem zresztą o tym w komentarzach dla "Gazety". Obecny wzrost nie jest uwarunkowany sytuacją gospodarczą czy inflacją, ale zdecydowaną poprawą sytuacji materialnej społeczeństwa i lepszą dostępnością kredytu mieszkaniowego - dodaje Wojsa.

Widząc wielki boom na rynku mieszkaniowym, deweloperzy planują kolejne inwestycje. - Szukamy terenów na kolejne lokalizacje, nie tylko w Kielcach - informuje Topolski.

Kiedy ceny nowych mieszkań mogą przestać rosnąć? - Obawiam się, że tego nie wie nikt - twierdzi Wojsa. Zdaniem naszych rozmówców cenowe szaleństwo mogą powstrzymać nowe, uzbrojone tereny oraz powstanie planów zagospodarowania przestrzennego pod budownictwo mieszkaniowe. W Kielcach na razie nie ma na to większych nadziei.

Innego zdania jest jednak prezydent Kielc Wojciech Lubawski. - To nie ma znaczenia. Istnieją plany miejscowe terenów gotowych do zabudowy, jak chociażby pięć hektarów pod budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne na Ślichowicach - uważa.

Ile za metr w innych miastach
Przykładowe ceny nowych mieszkań w innych miejscowościach:
Opole - 3700 zł za m kw. (centrum miasta)
Lublin - 2700-3300 zł/m kw. (przedmieścia), 3800-4500 zł/m kw. (centrum)
Szczecin - 3700-5000 zł/m kw.

  Ciekawostki Dropsa # 5
Największa łapówka w Polsce
Dwa francuskie hipermarkety przy granicy z Niemcami powstały dzięki 13 mln zł łapówki dla szczecińskich radnych - twierdzi prokuratura
Największą do tej pory łapówkę w Polsce ujawniła szczecińska delegatura ABW, akt oskarżenia trafił we wtorek do sądu. Przed sądem (z wolnej stopy, wpłacili półmilionowe kaucje) staną znany biznesmen Ryszard M. prowadzący m.in. przygraniczne targowiska oraz dwaj byli radni dwóch kadencji - Janusz W. i Krzysztof T. (obaj najpierw byli w AWS, a później Niezależnym Ruchu Społecznym Mariana Jurczyka).
Radni ci mieli przyjąć od biznesmena gigantyczną łapówkę, której nadano pozory legalnej transakcji. Wcześniej jednak ustawili transakcję sprzedaży miejskiej ziemi, na której stoją teraz hipermarkety Géant i Castorama.
Chodzi o teren przy drodze prowadzącej do przejścia granicznego z Niemcami. W połowie lat 90. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Bryza", w której władzach byli oskarżeni radni, kupiła ten teren bez przetargu, bo obiecywała postawić tam osiedle mieszkaniowe. Jednak zamiast zbudować domy, w 1997 r. spółdzielnia przekazała teren Bryzie SA - spółce powiązanej personalnie i kapitałowo ze spółdzielnią.
Kolejny ruch - na wniosek Bryzy SA zarząd miasta namówiony przez radnych zmienia przeznaczenie terenu z mieszkaniowego na komercyjny (zdaniem prokuratury zrobiono to nielegalnie - akt oskarżenia przeciwko zarządowi Szczecina czeka na osądzenie w szczecińskim sądzie od trzech lat).
Ostatni ruch - w 1998 r. Bryza SA sprzedaje ziemię Francuzom z firmy Domy Towarowe "Casino" za ok. 16, 5 mln zł, czyli z zyskiem 10 mln zł. To nie wszystko - mózg całego przedsięwzięcia Ryszard M. (kolega radnych, miał kontakty z Francuzami, był w Bryzie SA) w tym samym dniu dostał od Francuzów przeszło 30 mln zł za nikomu niepotrzebną wiejską ziemię, na której rosną obecnie chwasty.
Zdaniem prokuratury to była prawdziwa zapłata za działkę pod hipermarkety. Połowa tej sumy dziewięć dni później trafiła do kieszeni radnych w zakamuflowany sposób. Jak?
Ryszard M. sprzedał jeszcze inną działkę pewnej firmie. Ona sprzedała ją radnym za 190 tys. zł, a ci odsprzedali ją Ryszardowi M. za 15,6 mln zł. Ostatecznie jednak na konto radnych trafiło 13 mln zł - przyjęcie takiej właśnie łapówki zarzuca im prokuratura.
Śledztwo w tej sprawie poprzedzone artykułem "Gazety" i raportem NIK trwało sześć lat. Eric R. z francuskiej sieci przesłuchany w Paryżu przez tamtejszego sędziego śledczego i oficerów ABW powiedział, że nie wiedział, że za spółką stoją radni, a dwie działki kupiono, "bo były w pakiecie".
Oskarżonych w tej sprawie reprezentują przedstawiciele ekstraklasy szczecińskiej palestry, którzy w czasie śledztwa składali wnioski o umorzenie sprawy, twierdząc, że w ogóle nie było przestępstwa.
Byli radni wycofali się już z polityki. Krzysztof T. jest dziś potentatem na rynku nieruchomości.
Motor przedsięwzięcia biznesmen Ryszard M. zaczynał karierę w latach 70. jako prywaciarz - jego warsztat jako jedyny w Polsce produkował w oborze pod Szczecinem modne wówczas nakładki na zderzaki do malucha, które miały dodawać tym autom szyku. Już po interesie z Francuzami kupił rezydencję na Florydzie, gdzie regularnie bywa. W rozmowie z "Gazetą", śmiejąc się, mówił, że "wszystko jest warte tyle, ile ktoś chce za to dać".



  głosowanie nienapoczęte
12 maja 2007 - 0:01

Lokatorzy będą właścicielami
Ponad milion rodzin niemal za darmo dostanie swoje mieszkania na własność - tak zdecydowali posłowie. Prezesi spółdzielni... grożą podwyżką czynszu i spadkiem inwestycji!

Lokatorzy z koszalińskiej spółdzielni "Przylesie” : - W końcu wykupimy nasze mieszkania - cieszą się. (Radek Koleśnik) PRZECZYTAJ WIĘCEJ

Cieszyli się, aż płakali
9-05-2007
My płacimy za nich
21-04-2007
Metry, których nie było
29-03-2007 Moim zdaniem
Artur Nycz, dyrektor Biura Regionalnego Związku
Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Szczecinie
- Bez wątpienia przyjęte przez sejm zmiany są rewolucyjne i zmienią oblicze spółdzielni nie do poznania. Pytanie tylko, czy w ogóle wejdą one w życie? Mam poważne wątpliwości, czy wtrącanie się przez posłów do wewnętrznych spraw spółdzielni jest zgodne z konstytucją. Parlamentarzyści lekką ręką decydują o czyjejś własności i nie zdziwiłbym się, gdyby Trybunał Konstytucyjny uznał tą ustawę za sprzeczną z konstytucją. A wtedy za lekkomyślność posłów zapłacą spółdzielcy, bo znowu poczują się oszukani. (pol)Nowe prawo spółdzielcze sejm przegłosował w nocy z czwartku na piątek. Zakłada ono, że ci spółdzielcy, którzy dotąd nie wykupili swojego mieszkania na własność, będą mogli zrobić to za grosze. I to dosłownie, bo najwyżej za kilkaset złotych.

Taka zmiana to prawdziwa rewolucja - dziś za wykup lokatorskiego mieszkania trzeba zapłacić od 15 do 40 tys. złotych. Teraz lokatorzy, którzy dostali spółdzielcze mieszkanie w latach 70. i 80. - i spłacili już zaciągnięty wówczas kredyt - wykupią je za symboliczną kwotę (nie większą niż tysiąc złotych).

Zyskają też ci, którzy mieszkania lokatorskie kupili po 1989 roku i spłacają w czynszu zaciągnięty przez spółdzielnię kredyt; dla nich jego spłata będzie oznaczać automatyczne nabycie praw właścicielskich.

- To ustawa, dzięki której własność idzie w dół, do ludzi - mówi Grzegorz Tobiszowski, poseł PiS, który odpowiadał za treść nowych przepisów. - My niczego nikomu nie zabieramy. Nie jesteśmy Janosikami. Dajemy tylko spółdzielcom to, co i tak jest ich: mieszkania, w których żyją - podkreśla parlamentarzysta.

Za to swojego niezadowolenia nie kryją prezesi spółdzielni. Ich zdaniem ustawa jest niesprawiedliwa wobec tych osób, które wykupiły mieszkania po dotychczasowych stawkach.

- Dlaczego jedni mają dostać coś za darmo, gdy reszta zapłaciła za to grube pieniądze? - pyta Kazimierz Okińczyc, prezes "Przylesia”, największej spółdzielni w Koszalinie. Twierdzi, że jeżeli zmiany te zaczną obowiązywać, to spółdzielnia straci około 200 tysięcy złotych (ustawa obejmie 2,5 tysiąca lokatorów). - A to oznacza jedno: mniej pieniędzy na inwestycje i konieczność szukania ich u spółdzielców. No bo niby za co będę miał robić remonty? Będą podwyżki czynszu, i to znaczne - grozi prezes.

Co nowego?
Nowelizacja ustawy o spółdzielniach to nie tylko nowe zasady wykupu. Oto inne zmiany - wszyscy członkowie dostali wgląd do jej dokumentów finansowych (jeżeli prezesi będą zwlekać grozić im będzie nawet więzienie); każdy członek spółdzielni będzie mógł uczestniczyć oraz głosować w walnym zgromadzeniu; spółdzielnia z trzymiesięcznym wyprzedzeniem będzie musiała uprzedzać o podwyżkach.Nie zgadza się z tym Tobiszowski. - Nie mogę pojąć takiej argumentacji. Dlaczego ma być gorzej wtedy, gdy własność w większym stopniu będzie należeć do mieszkańców niż do spółdzielni? Przecież tak jest na całym świecie. A czynsze na pewno nie będą musiały wzrosnąć - uważa poseł.

Jednocześnie dodaje, że rozumie rozżalenie tych, którzy mieszkania wykupili wcześniej za grube pieniądze. - Podczas dalszych prac legislacyjnych wprowadzimy poprawkę, która pozwoli na przekazanie im jakiejś rekompensaty. Ale na razie jest za wcześnie na szczegóły - mówi.

Teraz nad projektem ustawy spółdzielczej pochylą się senatorowie. Jednak aby weszła ona w życie potrzebny jest podpis prezydenta. Ale ten już kilka razy obiecał, że ustawę podpisze.

Piotr Polechoński
Napisz do autora.
Zobacz wizytówkę autora.

  OLSZTYNSKI SĄD REJONOWY ZAMIERZA ZLIKWIDOWAĆ KZLiS
Działalność tego Oddziału /od chwili powstania/ jest co najmniej dwuznaczna a może i prowokacyjna. Dlatego Zarząd Główny biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności tej działalności skierował w połowie 2004 r. specjalną trzyosobową Komisję , która pod przewodnictwem Pana Józefa Olechnowicza ze Szczecina przeprowadziła na miejscu kontrolę dokumentów Oddziału. Biorąc pod uwagę protokół z kontroli oraz faktyczne zamarcie działalności Oddziału i Oddziałowej Komisji Rewizyjnej a także oderwaną od pozostałych członków działaność dwu osób z Zarządu- Prezesa M.B. i Sekretarza A.Sz. Zarząd Główny pod koniec 2004 r. zawiesił w czynnościach Zarząd Oddziału KZLiS w Olsztynie. Do dnia dzisiejszego jest on zawieszony. Niestety mamy sygnały z Olsztyna o tym , że w/wym osoby nadal wystepują w imieniu KZLiS. Innym problemem jest oderwanie się w początku działań KZLiS w Olsztynie jeszcze w 2003 r. spółdzielców skupionych wokół Pani Staroń. Przypuszczamy, iż właśnie podejrzane metody w wykorzystywaniu KZLiS do swoich prywatnych celów przez M.B i A.Sz. doprowadziły do tego , iż Pani Staroń wraz z dużą lub też / nie posiadamy danych/ prawie całą ilością członków KZLiS odeszła ze związku zakładając jednocześnie lokalne oddzielne Stowarzyszenie. Zarząd Główny dwukrotnie zajmował się problemami stworzonymi przez Zarząd oddziału w Olsztynie. Zawsze jednak wiekszość ZG chciała dać szansę i czas Olsztynowi na to by wybrnęli ze swoich kłopotów. Dzisiaj wiemy o tym, że był to błąd.
Na Posiedzeniu Zarz. Głównego w dniu 2 lipca br. postawimy wniosek o likwidację oddziału terenowego KZliS w Olsztynie. Jeżeli do najbliższego poniedziałku Panowie M.B. i A.Sz. nie zapłacą spółdzielni w Olsztynie całego długu Zarząd Główny, wystąpi do Prokuratury z wnioskiem o ściganie z urzędu za popełnienie przestepstwa przez M.B i A.Sz.. Bierzemy poważnie pod uwagę skierowanie oskarżenia pod adresem w/wym. do Sądu Rejonowego w Koninie.
Ponieważ osobiście, podczas trzykrotnie odbytej rozmowy telefonicznej przeprowdzonej w dniach 15-17 czerwca br. dałem panom M.B i A.Sz. termin na uregulowanie zobowiazań, który ma trwać do najbliższego poniedziałku , nie podjąłem jeszcze wszelkich działań , które doprowadzą do poinformowania opinii publicznej zwłaszcza w Olsztynie o działaniach w/wym. Pierwszym sygnałem tego będzie materiał na naszej internetowej stronie informacyjnej . Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej majacej miejsce w dniu 17 czerwca z panami M.B i A.Sz. złożyli zobowiązanie, że w poniedziałek przygotują pozytywne działania, czekam do poniedziałku do godz. 14.00 Po tym terminie uruchamiam cała machinę działań które skompromituja i pokażą w e własciwym świetle tych panów. Zdajemy sobie sprawę, że w wypadku szybkiego nie uregulowania wobec dłużnika przez M.B i A.Sz. długu oraz nie zatrzymania działań komorniczych i ewentualnego doprowadzenia do uczciwego procesu sądowego moze dojść do likwidacji KZliS. Dlatego nie mając innego wyjścia zmuszeni jesteśmy zwrócić sie o wszelką pomoc w tej przykrej sprawie do wszystkich ludzi dobrej woli, którym zależy na działaniu jedynej już pozostałej w Polsce organizacji spółdzielców mieszkaniowych.

Prezes Andrzej Krzyżański

Natychmiast potrzebny jest nr. tel. lub. e-mail do Pani Staroń z Olsztyna.

  Pytania 2.6 - 2.10
MINI ANKIETA

2-6. Jakimi organizacjami i instytucjami zarządzałeś? Jakie funkcje kierownicze pełniłeś?
2-7. Ile i w jakim stopniu znasz języki obce, jakie masz wykształcenie (dokładnie)
2-8. Czy prowadziłeś własną działalność gospodarcza, jeśli Tak, to w jakiej branży i jak długo?
2-9. Jak oceniasz swoją znajomość Kodeksu Postępowania Administracyjnego i ustawy o samorządzie terytorialnym.
2-10. Czy masz doświadczenie zawodowe w administracji publicznej.

(maksymalnie kilka zdań na każde z pytań ankiety)

Ewa De La Torre
Powiatem Gryfińskim (wraz z Zarządem Powiatu ), Starostwem Powiatowym (jednostka organizacyjna powiatu), Gryfińskim Domem Kultury (komunalna instytucja kultury).
Jestem także wiceprzewodniczącą zarządu w dwóch organizacjach pozarządowych:, Chojeńsko-Gryfińskim Stowarzyszeniu Wspólnej Europy, Deutsch-Polnische Musiktage w bartz.
Byłam dyrektorem Gryfińskiego Domu Kultury, sekretarzem Miasta i Gminy Gryfino, jestem: starostą Gryfińskim
Język niemiecki w stopniu umożliwiającym kontakty polsko-niemieckie na szczeblu samorządu i organizacji pozarządowej. Wyższe - mgr prawa. Jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.
Nie prowadziłam działalności gospodarczej.
Bardzo dobrze. To podstawowe narzędzia mojej pracy i w pewnym sensie moje hobby.
To od 18 lat - mój zawód. Pracuję w samorządzie terytorialnym od początku jego odrodzenia, tj. od 1990 r.

Józef Lewandowski
W przeszłości byłem Starszym Cechu Rzemiosł Różnych w Gryfinie. Do chwili obecnej jestem Prezesem Stowarzyszenia Komitet Obywatelski w Gryfinie – Obrona praw i interesu obywateli. Również jestem prezesem Koła Powiatowego Ligi Polskich Rodzin w Gryfinie. Pełniłem funkcje kierownicze na stanowiskach kierownika wydziału dozoru technicznego i automatyki. I na stanowisku kierownika wydziału łączności w jednostce wojskowej.
Rosyjski w mowie i piśmie. Angielski w stopniu podstawowym. Ukończona Politechnika Szczecińska – Wydział Elektryczny, tytuł inż. Elektronik. Ukończone Studium Edukacji Narodowej w Lublinie, filia w Szczecinie z zakresu – Podstawy Klasycznej Kultury Europejskiej.
Własną działalność gospodarczą prowadziłem 14 lat w branży elektronicznej i radiowo telewizyjnej.
Posiadam znajomość Kodeksu Postępowania Administracyjnego oraz ustawy o samorządzie terytorialnym w stopniu wystarczającym i pozwalającym na zajmowanie wysokich stanowisk w administracji publiczno-samorządowej.
Nie pracowałem w administracji publicznej, stąd nie mam doświadczenia.

Paweł Nikitiński
Miałem przyjemność zarządzania organizacjami pozarządowymi.
Przewodniczyłem Towarzystwu Miłośników Historii Ziemi Gryfińskiej, które między innymi wydawało i dotąd wydaje Gryfiński Kwartalnik Historyczny. Pełniłem funkcję wiceprezesa Klubu Sportowego Energetyk zarządzając sprawami organizacyjnymi i sportowymi. Mam honor pełnić funkcję prezesa Klubu Sportowego Energetyk – klubu o bardzo poważnym budżecie i strukturze.
Posiadam wykształcenie wyższe humanistyczne – kierunek historia. Języki obce to nadal dziedzina odkrywana. Porozumiewam się w języku rosyjskim, pracuję nad językiem angielskim.
Prowadzę działalność gospodarczą. Branża wydawnicza – jestem wydawcą Tygodnika Gryfińskiego.
Kodeks Postępowania Administracyjnego znam dostatecznie, potrafię swobodnie poruszać się w tym zakresie prawa. Ustawy o samorządzie terytorialnym, jest ich bowiem tematycznie co najmniej kilka, poznałem szczegółowo, a ustawę o samorządzie gminnym znam doskonale.
Nie pracowałem w administracji publicznej, ale nabyłem liczne doświadczenia dotyczące tej sfery życia poprzez systematyczny kontakt z organami samorządu terytorialnego różnego szczebla.

Artur Nycz
Od początku swojej drogi zawodowej związany jestem ze Związkiem Rewizyjnym Spółdzielni Mieszkaniowych. Od czterech lat kierują tą instytucją.
Z wykształcenia jestem prawnikiem, ukończyłem Wydział Prawa na Uniwersytecie Szczecińskim.
Nie prowadzę działalności gospodarczej choć pomysłów na nią mam sporo. Jak na razie brak czasu nie pozwolił na ich realizację.
Podczas studiów KPA recytowałem z pamięci, aktualnie pracuję z Kodeksem i ustawą o samorządzie na bieżąco.
Zawodowo nigdy nie byłem związany z administracją ani państwową ani samorządową. Od dwóch kadencji pełnię mandat radnego w MiG Gryfino.

Henryk Piłat
WPEC Szczecin (Z-ca Dyrektora), Zakład Działalności Gospodarczej Bydgoszcz (Kierownik), Urząd Miasta i Gminy w Gryfinie (Z-ca Burmistrza), Spółdzielnia Mieszkaniowa Regalica w Gryfinie (Prezes Zarządu), Radny Samorządu Powiatowego, Urząd Miasta i Gminy w Gryfinie (Burmistrz)
Języki obce znam słabo. Posiadam wykształcenie wyższe techniczne.
Nie prowadziłem działalności gospodarczej.
Posiadam dobrą znajomość przepisów regulujących postępowanie administracyjne oraz przepisów samorządowych.
Posiadam duże doświadczenie zawodowe w administracji publicznej.

  gniazdo jerzyków - kamera
Dziś dostałem taką informację prasową z Multimedia Polska (wstawiam choć jeszcze nie czytałem i nie oglądałem widoku z kamerki, bo nie mam czasu... )
Pozdrawiam!

Ptasie reality show!

Już nie lornetka a internet sprawił, że miliony internautów na całym świecie mogą podglądać życie rodzinne jerzyków ptaków wyjątkowych, prawnie chronionych.
Stało się to realne dzięki współpracy Fundacji „Ratujmy Ptaki" ze Szczecina oraz operatora telekomunikacyjnego Multimedia Polska, który stworzył techniczną możliwość przeprowadzenia transmisji.
Jest to pierwsza transmisja z gniazda jerzyków w Polsce i zaledwie trzecia w Europie!

Na stronie live.org.pl, po raz pierwszy w Polsce, internauci z całego świata - miłośnicy przyrody i wszyscy ciekawi codziennego życia ptaków, mogą na żywo obserwować losy szczecińskich rodzin jerzyków.
W jednym z dwóch gniazd, w których zainstalowane zostały kamery pojawiła się już pierwsza para ptaków. Teraz czekamy na drugą

- Ogromnym problem jest niszczenie ich gniazd podczas docieplania bloków osiedlowych, gdzie jerzyki mają swoje miejsca lęgowe. W męczarniach giną śmiercią głodową zabudowywane żywcem w swoim miejscu gniazdowania. Dlatego spółka Multimedia Polska zaangażowała się w ten projekt. Sieć Multimedia obejmuje swym zasięgiem ok. 2 tysięcy miast i miasteczek, a w nich kilkadziesiąt tysięcy Spółdzielni i Wspólnot Mieszkaniowych. Wierzymy, że dzięki nagłośnieniu problemu, stworzeniu możliwości obserwowania oraz poznania zwyczajów tych niezwykłych ptaków, przyczynimy się do ocalenia wielu gniazd powiedziała Krystyna Kanownik, rzecznik prasowy Multimedia Polska.

Zapraszamy pod adres live.org.pl gdzie wszyscy internauci mogą oglądać ptasi reality show, czyli transmisję z dwóch budek lęgowych szczecińskich jerzyków oraz na www.multimedia.pl, gdzie prowadzone są konkursy na temat ptasich bohaterów.

Jerzyki ptaki z naszych osiedli, o których mało wiemy
Jerzyk to niewielki ptak, mierzący 16 centymetrów długości, o rozpiętości skrzydeł do 40 cm. Jerzyki często mylone są z jaskółkami, bo są do nich podobne i gniazda zakładają w otworach wentylacyjnych i stropodachach naszych bloków. Jednak mało kto wie, że jerzyki to wyjątkowe ptaki. Idealne, opływowe kształty umożliwiają im osiąganie ogromnych prędkości w locie. Zdobywając pokarm dla swoich piskląt, jerzyki potrafią polecieć z prędkością 200 km/h aż do Skandynawii. Ze względu na specyficzną budowę ciała, zdecydowaną większość czynności życiowych wykonują w locie w powietrzu jedzą, śpią, odpoczywają, kopulują. Podczas chłodnych, deszczowych dni i występującego w tym czasie braku pożywienia, ptaki te na krótko potrafią zapadać w stan odrętwienia, obniżając temperaturę ciała i zwalniając przemianę materii.

Na ratunek jerzykom
Jerzyki, to gatunek prawnie chroniony
Trzy kamery zainstalowane na balkonie siedziby Fundacji „Ratujmy Ptaki", w jednym z bloków na szczecińskim osiedlu Zawadzkiego, transmitują on-line obraz z 2 budek lęgowych przygotowanych dla jerzyków. W jednym z gniazd pojawiła się już pierwsza para jerzyków. Wkrótce w gnieździe pojawią się jaja - z reguły 2 lub 3 .

Na bieżąco, na stronie www.multimedia.pl, przedstawiane są losy ptasich rodzin i prowadzony jest dialog na temat rozwiązania problemu niszczenia tych gniazd.

  [Police] Nieprawidłowości w Spółdzielni Mieszkaniowej Chemik
W dniu 21 kwietnia odbyło się spotkanie z mieszkańcami spółdzielni mieszkaniowej Chemik które zorganizował oddział policki Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców. Tematem spotkania były nieprawidłowości w zarządzaniu spółdzielnią. Mieszkańcy bardzo licznie przybyli na spotkanie mimo iż informację otrzymali do skrzynek tylko mieszkańcy ul. Wróblewskiego. Odbyła się żywa dyskusja. Mieszkańcy podawali liczne przykłady nieprawidłowości w zarządzaniu spółdzielnią. Zbierane były podpisy Członków Spółdzielni pod wnioskiem do Zarządu SM Chemik o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w celu odwołania Rady Nadzorczej spółdzielni która nie spełnia swojej roli.
Mieszkańcy poruszyli między innymi takie sprawy jak:
1. Zaniechanie przez Zarząd SM Chemik wykupu gruntu na własność od Gminy po bardzo korzystnej bonifikacie w wysokości 80% udzielonej już w lutym 2006r przez Radę Miasta Police, co skutkowałoby zniesieniem opłaty za wieczyste użytkowanie gruntu która w ostatnich latach znacznie wzrosła i będzie nadal rosła.
2. Nieprawidłowe rozliczanie kosztów zakupu ciepła:
- nieuzasadniony zakup urządzeń monitoringu węzłów cieplnych za kilkaset tysięcy złotych który nie spełnia swoich zadań.
- nieodpowiednie korygowanie mocy zamówionej zakupionej od PEC Police, mimo docieplenia budynków co skutkuje bardzo wysokimi niedopłatami dla dużej części Spółdzielców którzy korzystają z grzejników CO.
- stosowanie podzielników kosztów ogrzewania nie posiadających legalizacji
- wprowadzenie opłaty stałej za podgrzanie wody liczonej od powierzchni lokalu niezgodnej z prawem energetycznym
3. Nie przestrzeganie zapisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych:
- Niedostosowanie uchwał określających przedmiot odrębnej własności (nieprawidłowy podział na nieruchomości wielobudynkowe, piwnice wliczono do części wspólnych budynku a powinny być jako przynależne do lokali. Potwierdził to w ostatnich dniach Sąd Najwyższy wydając orzeczenie że uchwały Zarządu Spółdzielni nie określające piwnic jako pomieszczeń przynależnych do lokali są nieważne.
- Wpisywanie do aktów notarialnych o ustanowieniu odrębnej własności lokalu niebezpiecznych zapisów (zobowiązanie do ponoszenia „innych kosztów” oraz zapis że Zarząd będzie sprawowany przez SM „Chemik”)
- Niedostosowanie zapisów Statutu SM „Chemik” do wymagań obowiązującego prawa co skutkuje nie zarejestrowaniem nowego Statutu przez Sąd Rejestrowy w Szczecinie i co w znacznym stopniu ogranicza prawa Członków Spółdzielni w decydowaniu o własnym majątku (Odbywają się Zebrania Przedstawicieli zamiast Walnych Zgromadzeń. Przedstawicielami są między innymi: syn Prezesa, mąż Pani Wiceprezes, żona członka Zarządu, żona przewodniczącego Rady Nadzorczej, żona wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej, żony członków Rady Nadzorczej oraz pracownicy Spółdzielni. Ustawa o Spółdzielniach Mieszkaniowych nałożyła obowiązek zmiany Statutu Spółdzielni w ten sposób że od stycznia 2008 nie mogą się już odbywać Zebrania Przedstawicieli lecz najwyższym organem Spółdzielni jest Walne Zgromadzenie gdzie każdy Członek Spółdzielni ma prawo głosu). Potwierdza to opinia prawna Biura Analiz Sejmowych oraz wyroki Sądów w Polsce które uchyliły uchwały nieprawnych Zebrań Przedstawicieli.
4. Bardzo wysokie opłaty na fundusz remontowy w porównaniu do SM "Odra" mimo iż np. SM „Odra” wykonuje dużo więcej remontów i zwraca Spółdzielcom ponad 50% kosztów wymiany okien.
5. Niedopuszczanie na teren Spółdzielni konkurencyjnych operatorów internetowych gdyż syn Prezesa pracuje w firmie Espol.
6. Odmowa udostępnienia członkom Spółdzielni wglądu do dokumentów takich jak:
- umowa z kancelarią radcy prawnego zawartą przez SM „Chemik”
- umowy o pracę z członkami Zarządu(nie wiemy na jakich warunkach zatrudnieni są nasi pracownicy czyli Zarząd)
8. Dopuszczenie przez Radę Nadzorczą faktu iż Prezes SM „Chemik” zasiada jako wiceprezes w firmie konkurencyjnej o nazwie „BUDMAX” prowadzącej podobną działalność co spółdzielnia oraz zasiada w Radzie Nadzorczej Banku Spółdzielczego w Policach w którym SM „Chemik” posiada konto co jest niezgodne z Prawem Spółdzielczym(konflikt interesów).

KZLIS Police będzie organizował kolejne spotkania.
Chętnych do współpracy zapraszamy.
kzlis.police@wp.pl

  Żołnierskie kwatery na sprzedaż


Krytykowana za wyśrubowane czynsze i arbitralne decyzje Wojskowa Agencja Mieszkaniowa dostarczy wojsku w tym roku 3,5 tysiąca lokali. To rekordowa liczba

Jeszcze kilka lat temu na przydziałową kwaterę czekało w armii 15 tysięcy wojskowych rodzin i wydawało się, że nie ma sposobu na zmianę tej sytuacji. Dziś kolejka skróciła się do 5 tysięcy, a WAM sprzedaje nowe mieszkania cywilom w garnizonach, w których zmniejszyły się potrzeby wojska.


W nowych osiedlach wznoszonych przez WAM przydziela się już tylko kwatery służbowe. Na zdjęciu: wojskowe bloki w Pruszczu Gdańskim

Tegoroczny wynik byłby niemożliwy do osiągnięcia bez gruntownej przebudowy agencji i dostosowania jej struktury do potrzeb rynkowych. Powstanie samodzielnych spółek otworzyło możliwość korzystania z preferencyjnych kredytów mieszkaniowych i skutecznego rozliczania administratorów olbrzymiego zasobu wojskowych kwater. W ciągu ostatnich lat z 5400 urzędników (w 2001 r.) zostało 1900, a koszty utrzymania administracji spadły ze 154 mln zł do 68 mln w 2005 r.

- Umów z firmami budowlanymi z zasady nie zmieniamy i trzeba było kilku lat, by ta prawda dotarła do przedsiębiorców. Tylko naiwni mają nadzieję, że wystarczy wygrać przetarg, a wymagania uda się poluzować - mówi Andrzej Jaworski, prezes WAM. Zanim trafił do agencji, kierował jedną z dużych warszawskich spółdzielni mieszkaniowych.

Wojskowe Towarzystwo Budownictwa Społecznego "Kwatera", należące do WAM, odda w tym roku w Krakowie 10 bloków z 602 mieszkaniami. W Warszawie armia odbierze 400 gotowych lokali, w Szczecinie 328, we Wrocławiu 250, w podbydgoskim Osielsku 160. Inwestycje rozpoczęto w Legionowie (380 mieszkań) i Poznaniu (700 kwater). - Skończyliśmy z budową szarych bloków w zielonych garnizonach, gdzie brakuje elementarnej infrastruktury dla rodzin, a po likwidacji jednostek nie da się sprzedać wolnych mieszkań - mówi prezes WAM. Od zeszłego roku agencja buduje już wyłącznie mieszkania służbowe. Każda zmiana stanowiska oznacza więc dla oficera przeprowadzkę do nowej kwatery. W tym roku liczba kwater wyłączonych z programu prywatyzacji osiągnie 9000.



Nowe mieszkania dla wojska, zgodnie z zamówieniem WAM, firmy urządzają pod klucz: z podłogami, glazurą, armaturą łazienkową. W Gliwicach i Świnoujściu nowi lokatorzy zastaną już w pełni wyposażone kuchnie.

Średnia cena budowy metra kwadratowego kwatery to 2200 - 2300 zł. - Jeszcze niedawno udawało się cenę zbić poniżej 2 tysięcy złotych za metr kwadratowy, ale koniunktura winduje ceny - tłumaczy Andrzej Jaworski. Kiedy władze Krakowa odkupywały od WAM kilkadziesiąt mieszkań, poprosiły o lokale o "niewojskowym", skromniejszym standardzie, żeby było taniej.

ZBIGNIEW LENTOWICZ



  Spółdz. "Bryza"": 52 tys zł kary za wgląd w statut
Autor: Monika Adamowska 04-07-2005, ostatnia aktualizacja 03-07-2005 23:12

Ile kosztuje konstytucyjne prawo do wyrażania swoich poglądów? W Szczecinie 52 tys. zł. Takiego odszkodowania zażądała Spółdzielnia Mieszkaniowa "Bryza" od swojego członka Zbigniewa Zegarskiego

Zegarski od 17 lat jest członkiem SM Bryza. Jak sam mówi, aż do marca tego roku był spółdzielcą idealnym: płacił i o nic nie pytał. Cichy, bierny, grzeczny. W kwietniu zaszokowało go pismo - wezwanie do zapłaty w ciągu 14 dni odszkodowania w wysokości 52 572,50 zł.

"Na podstawie posiadanego materiału dowodowego stwierdzamy, że prowadzona przez pana szkodliwa działalność przeciwko SM Bryza uaktywniona w I dekadzie marca br. spowodowała wymierne szkody..." - napisali dwaj wiceprezesi i szef rady nadzorczej. Stwierdzili, że z powodu Zegarskiego klienci zrezygnowali z kupna mieszkań.

Zegarski podejrzewa, że chodzi o dwie sprawy - manifestację i statut.

W marcu protestowali mieszkańcy jego osiedla Reda. Z transparentami "Precz z kliką z Bryzy" krytykowali zarząd za sposób władania spółdzielnią. Przypominali też o aferach, m.in. o tym, jak miasto Szczecin sprzedało spółdzielni bez przetargu za ponad 6 mln zł teren pod budowę osiedla. Ale zbudowano hipermarkety. SM Bryza przekazała teren Bryzie SA. Ta odsprzedała go za 16,5 mln zł.

Drugi skandal nazywany był "kneblem na dziennikarzy". Szczeciński sąd wydał kuriozalne orzeczenie: zakazał pisania, a nawet zbierania materiałów na temat Bryzy. Orzeczenie uchylono po apelacji.

Zajrzeć w statut

Zegarski przyłączył się do manifestujących. - Po prostu tam byłem. Nie krzyczałem. Nie podburzałem - mówi. - Zwyczajnie chciałem wesprzeć sąsiadów.

Po manifestacji zaciekawiło go, jakie ma prawa i obowiązki. 10 marca poprosił pisemnie o wgląd w statut spółdzielni. Podejrzewa, że właśnie to rozwścieczyło władze Bryzy.

- Wezwano mnie na dywanik - wspomina. - Ludzie z zarządu i rady urządzili mi przesłuchanie. Co mam im do zarzucenia? Dlaczego tak się zachowuję?

Zamiast statutu dostał wezwanie do zapłaty.

Za co ta kara? W spółdzielni nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Jadwiga Ogrodnik, wiceprezes podpisana pod wezwaniem, twierdzi, że Zegarski dobrze wie za co, a ona nikomu tłumaczyć się nie będzie, bo nie musi. Szef rady nadzorczej Anatol Syrenicz ucina, że nie jest upoważniony do rozmów. Prezes Janusz Wąsik twierdzi natomiast, że ma dokumenty na szkodliwą działalność Zegarskiego. Zdradza, że to np. oświadczenia ludzi. Jakie? Nie jest upoważniony do tego, by mówić. Twierdzi, że statut spółdzielca dostanie - trzeba go tylko skserować. Obiecuje też odpowiedzieć na pytania na piśmie, ale jak rada nadzorcza się zgodzi.

Godne obśmiania

Zbigniew Redlarski, szef Związku Rewizyjnego Wiejskich SM (do tego związku należy Bryza), mówi: - To nienormalna sytuacja. Musimy ją zbadać.

Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej, podkreśla, że spółdzielca ma prawo wyrażać swe poglądy i od razu zajrzeć w statut. Dodaje, że pierwszy raz spotyka się z taką sytuacją.

Dr Andrzej Malanowski, dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, uważa, że sytuacja jest godna obśmiania. - Spółdzielca ma prawo manifestować - mówi. - To jest wolność zagwarantowana konstytucją każdemu.

Radzi Zegarskiemu, by odpisał spółdzielni, że nie uznaje roszczeń, a oni mogą wystąpić na drogę sądową. - Jeżeli ktoś domaga się jakiegoś świadczenia, tu 52 tys. zł, musi wykazać związek przyczynowy między działaniem tej osoby a skutkiem, czyli jego stratą - tłumaczy Malanowski.

http://serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2802207.html

  Długowieczne kadencje w spółdzielni Bryza
Monika Adamowska 13-04-2006 , ostatnia aktualizacja 13-04-2006 18:11

Demokracja według szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Bryza" wygląda tak: kadencja rady nadzorczej trwa 15 lat, kadencja przedstawicieli mieszkańców - 20 lat. W czwartek w Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces w tej sprawie

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Szczecinie rozpoczął się proces w tej sprawie. Spółdzielnię pozwał jej członek Zbigniew Zegarski. Chce, by sąd uchylił statut, który jego zdaniem jest sprzeczny z dobrymi obyczajami.

- Przy takim prawie można zapomnieć o uczestnictwie w życiu swojej spółdzielni. Prędzej można umrzeć. To urąga zasadom demokracji - mówił wczoraj w sądzie. - Mam wrażenie, że zarząd i rada nadzorcza stworzyły strukturę, której nic nie może zmienić.

Prawniczki: chodzi o ekonomiczny sukces

Naprzeciwko spółdzielcy siadły dwie prawniczki Bryzy: Teresa Jóźwiak i Justyna Wojciechowska. Ich zdaniem Zegarski za późno pozwał spółdzielnię. Miał na to sześć tygodni od chwili gdy otrzymał statut, czyli do końca sierpnia 2005 r. Według nich nie ma też podstaw do uchylania statutu, bo także w poprzedniej jego wersji kadencje były tak długie, nie było do nich zastrzeżeń i nic nie zmieniło się w tej kwestii w dokumencie zaskarżonym przez spółdzielcę.

Radca prawny Teresa Jóźwiak przekonywała, że tak długie kadencje mają na celu sukces ekonomiczny spółdzielni.

- Chodzi o stabilność decyzji, by móc prowadzić szeroką działalność inwestycyjną - tłumaczyła. Oceniła, że była to dobra decyzja, czego dowodem jest fakt, że spółdzielnia buduje nowe domy i dobrze je sprzedaje.

Sprzedają się czy nie?

Zegarski zdziwił się, że mieszkania dobrze się sprzedają, gdyż jeszcze w ubiegłym roku miał być ukarany za to, że przez niego się nie sprzedają. Zegarski poprosił wtedy zarząd o statut, ale otrzymał wezwanie do zapłaty 52 tys. zł kary za działanie na szkodę spółdzielni. Według Bryzy spowodował, że potencjalni klienci rezygnowali z zakupu mieszkań. W jaki sposób? Tego oficjalnie nigdy się nie dowiedział. Sam podejrzewa, że chodzi o wspomniany statut, a także o udział w manifestacji mieszkańców, którzy z transparentami "Precz z kliką Bryzy" krytykowali zarząd za sposób rządzenia.

Wczoraj w sądzie przypomniał tamte przygody: - Ktoś ze słabszym sercem mógłby to przypłacić zawałem - skwitował.

Nie tylko o dobrych obyczajach

Poprosił sąd, by zweryfikował zgodność statutu z prawem spółdzielczym, zasadami demokracji i dobrymi obyczajami.

Mecenas Jóźwiak pytała, czy w ogóle można dochodzić sprzeczności statutu z dobrymi obyczajami: - To nowe pojęcie, w orzecznictwie jeszcze nierozstrzygnięte - mówiła. - Nie ma definicji sprzeczności z dobrymi obyczajami, więc w tej sytuacji należy opierać się na kodeksie spółek handlowych, a tam jest to oceniane w kategorii ekonomicznej. A przecież nasz statut prowadzi do dobrej sytuacji ekonomicznej spółdzielni. Nie zmieniła się nawet stawka eksploatacyjna.

W trakcie wywodu prawniczki okazało się, że zaskarżony przez spółdzielcę statut już jest nieaktualny, bo od środy Bryza ma nowy. Przyznała zarazem, że długość kadencji została w nim po staremu. Sędzia Katarzyna Krasny zobowiązała pełnomocniczki Bryzy do złożenia statutu w ciągu dziesięciu dni. Tyle samo czasu ma Zegarski na dostarczenie swoich dowodów i odpowiedź na zarzuty spółdzielni. Następna rozprawa - 15 maja. Prawdopodobnie wtedy zapadnie wyrok.

Dla Gazety

Alfred Domagalski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej

Kuriozalna sytuacja. Należy ją napiętnować. Do głowy by mi nie przyszło, że można wprowadzić tak długą kadencję. Pierwszy raz słyszę o takim przypadku. To oczywiście burzy zasady demokracji. Zwykle kadencje rady nadzorczej trwają trzy-cztery lata. Chodzi przecież o to, by członkowie mogli oceniać organy swojej spółdzielni, swoich przedstawicieli. Dobrej radzie nie trzeba więcej, bo wie, że będzie ponownie wybrana na następną kadencję.

http://serwisy.gazeta.pl/...86,3281534.html

  Wykup mieszkań od spółdzielni utknął w korku
Nawet gdybym nic więcej nie robił, tylko non stop podpisywał akty notarialne, nie zdążę w ustawowym czasie - denerwuje się prezes dużej szczecińskiej spółdzielni, w której ponad 3,5 tys. mieszkańców chce wykupić swoje mieszkania na własność

Szczecińska Spółdzielnia Mieszkaniowa, jedna z największych w Szczecinie, prawo odrębnej własności przeniosła do tej pory zaledwie na kilkudziesięciu swoich członków. Na zdjęciu bloki SSM na os. KalinyW podobnej sytuacji są inne spółdzielnie mieszkaniowe w Szczecinie. Zgodnie z przepisami, na podpisanie umowy sprzedaży mieszkania mają trzy miesiące od złożenia przez mieszkańca wniosku. Tymczasem wszystkie wnioski wpłynęły mniej więcej w tym samym czasie, czyli 31 lipca, w dniu wejścia w życie nowych przepisów, które umożliwiły lokatorom zamianę prawa spółdzielczego we własność hipoteczną za symboliczne pieniądze. A to znaczy, że czas dany spółdzielni właśnie mija. Żeby zdążyć, od sierpnia spółdzielnie zajmują się głównie realizacją tysięcy wniosków. W terminie na pewno nie zdążą.

- Zaangażowałem do tego 15 osób - mówi Adam Humienik, prezes spółdzielni Wspólny Dom, w której złożonych jest ponad 3,5 tys. wniosków, w tym 1870 od członków posiadających lokatorskie prawo do lokalu. - Nie robią nic innego, tylko przygotowują dokumenty potrzebne do wykupu.

- Pewnych rzeczy się po prostu nie przeskoczy - przyznaje Józef Karbowniczyn, prezes SM Dąb, która musi zrealizować ok. 2,5 tys. wniosków i już wie, że nie zdąży. - Mieszkańcy się niecierpliwią, dlatego tłumaczymy im, na czym polega procedura i co trzeba zrobić. Poświęciliśmy temu nawet obszerny artykuł w osiedlowej gazecie.

Najpierw dokumenty, potem akty

Zanim spółdzielnia skieruje sprawę do notariusza, musi skompletować dokumenty. Każda nieruchomość to gruba teczka zaświadczeń, uchwał, wypisów z ewidencji. O niektóre z nich spółdzielnie mogły się starać jeszcze zanim pojawiła się nowelizacja, np. zaświadczenia o samodzielności lokali czy uchwały zarządu o wyodrębnieniu własności. Te, które to zrobiły, oszczędziły przynajmniej dwa miesiące - tyle mniej więcej trwa sama procedura podjęcia uchwały zarządu o wyodrębnieniu własności.

- Ale to i tak nie gwarantuje sukcesu - uważa Adam Humienik i pokazuje grube teczki pełne zaświadczeń o samodzielności lokali i uchwał gotowych już od kilku lat.

Wspólny Dom "przerobił" 1700 wniosków - tyle jest gotowych do podpisania aktu notarialnego. Ustalany jest tylko termin, który odpowiadałby wszystkim zainteresowanym. Ponad 100 aktów już zostało podpisanych. To imponujący wynik. Dąb w tym czasie przeniósł prawo odrębnej własności na kilkudziesięciu członków, podobnie jak Szczecińska Spółdzielnia Mieszkaniowa.

- Ale ok. 200 kolejnych umów jest gotowych do podpisania - zastrzega Władysław Gadomski, wiceprezes SSM, gdzie na realizację czeka jeszcze ponad tysiąc wniosków.

Problemem nie jest sama liczba dokumentów, jaką trzeba zgromadzić, ale liczba wniosków, które zasypały spółdzielnie w ciągu pierwszego miesiąca obowiązywania nowych przepisów. To oznacza, że wszystkie trzeba realizować jednocześnie, żeby zmieścić się w terminie trzech miesięcy. Tymczasem, jak wylicza prezes Wspólnego Domu, jest on w stanie w ciągu tygodnia podpisać ok. 100 aktów notarialnych, w ciągu miesiąca ok. 400, w trzy miesiące najwyżej 1200.

- Liczę tylko czas potrzebny na podpisywanie aktów, a przecież to trzeba jeszcze przygotować - mówi.

Co będzie, jeśli nie zdąży?

Dla spóźnialskich prezesów nowelizacja przewiduje sankcje karne - grzywnę, a nawet więzienie. W sądzie udowodnić trzeba jednak bezczynność spółdzielni.

- A przecież my się uwijamy jak w ukropie - mówi Humienik.

Prezesi boją się innego zapisu. Nowelizacja już nie daje możliwości zwoływania Zebrania Przedstawicieli, na którym wybrani delegaci, czyli osoby zorientowane w działalności spółdzielni, w imieniu wszystkich członków oceniali pracę zarządu. To oni udzielali, bądź nie, absolutorium prezesom. Teraz prezesa może odwołać każdy spółdzielca, który pojawi się na Walnym Zgromadzeniu.

- Wystarczy, że przyjdą niezadowoleni, a więc te tysiące osób, których wnioski nie zostały zrealizowane. I ta jedna sprawa zdecyduje o losach zarządu - nie mają wątpliwości prezesi. - Dlatego nie mamy żadnego interesu w przewlekaniu sprawy wykupu.

http://miasta.gazeta.pl/s...39,4641225.html

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin